Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > Jakub Guz: Przed nami bardzo ciężka droga

Jakub Guz: Przed nami bardzo ciężka droga

fot. archiwum

Po dwóch przegranych spotkaniach play-off I ligi mężczyzn w hali gdańskiego Trefla, siatkarze Avii Świdnik znaleźli się w bardzo trudnej sytuacji. Aby utrzymać się w grze o finał, muszą trzykrotnie pokonać mierzących w ekstraklasę liderów tabeli.

Pierwsze dwa mecze fazy play-off zakończyły się niestety nie po waszej myśli. Nikt nie ukrywał, że faworytami w parze z waszym udziałem będą gdańszczanie. Po rundzie zasadniczej siatkarze Trefla mieli nad Avią dużo, bo aż 22 punkty przewagi. Czy jadąc na wybrzeże, wierzyliście, że uda wam się wrócić do Świdnika z tarczą?

Jakub Guz (kapitan Avii Świdnik): – Rundę zasadniczą w play-offach zostawia się na boku. Play-offy rządzą się swoimi prawami. Każdy sportowiec, każda drużyna jedzie po zwycięstwo. Także do Gdańska jechaliśmy zdecydowanie z myślą o pierwszym meczu. Chcieliśmy rzucić wszystkie nasze możliwości na to spotkanie, niestety nie udało się – przegraliśmy 2:3. We wtorek zabrało może trochę siły, popełniliśmy sporo własnych błędów, co widać po wyniku, który nie był już taki jak w poniedziałek – gładko przegraliśmy 1:3.

Pierwsze spotkanie można uznać za dobre w waszych wykonaniu. Wtorkowe – już chyba zdecydowanie mniej udane.



– Pierwszy set został przegrany gładko. Drugi wygrany do 22, ale przegraliśmy mecz. Jeden set, czy tak, jak w poniedziałek dwa wygrane po dobrym spotkaniu, – to nie zmienia postaci rzeczy i nie ma żadnego znaczenia. Wyjeżdżamy z Gdańska bez zwycięstwa, a w play-offach liczą się zwycięstwa, a nie wygrane sety. Mamy teraz bardzo ciężką sytuację, niemniej jednak mogę zapewnić, że na pewno się nie poddamy i podejdziemy jeszcze bardziej skoncentrowani i zmobilizowani do kolejnego, sobotniego meczu, żeby przedłużyć nasz byt w play-offach.

Przed sezonem waszym celem minimum było znalezienie się w pierwszej czwórce po rundzie zasadniczej. To udało się wam osiągnąć. Czy w związku z tym, teraz gra wam się łatwiej, czy też apetyty rosną w miarę jedzenia?

– Zarząd na początku sezonu postawił nam za cel, aby awansować do czwórki, co nam się udało. Potem dostaliśmy odpowiednie zadania w play-offach i odpowiednie premie za każdy mecz. Na pewno każdy z nas, jako sportowiec, wyznaczał sobie w środku trochę większe cele niż ta czwórka. Ale tak, jak pan mówi – apetyt rośnie w miarę jedzenia. Chcieliśmy w Gdańsku sprawić jakąś niespodziankę, niemniej jednak Trefl był faworyzowanym przeciwnikiem. Widać to nawet po tabeli, gdzie mieli ponad dwadzieścia punktów przewagi nad nami. Nie udało się sprawić tej niespodzianki, wyjeżdżamy bez zwycięstwa i teraz trzeba będzie zrobić wszystko, żeby przedłużyć nasz byt w Świdniku.

Rozumiem, że w takim razie jeszcze raz spotkamy się na decydującym, piątym spotkaniu w hali gdańskiego Trefla?

– Brakuje im jeszcze jednego zwycięstwa. Jeszcze raz muszą udowodnić wyższość nad nami. W rundzie zasadniczej przyjechali do nas, do Świdnika i przegrali chyba jedyny mecz jak do tej pory. Będziemy chcieli podtrzymać tę passę. Przed nami bardzo ciężka droga. Trzeba wygrać trzy spotkania z rzędu, ale nie myślimy na razie o tym, będziemy chcieli się skupić na każdym pojedynczym spotkaniu.

* Z zawodnikiem rozmawiał Łukasz Skorupa (Strefa Siatkówki)

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2010-04-21

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved