Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > ligi zagraniczne > Trentino po raz drugi lepsze od Lube Banca Macerata

Trentino po raz drugi lepsze od Lube Banca Macerata

fot. archiwum

Podopieczni trenera Radostina Stojczewa po raz drugi okazali się lepsi od Lube Banca Macerata. W przeciwieństwie do pierwszego spotkania musieli się  jednak sporo natrudzić, by pokonać ekipę Sebastiana Świderskiego na jej terenie. Kolejny mecz w niedzielę.

Spotkanie lepiej rozpoczęło się dla gospodarzy, którzy już na samym początku pierwszego seta prowadzili 2:0 m.in. po asie serwisowym Matteo Martino. Trentino odrobiło jednak tę niewielką stratę i po bloku w wykonaniu Emanuele Birarelliego było już 4:4. Blok w wykonaniu Leandro Visotto i nieudany atak Martino sprawił, że na pierwszej przerwie technicznej to podopieczni Radostina Stojczewa prowadzili 8:6. Tuż po niej Lube Banca szybko odrobiła straty, ale ataki Visotto, Juantoreny i Kazijskiego oraz błędy Omrcena i Martino sprawiły, że goście odskoczyli już wyraźniej (13:8). Długą serię przerwał atak z pierwszego tempa w wykonaniu Marco Podrascanina. Ten atak najwyraźniej podbudował zespół z Maceraty bowiem rzucił się on szybko do odrabiania strat i wkrótce było już tylko 14:11 m.in. po asie serwisowym Valerio Vermiglio. Ataki Birarelliego i Kazijskiego sprawiły, że przy stanie 16:11 obie ekipy zeszły na drugą przerwę techniczną. Tuż po niej przewaga Trento wzrosła nawet do siedmiu oczek (20:13) m.in. po błędzie Podrascanina. To wystarczyło, by spokojnie kontrolować dalszą część partii i wygrać 25:17 po nieudanym ataku Martino.

Druga partia podobnie jak pierwsza rozpoczęła się od przewagi gospodarzy. Po atakach Martino i Omrcena oraz bloku w wykonaniu tego pierwszego Lube prowadziło już 7:2. Pięciopunktowe prowadzenie zawodnicy tej ekipy utrzymali także na pierwszej przerwie technicznej. Po niej Trentino próbowało odrabiać straty i po asie serwisowym, którym popisał się Andrea Sala było już tylko 11:8. Wicemistrzowie Italii ryzykowali w polu zagrywki i w efekcie tuż przed przerwą techniczną po asie Visotto było już tylko 15:14 dla Lube Banca. Kolejny serwis Brazylijczyk jednak zepsuł i obie ekipy udały się do swoich szkoleniowców na drugą przerwę techniczną. Po niej na boisku istniała praktycznie tylko Macerata. Asami serwisowymi popisali się Matteo Martino i Sebastian Świderski, na środku udanie atakował Stankovic, a dodatkowo błędy popełniali rywale i zaowocowało to pewnym zwycięstwem gospodarzy 25:17.

Trzecia partia miała zupełnie inny początek niż poprzednia, bowiem żadnej z ekip nie udało się odskoczyć na chociażby dwa punkty. Na uwagę zasługuje na pewno duża ilość zepsutych zagrywek z obu stron. Autowy atak Visotto oraz zbicie z krótkiej w wykonaniu Podrascanin spowodowało, że to gospodarze jako pierwsi odskoczyli na dwa oczka (7:5). Taki stan rzeczy utrzymał się także na pierwszej przerwie technicznej, a tuż po niej błąd Herpe i punktowa akcja Sebastiana Świderskiego sprawiły, że Lube prowadziło już 10:6. Po punktowej akcji Łukasza Żygadły oraz ataku Birarelliego goście zbliżyli się jednak na dwa punkty (12:10), ale natychmiast udanym atakiem odpowiedział Omrcen, a następnie pomylił się Juantorena, a asem serwisowym popisał się będący w świetnej formie Dragan Stankovic i zrobiło się 15:10. Na drugą przerwę techniczną zespoły przy stanie 16:12 udanym atakiem sprowadził Martino. Tuż po niej przewaga podopiecznych Ferdinado de Giorgi oscylowała wokół czterech, pięciu oczek, swoje w ataku robił Omrcen, a dodatkowo pomylił się Herpe, a błędu w ataku nie popełnił Świderski i kilka minut później Macerata prowadziła już 20:14. Pozwoliło im to spokojnie kontrolować dalszą część odsłony. Atak polskiego przyjmującego dał Lube piłkę setową. Trentino dzięki atakowi Sali obroniło jednego setbola, ale chwilę później atak Stankovica zakończył trzecią partię wygraną 25:19.



Czwarta odsłona rozpoczęła się od prowadzenia będącej na fali ekipie z regionu Marche 4:0 m.in. po bloku Świderskiego i ataku Stankovica. Błędy własne m. in. nieudany atak Świderskiego i atak Sali sprawiły, że przeciwnicy odrobili straty (4:4). As Sali, blok na Omrcenie oraz atak Visotto sprawiły, że na pierwszej przerwie technicznej to Itas prowadził 8:6, ale tuż po niej udanie atakowali Omrcen, Martino i Podrascanin i zrobiło się 9:8 dla Lube. Walka trwała w najlepsze, żaden z zespołów nie odpuszczał i kilka minut później po udanych atakach Kazijskiego to Trento prowadziło 13:12. Ataki Juantoreny i Visotto sprawiły, że na drugiej przerwie technicznej Itasowi udało się odskoczyć na dwa punkty (16:14). Po powrocie na parkiet udanymi atakami popisywał się Juantorena, a Martino i Omrcen wręcz przeciwnie i w efekcie przewaga przyjezdnych wzrosła do czterech oczek (20:16). Macerata próbowała odrobić straty, zbliżyła się nawet na dwa oczka (20:18), ale za chwilę rywale odbudowali swoją przewagę popisując się udanym blokiem, który zresztą w tej części seta działał bez zarzutu. Autowy atak Omrcen dał ekipie z Trydentu piłkę setową, którą zaraz potem wykorzystał Matej Kazijski dając zespołowi wygraną 25:19 i możliwość gry w tie-breaku.

Początek piątego seta to udane ataki na zmianę Omrcena i Kazijskiego. Po atakach Juantoreny i Visotto zawodnikom Trentino udało się odskoczyć na dwa punkty (6:4). Przy zmianie stron udało im się zachować tą niewielką przewagę (8:6). Ataki Birarelliego i Visotto, oraz bloki w wykonaniu Sali pozwoliły gościom odskoczyć na więcej oczek (13:8), a kilka minut później atak z drugiej linii w wykonaniu Juantoreny zakończył spotkanie.

Sebastian Świderski wyszedł w wyjściowym składzie i grał przez trzy i pół seta. W czwartym secie z powodu problemów ze skurczami został zmieniony przez  Alberto Cisollę. Zdobył dla swojej drużyny 9 punktów. Jedenastokrotnie otrzymywał piłkę do ataku od Valerio Vermiglio, z czego pięć zamienił na punkt, co dało mu 45% skuteczność w tym elemencie. Polski przyjmujący dodatkowo dołożył 2 oczka z zagrywki i dwa w bloku. W ataku "Świder" pomylił się dwukrotnie i raz został zablokowany. Do popełnionych przez niego błędów należy także dodać dwie zepsute zagrywki. Polak przyjął sześć zagrywek i był jednym z mniej obciążanych zawodników w tym elemencie. Spisał się bardzo dobrze uzyskując 67% przyjęcia pozytywnego i 50% perfekcyjnego.

Łukasz Żygadło przez cały mecz prowadził grę Itasu. Zdobył atakiem cztery punkty ( na 5 prób) przy 80% skuteczności. Najczęściej posyłał piłki oczywiście do swoich skrzydłowych, ale od czasu do czasu korzystał także z pierwszego tempa wykorzystując dużą skuteczność w ataku środkowych.

Lube Banca Macerata- Itas Diatec Trentino 2:3
(17:25, 25:17. 25:19, 19:25, 10:15)

stan rywalizacji play off: 2:0 dla Trentino

Składy zespołów:
Macerata: Vermiglio (2), Omrcen (14), Świderski (9), Martino (16), Podrascanin (10), Stankovic (14), Smerilli (libero) oraz Cisolla (3), Bartoletti (2), Monopoli
Itas: Żygadło (4), Visotto (18), Kazijski (13), Juantorena (13), Sala(14), Birarelli (12), Bari (libero) oraz Sokolov, Herpe, Fedrizzi

Zobacz również:
wyniki II rundy play off Serie A mężczyzn

źródło: inf. własna, legavolley.it

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
ligi zagraniczne

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2010-04-21

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved