Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PlusLiga: Cenne zwycięstwo Jastrzębskiego Węgla

PlusLiga: Cenne zwycięstwo Jastrzębskiego Węgla

fot. archiwum

W pierwszym półfinałowym meczu PlusLigi Jastrzębski Węgiel pokonał na wyjeździe ekipę ZAKSY Kędzierzyn-Koźle. Pierwszy set był bardzo zacięty, z każdym następnym przewaga przyjezdnych z Jastrzębia systematycznie rosła.

Spotkanie bardzo dobrze rozpoczęło się dla drużyny gospodarzy, która po ataku Gladyra prowadziła 3:1. Na początku pierwszego seta po obydwu stronach siatki kompletnie siadła zagrywka – drużyny oddawały sobie punkty za darmo. ZAKSA przez dłuższy czas utrzymywała swoje prowadzenie i na pierwszej przerwie technicznej zespół z Kędzierzyna prowadził 8:6. Po przerwie jastrzębianie szybko wzięli się za odrabianie strat i po skutecznym bloku Czarnowskiego doprowadzili do remisu po 8. Od tego momentu nastąpiła niezwykle wyrównana i zacięta walka. Do czasu kiedy to na prowadzenie, po raz pierwszy w tym spotkaniu, wyszedł zespół z Jastrzębia. Była to zasługa dobrze ustawionego potrójnego bloku. Przy stanie 12:14 o pierwszy czas poprosił trener Stelmach. Czas okazał się niezwykle pożyteczny, bowiem zmotywowany zespół szybko zdobywał kolejne punkty na swoje konto, efektem tego ZAKSA prowadziła nieznacznie również i na drugiej przerwie technicznej 16:15. Po kolejnej wyśmienitej akcji gospodarzy nastąpił czas dla trenera Santilliego. Jastrzębski nie chciał odpuścić zbyt łatwo i ponownie, z wielkim trudem ale i motywacją, doprowadzili do kolejnego remisu, tym razem po 19. Wszystko wskazywało więc na to, że końcówka seta będzie niezwykle emocjonująca. Przy stanie 22:23 drugi czas wykorzystał miejscowy szkoleniowiec. Po wielu nerwowych akcjach, obronach kolejnych setboli, górą okazała się ZAKSA. Seta udanie zakończył Jarosz, który przedarł się przez jastrzębską ścianę (28:26).

Drugi set zaczął się bardzo podobnie do pierwszego – gospodarze prowadzili 2:0 po udanych atakach Sammelvuo i Jarosza. Przy stanie 4:3 żółtą kartką został upomniany trener Santilli, który jak to Włoch, nerwowo reaguje na różne sytuacje. Pierwsza przerwa techniczna to dwupunktowa przewaga ZAKSY 8:6. Ta przewaga dwóch „oczek" w tej partii spotkania utrzymywała się niezwykle często. Sytuacja uległa jednak zmianie, kiedy to Yudin popisał się asem serwisowym – tym samym „ptaszyny" wyszły na prowadzenie 15:14. Mimo wszystko druga przerwa techniczna miała miejsce przy nieznacznym prowadzeniu ZAKSY 16:15. Po popsutym ataku Yudina, który w dzisiejszym spotkaniu popełniał sporo błędów, trener jastrzębian dokonał zmiany: na boisko za Australijczyka wszedł Pedro. Zmiana ta okazała się niezwykle owocna, bowiem Brazylijczyk niezwykle skutecznie nękał kędzierzynian swoimi atakami. Gra toczyła się równo, ale wkrótce ZAKSIE udało się skutecznie odskoczyć od swoich rywali i z tego powodu o czas poprosił jastrzębski szkoleniowiec (21:19). Czas skutecznie wybił z rytmu Jarosza, który posłał piłkę w aut, natomiast skuteczna interwencja Abramova sprawiła, że jastrzębianie szybko dogonili swoich rywali 21:21. Kiedy Gladyr pomylił się w ataku, szybko interweniował trener Stelmach i wezwał do siebie swoich zawodników (21:22). Sytuacja odmieniła się całkowicie – Jastrzębski nie dość, że odrobił starty, to na dodatek budował przewagę i powoli zmierzał do wygrania drugiego seta. Dotknięta górna siatka przez Gladyra sprawiła, że drużyna gości była w posiadaniu pierwszej piłki setowej (21:24). W tym emocjonującym momencie o czas poprosił jeszcze kędzierzyński szkoleniowiec. Niewiele to jednak pomogło, bowiem ostatecznie górą w tej partii spotkania okazali się jastrzębianie, którzy wygrali 25:22.

Trzecia odsłona spotkania rozpoczęła się od zaciętej i wyrównanej gry (2:2). Jarosz został zatrzymany przez szczelny blok jastrzębian, jednak potrafił szybko się zrehabilitować – tym razem huknął zdecydowanie mocniej. Swoje trzy grosze dorzucił również Ruciak. To wszystko było jednak za mało, by powstrzymać tak groźnego rywala, który po genialnym ataku Abramova wyszedł na prowadzenie 7:5. Pierwsza przerwa techniczna nastąpiła przy trzypunktowej przewadze podopiecznych trenera Santilliego (8:5). Po wznowieniu gry w szeregi ZAKSY wkradły się błędy, dzięki którym jastrzębianie zdobyli kilka punktów z rzędu za darmo. Przy stanie 11:5 o czas poprosił mocno zdenerwowany kędzierzyński szkoleniowiec. Zastosował również zmianę: Witczak wszedł na boisko za Jarosza, któremu nie udało się kończyć swoich ataków. ZAKSA zaczęła powoli odrabiać starty. Udało się zdobyć szybko kilka „oczek" za sprawą trudnej zagrywki Pilarza i potężnego ataku Witczaka. Tym razem, na wszelki wypadek, to trener Santilli poprosił o czas przy stanie 8:13. Dominacja Jastrzębskiego Węgla utrzymywała się jednak nadal i na drugiej przerwie technicznej prowadzili pewnie 16:9. Dobra passa jastrzębian trwała również i po powrocie na boisko. Doskonale spisywał się Pedro. 14 punkt dla ZAKSY ustrzelił Witczak, który popisał się asem serwisowym. Po krótkiej chwili ten sam zawodnik wykazał się serią niezwykle efektownych ataków (16:19). O drugi czas poprosił szkoleniowiec drużyny gości. Podopieczni trenera Stelmacha pełni motywacji odrobili częściowo straty i Jastrzębski Węgiel prowadził już tylko dwoma „oczkami" 22:20. Najdłuższą akcję w meczu zakończył mocny atak Pedro po skosie. Pierwsza pomyłka w ataku Witczaka, sprawiła, iż jastrzębianie stali się w posiadaniu pierwszej piłki setowej, którą skutecznie wykorzystali 25:20.



Czwarty set rozpoczął się udanie dla zespołu gości, którzy popisali się dobrą grą blokiem, dzięki czemu wyszli na prowadzenie 2:0. Pierwszy punkt dla gospodarzy zdobył w końcu Sammelvuo z lewego skrzydła. Jastrzębski jednak nie zwalniał tempa i po udanych interwencjach Pedra prowadził 5:1. Było to doskonałe otwarcie tej części spotkania dla podopiecznych trenera Santilliego. Pierwsza przerwa techniczna nastąpiła przy pewnym prowadzeniu „pomarańczowych" (8:4). Po powrocie na boisko gospodarze starali się dogonić swoich przeciwników – po ataku Jarosza i dobrze ustawionym podwójnym bloku wynik wynosił 9:11. Nadzieje w szeregach ZAKSY odżyły na nowo, jednak Jastrzębski Węgiel nie znał litości – pewnie i efektownie budował swoją przewagę. Abramov ustrzelił asa serwisowego i nastąpiło ponownie pewne prowadzenie gości 15:10. W tym momencie o czas poprosił trener Stelmach. Mimo wielkich starań siatkarzy z Kędzierzyna, druga przerwa była dokładną repliką z pierwszej – stale utrzymywała się dominacja jastrzębian 16:11. Kompletnie nie szła gra Jaroszowi i po kolejnych jego nieudanych akcjach ponownie został  zmieniony przez Witczaka. Wspaniałymi atakami wykazał się Czarnowski. Wszystko wskazywało na to, że nikt nie będzie w stanie wykraść zwycięstwa Jastrzębskiemu (14:23). Podwójny blok Nowika i Abramova dał gościom pierwszą piłkę meczową. Potężny atak Czarnowskiego zakończył czwartą odsłonę spotkania 14:25, a całe spotkanie 1:3.

MVP: Patryk Czarnowski

ZAKSA Kędzierzyn-Koźle – Jastrzębski Węgiel 1:3
(28:26, 22:25, 20:25, 14:25)

Stan rywalizacji: 1:0 dla Jastrzębskiego Węgla

Składy zespołów:
ZAKSA Kędzierzyn-Koźle: Masny, Jarosz (17), Sammelvuo (8), Gladyr (7), Szczerbaniuk (7), Ruciak (11), Mierzejewski (libero) oraz Martin (5), Kaźmierczak, Pilarz (1) i Witczak (6)
Jastrzębski Węgiel: Nowik (6), Łomacz (1), Abramow (14), Yudin (6), Czarnowski (21), Hardy (10), Rusek (libero) oraz Azenha (11), Master i Pęchcerz

Zobacz także:
Wyniki II rundy play-off PlusLigi

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2010-04-19

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2018 Strefa Siatkówki All rights reserved