Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > II liga M: Pekpol Ostrołęka i MKS MOS Będzin wywalczyły awans

II liga M: Pekpol Ostrołęka i MKS MOS Będzin wywalczyły awans

fot. archiwum

Pekpol Ostrołęka obok MKS MOS Będzin zagra w przyszłym sezonie w I lidze. Zespół z Ostrołęki pokonał dziś 3:0 AZS UAM Poznań i zajął drugie miejsce w turnieju. W barażach oprócz poznaniaków wystąpią również Sudety Kamienna Góra i dwa zespoły z I ligi.

MKS MOS Interpromex Będzin przypieczętował swój awans do I ligi wygrywając 3:0 z Sudetami Kamienna Góra. Na parkiecie, zgodnie z obietnicami, pojawił się Rafał Legień, a mecz przerwały dwie minuty ciszy.

Już od pierwszej piłki na parkiecie pojawili się zawodnicy, którzy dotychczas nie byli w pierwszym składzie. Po raz pierwszy w tym sezonie oficjalny mecz rozegrał Przemysław Kasparek. Od pierwszych sekund na parkiecie przebywał także Mateusz MędrzykBartosz Tomczyk.

Choć początkowo zawodnicy z Kamiennej Góry mieli przewagę nawet pięciu oczek (5:10, 10:15), to jednak siatkarze MKS-u nie poddawali się i walczyli do końca. Będzin po raz pierwszy na prowadzenie wyszedł przy stanie 22:21. W samej końcówce mocnymi atakami popisał się Mateusz Mędrzyk, a podwójny blok Świechowski-Tomczyk dał zwycięstwo miejscowym. – Swego czasu dostałem zakaz chodzenia na siłownię – śmiał się Mędrzyk, który dysponuje niezwykle silnym uderzeniem. – W tym sezonie już wszystko się unormowało. Niestety, za młodu, bylem bardzo szczupły, miałem problemy ze stawami i musiałem je wzmocnić. Swego czasu przesadziłem z siłownia i dostałem zakaz – dodał się przyjmujący będzinian.



W drugim secie gra była bardzo podobna. Siatkarze podeszli do spotkania na wielkim luzie i każdą, nawet zepsutą akcje, kwitowali śmiechem. W końcówce Sudety wygrywały już 20:16 i 21:18, ale wtedy w szeregach gości zaczęły mnożyć się błędy. To wykorzystali gospodarze. Od wyniku 21:18 Sudety zdobyły zaledwie jedno oczko, a MKS wypunktował rywala.

W trzeciej partii przewaga Będzinian była już niepodważalna. Siatkarze Rafała Legienia prowadzili już nawet pięcioma oczkami, jednak nie to było najważniejsze. Przy stanie 9:7 dla gospodarzy, siatkarze stanęli w miejscu. Dwoma minutami ciszy uczczono pamięć zmarłych tragicznie Polaków. Na hali zapanowała cisza, a jedynym dźwiękiem dochodzącym z zewnątrz był sygnał syren alarmowych, które rozległy się w całym kraju oraz krople deszczu uderzające o dach hali. W samej końcówce (24:20) na parkiecie pojawił się Rafał Legień oraz pozostali zawodnicy z pierwszego składu. Trener wszedł na zagrywkę, jednak piłka po jego serwisie wylądowała poza parkietem. – Obiecywałem, że zagram. Wszyscy dziś wyszliśmy na parkiet i zwieńczyliśmy ten awans. Teraz trzeba porozmawiać z siatkarzami… już na temat kolejnego sezonu. Dużo też zależy od zarządu – przyznał trener.

Po raz kolejny będzinianie grali przy pustych trybunach. – Ciężko mówić o tak wielkiej tragedii. Przykro nam, że to wszystko się wydarzyło – dodał trener. Podobnego zdania był Mateusz Mędrzyk. – Cały rok ciężko pracowaliśmy i chcieliśmy cieszyć się w tym awansem. Niestety, nie będziemy mogli, gdyż doszło do tej tragedii. To piękne, że uczciliśmy pamięć ofiar dwoma minutami ciszy – powiedział nam przyjmujący.

Poziom drużyn był bardzo wyrównany. Choć wyniki mogły sugerować łatwe zwycięstwa, to jednak sety były bardzo wyrównane. Nie można powiedzieć, że był to łatwy turniej, ale na awans zasłużyliśmy – powiedział będziński przyjmujący Damian Miller.

MKS MOS Interpromex Będzin – Sudety Kamienna Góra 3:0
(28:26, 25:23, 25:21)

Składy:
MKS MOS Będzin: Bartosz Tomczyk (1), Mateusz Mędrzyk (17), Damian Miller (14), Przemysław Kasparek (4), Adam Łapuszyński (12), Arkadiusz Świechowski (9), Michał Potera (libero) oraz Marcin Kantor, Dariusz Syguła, Bartosz Dzierżanowski (1) i Rafał Legień
Sudety Kamienna Góra: Maciej Zając (16), Paweł Kwapisiewicz (6), Marcin Ciesielski (11), Tomasz Botwina (6), Bartosz Jerzyk (1), Jarosław Pizuński (9), Piotr Wierzbicki (libero) oraz Krzysztof Kurpiel, Fabian Kurzawiński i Dariusz Jakobschy


W drugim spotkaniu ważyły się losy bezpośredniego awansu do I ligi pomiędzy Pekpolem Ostrołęka oraz AZS UAM Poznań. Obie ekipy miały po jednym zwycięstwie, więc stawka była wysoka. W pierwszym secie minimalną przewagę miała Ostrołęka, która, do połowy partii, nie popełniła ani jednego błędu, natomiast rywale aż 7 (16:13). W końcówce poznaniacy doprowadzili do remisu, jednak nie mogli przechylić szali zwycięstwa na swoją stronę, dzięki blokom Grzegorza Pietkiewicza i Mateusza Marona.

W kolejnym secie trener AZS Nicola Vettori dokonał kilku zmian w składzie, ale sytuacja wyglądała podobnie, ponieważ akademicy nie mogli wypracować przewagi. Od stanu 14:14 klasę na środku po raz kolejny pokazywał Karol Szczygielski, który skutecznie atakował i blokował rywali, co dało Pekpolowi prowadzenie 20:15. Akademicy próbowali zmniejszyć straty ale nie udało im się i przegrali do 20.

W trzecim secie po raz pierwszy AZS prowadził, ale bardzo krótko. Tym razem oprócz Szczygielskiego, częściej pokazywał się Dominik Zalewski oraz Daniel Lenc. Od stanu 12:11 poznaniacy nie mogli skutecznie skończyć ataków, ponieważ albo "nadziewali się" na blok, albo bronili je siatkarze z Ostrołęki. A sympatycy tego zespołu już odliczali ile zostało punktów do zdobycia do wygrania meczu i wywalczenia awansu. AZS nie miał chyba już sił, ani woli walki i przegrał do 18.

Szczerze mówiąc to jestem bardzo zaskoczony, gdyż stworzyliśmy ten zespół pół roku temu, od podstaw. Nie liczyliśmy na ten awans, a już sam udział w turnieju jest dla nas sukcesem. I liga to jest mój życiowy sukces. Teraz wrócimy do domu i pomyślimy co z tym zrobić, na razie jednak nie zastanawiamy się nad pierwszoligowymi zmianami. Przykre jest jedynie, że przyszło nam wywalczyć awans w tak przykrych okolicznościach – powiedział trener Pekpolu, Andrzej Dudziec.

Szkoleniowiec komplementował także będzinian, którzy jak burza przeszli przez cały turniej. – Sobotni mecz z naszą drużyną zagrali bardzo dobrze, ale ja się tego spodziewałem. Z Poznaniem nie zagrali na maksa, ale nie musieli – dodał Dudziec.

Zdaniem Pawła Pietkiewicza, byłego siatkarza Płomienia Sosnowiec, historia zatoczyła koło. – Jestem wychowankiem Chemika Olsztyn i przed laty wywalczyłem tutaj awans do finału Mistrzostw Polski Juniorów, podobnie jak dziś, wtedy zająłem drugie miejsce. Można powiedzieć, że historia zatoczyła koło – przyznał.

Z Rafałem Legieniem czasem wracamy do czasu spędzonego w Płomieniu, ale nie za często. Dalej jesteśmy w grze, ja jako zawodnik, a on jako trener. Teraz będziemy walczyć w I lidze – dodał przyjmujący drużyny z Ostrołęki. – Turniej miał bardzo wysoki poziom, a najcięższym meczem był oczywiście pojedynek z Będzinem. Najważniejsze, że udało nam się awansować – zakończył.

Pekpol Ostrołęka – AZS UAM Poznań 3:0
(26:24, 25:20, 25:18)

Składy:
Pekpol Ostrołęka: Grzegorz Pietkiewicz (2), Dominik Zalewski (6), Mateusz Maron (7), Paweł Pietkiewicz (8), Tomasz Rutecki (2), Karol Szczygielski (21), Damian Kaniowski (libero) oraz Grzegorz Białek (1), Daniel Lenc (10) i Jakub Chodor
AZS UAM Poznań: Tomasz Obuchowicz (1), Łukasz Grabowski (10), Jakub Radomski (1), Damian Lisiecki (10), Wojciech Janas (16), Mateusz Kucharski (4), Szymon Śmietana (libero) oraz Adam Borek, Jakub Szcześniewski (5), Dominik Walenciej, Piotr Skrok (1) i Lech Karolkiewicz (1)


Po zakończeniu turnieju wręczono puchary za wywalczone miejsca oraz nagrody indywidualne, które wszystkie zgarnęli zawodnicy MKS MOS Będzin.
MVP: środkowy Bartosz Dzierżanowski
Najlepszy atakujący: przyjmujący Damian Miller
Najlepszy rozgrywający: Dariusz Syguła
Najlepszy libero: Michał Potera

Zobacz również:
Wyniki i tabela turnieju finałowego II ligi mężczyzn

źródło: inf. własna, sportowezaglebie.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga mężczyzn, II liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, , , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2010-04-11

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved