Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Skra i Resovia rozpoczynają walkę o finał

Skra i Resovia rozpoczynają walkę o finał

fot. archiwum

Już od poniedziałku swoje rozgrywki wznawia jedna z najsilniejszych europejskich lig, jaką jest PlusLiga. Przed nami już decydująca rozgrywka. O wejście do finału powalczą m.in. aktualny mistrz i wicemistrz Polski, czyli Skra Bełchatów i Asseco Resovia Rzeszów.

Tragedia pod Smoleńskiem spowodowała, że sport zszedł na chwilę na drugi plan, ale mimo smutku życie musi się toczyć dalej. Także to siatkarskie. PlusLiga wkracza już w fazę półfinału. W walce o tytuł mistrzowski pozostały już tylko cztery najlepsze drużyny. W jednej z półfinałowych par los skojarzył ze sobą aktualnego mistrza i wicemistrza kraju czyli PGE Skrę Bełchatów i Asseco Resovię Rzeszów.

Faworyta tej rywalizacji nie jest trudno wskazać. Skra już od pięciu sezonów nie schodzi z pierwszego stopnia podium mistrzostw kraju, rzadko kiedy zdarza się jej przegrywać na polskim podwórku. Należy jednak pamiętać, że to właśnie Asseco Resovia pozbawiła w tym sezonie podopiecznych trenera Jacka Nawrockiego awansu do turnieju finałowego Pucharu Polski. Czy uda im się również zabrać Skrze szanse na szósty tytuł mistrzowski? Bełchatowianie na pewno będą rządni rewanżu i w odpowiedzi będą chcieli pozbawić rzeszowian awansu do finału ligi. Podopiecznym Ljubo Travicy zawsze ciężko się grało ze Skrą, był nawet okres, że nie potrafili wygrać z tym zespołem nawet seta i niektórzy już mówili o kompleksie Skry. Jedna i druga ekipa zrobią jednak wszystko by wygrać trzy mecze uprawniające potem do walki o złoty medal. Oznacza to, że walki i emocji na pewno nie zabraknie, a że w obu zespołach grają znakomici zawodnicy jak np. Mariusz Wlazły czy Rafael Redwitz można spodziewać się, że będzie także dużo dobrej siatkówki.

Porównując siły obu ekip na poszczególnych pozycjach więcej atutów znajduje się po stronie Skry, ale jak wiadomo wszystko zweryfikuje boisko. Jeżeli chodzi o rozgrywających na parkiet powinni wybiec Miguel Angel Falasca i Rafael Redwitz. Obaj prezentują porównywalny wysoki poziom i ciężko tutaj wskazać lepszego. Więcej boiskowego sprytu, boiskowej fantazji wydaje się jednak posiadać Brazylijczyk, który wielokrotnie zaskakiwał przeciwników niekonwencjonalnymi zagraniami. Hiszpan rozgrywa nieco spokojniej, a to paradoksalnie może być kluczem do sukcesu. Bardzo ciekawie zapowiada się rywalizacja na ataku, gdzie po przeciwnych stronach siatki staną Mariusz Wlazły i Miko Oivanen. Ten pierwszy raz po raz udowadnia, że wraca do wysokiej formy po długiej rehabilitacji, i co najważniejsze ostatnio nie narzeka na problemy ze zdrowiem, co w ostatnim czasie było sytuacją bardzo rzadką. Obaj dysponują dużym zasięgiem i ogromną siłą uderzenia, ale doświadczenie i technika przemawia za Polakiem. Wlazły potrafi nie tylko mocno uderzyć, ale i także znakomicie technicznie oszukać blok rywala. Nie jest to obce także Oivanenovi, ale Fin popełnia w takich sytuacjach jednak więcej błędów.



Na pozycji przyjmującego zdecydowaną przewagę mają bełchatowianie. Michał Winiarski, Stephane Antiga, Bartosz Kurek czy powracający po kontuzji pleców Michał Bąkiewicz to uznani zawodnicy w całym siatkarskim światku. Cała czwórka dysponuje znakomitym atakiem. Potrafi uderzyć nie tylko mocno, ale i znakomicie, technicznie pokonać blok przeciwnika. Antiga, Winiarski i Bąkiewicz są ostoją w przyjęciu, ale i młody Bartosz Kurek potrafi pokryć swoją niewielką część boiska. Taka czwórka daje trenerowi niesamowity komfort. Może on dowolnie dobrać dwójkę zawodników, która wyjdzie na boisko w wyjściowym składzie. Można się spodziewać, że na pewno na ławce rezerwowych zostanie najlepszy siatkarz ubiegłego roku Michał Bąkiewicz, bowiem nie jest jeszcze gotowy do gry na pełnych obrotach po kontuzji pleców. Trudno powiedzieć na jaką parę zdecyduje się Jacek Nawrocki. Może to być np. duet Winiarski/Antiga czy też Winiarski/Kurek, a równie dobrze może wyjść zestawieniem Antiga/Kurek. Takiego komfortu nie ma trener Travica. Można być niemal pewnym, że na parkiet wybiegną Alekh Akhrem i Krzysztof Gierczyński, który ostatnio udanie zastępuje w szóstce Marcina Wikę. Są to dobrzy zawodnicy, ale na pewno częściej miewają chwile słabości niż przyjmujący z Bełchatowa.

Na środku siatki również zdecydowaną przewagę mają zawodnicy Skry. Daniel Pliński i Marcin Możdżonek, bo to oni zapewne wyjdą na boisko to eksportowa para w reprezentacji Polski. Obaj znakomicie czytają grę rywali, dysponują znakomitym atakiem i zagrywką i są regularni w tym, co robią. Nie oznacza to jednak, że para Wojciech Grzyb/Grzegorz Kosok należy do słabeuszy. Obaj potrafią blokować, dysponują także bardzo dobrym atakiem. Nie są jednak aż tak regularni, jak ich vis a vis z Bełchatowa. Kosok robi systematyczne postępy, co zaowocowało powołaniem jak na razie do kadry B. Wicemistrz świata ( Grzyb) to z kolei ogromne doświadczenie. Resovia ma natomiast przewagę na libero, może nie ogromną, ale jednak. Na tej właśnie pozycji zapowiada się chyba najciekawsza walka. Po obu stronach siatki staną mistrzowie Europy Krzysztof Ignaczak i Piotr Gacek. Ostatnie mecze pokazały, że popularny ,,Igła” jest w kapitalnej formie. Ciężko jest go złamać w przyjęciu, a dodatkowo szaleje także w obronie. Piotr Gacek natomiast ostatnio miewa słabsze chwile w odbiorze zagrywki, ale w obronie spisuje się nie najgorzej. Należy jednak w tym miejscu wspomnieć o jeszcze jednym atucie Skry, a mianowicie ławce rezerwowych. PGE ma bardziej wyrównany skład, żadna zmiana nie wpływa negatywnie na poziom gry zespołu. Podkreślał to nawet trener Trentino Volley Radostin Stojczev.

W tym sezonie Resovia wygrała ze Skrą tylko jedno spotkanie, w ćwierćfinale PP, które pozwoliło im później awansować do finałów. W lidze natomiast dwukrotnie lepsi okazali się bełchatowianie. Czy tym razem też wyjdą zwycięsko z potyczki z Asseco? Na papierze wszystko przemawia na ich korzyść, ale sport jest nieprzewidywalny i wszystko się może zdarzyć. Ćwierćfinałową rywalizację z Pamapolem Wieluń zakończyli bardzo szybko i ostatnio ciężko pracowali szlifując formę na decydujące mecze PlusLigi, ale przede wszystkim na Final Four Champions League, które jak wiemy ostatecznie zostało przełożone na 1 i 2 maja. Resovia po wyeliminowaniu AZS Częstochowa mogła się skupić tylko i wyłącznie na Skrze i pracować pod tym kątem. Czy zawirowanie z FF nie przeszkodzi Danielowi Plińskiemu i spółce w odpowiednim przygotowaniu przede wszystkim mentalnym do bojów z Asseco? Pytań jest wiele, a odpowiedzi poznamy już niebawem. Na dzień dzisiejszy pewne jest to, że walki nie zabraknie.

Pierwsze dwa spotkania odbędą się w hali Energia w Bełchatowie w najbliższy poniedziałek i wtorek. Początek obu meczów zaplanowano na godzinę 20:30. Rywalizacja toczy się do trzech wygranych.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2010-04-18

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved