Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Grzegorz Wagner: Tego zwycięstwa potrzebowaliśmy jak ryba wody

Grzegorz Wagner: Tego zwycięstwa potrzebowaliśmy jak ryba wody

fot. archiwum

- Gra się do dwóch zwycięstw i przestrzegałbym przed huraoptymizmem. Trzeba się skoncentrować na tych najbliższych meczach, ... meczu może ... oby - przestrzega Grzegorz Wagner po zwycięstwie AZS Częstochowa w Wieluniu nad Siatkarzem.

Piotr Łuka (kapitan AZS-u Częstochowa): – Od kilku spotkań, które przegrywaliśmy gratulowałem przeciwnikowi, a dzisiaj bardzo się cieszę, że przełamaliśmy ten dołek, w którym byliśmy. Udało nam się dzisiaj wygrać na trudnym terenie w Wieluniu. Jesteśmy zadowoleni, że wywozimy zwycięstwo. Nie wiedzieliśmy do końca, czego możemy się spodziewać po dzisiejszym meczu, także to podwójnie cieszy. Myślę, że dzisiaj wygraliśmy ten mecz walką, bo może on nie stał na wysokim poziomie, ale walczyliśmy, czego nam brakowało w ostatnich meczach. Nieźle funkcjonował u nas blok, zresztą u przeciwnika tak samo, bo tutaj dużej różnicy nie ma, przyjęcie też było porównywalne także myślę, że o tych kilka piłek byliśmy dzisiaj lepsi. Gratulacje dla moich kolegów, dla trenera i dla przeciwnika z sportową postawę.

Andrzej Stelmach (kapitan Siatkarza Wieluń): – Ten mecz może nie wyglądał najlepiej, ale po jednej i po drugiej stronie była walka. Patrząc w statystyki to decydowało kilka małych punktów. Było to widać w czwartym secie gdzie sama końcówka decydowała. Mogliśmy doprowadzić do tie-breaka i mogło być różnie. Tym razem Częstochowa wygrała 3:1, gratulacje ode mnie, będziemy próbowali walczyć w następnym meczu. W Częstochowie jest ciężki teren i zdajemy sobie z tego sprawę, że będzie bardzo ciężko. Szkoda troszkę, bo w tie-breku mogło być różnie, a dla naszego zespołu wygrana z Częstochową i walka o piąte miejsce to był naprawdę ogromy sukces. Na razie przegrywamy jeden zero i jedziemy do Częstochowy.

Grzegorz Wagner (trener AZS-u Częstochowa): – Tego zwycięstwa potrzebowaliśmy jak ryba wody, po tych ostatnich meczach nawet styl nie jest ważny. Obraz meczy zmienił się przede wszystkim po podwójnej zmianie, jak wszedł Lubiejewski z Matejczykiem, bardzo dobre zawody rozegrał Lubiejewski. Stąd ta gra w trzecim i czwartym secie tak się wyrównała i Pamapol grał bardzo dobrze. Bardzo się cieszę z tego zwycięstwa, brawa dla chłopaków, że po takim trudnym okresie się przełamaliśmy i wreszcie wygraliśmy. Chociaż to jeszcze nie koniec, bo gra się do dwóch zwycięstw i przestrzegałbym przed huraoptymizmem. Trzeba się skoncentrować na tych najbliższych meczach… meczu może… oby.



Damian Dacewicz (trener Siatkarza Wieluń): – Szkoda, że tak późno weszliśmy w ten mecz, bo nie to że przespaliśmy pierwszego seta, ale Częstochowa wyszła z nastawieniem grania od pierwszej piłki i ta gra układała im się koncertowo. My zaczęliśmy bardzo późno w tym trzecim secie i już nie potrafiliśmy dogonić rywala. Ale faktycznie dzisiejsze zmiany napawają optymizmem, wróciło przyjęcie i bardzo wszystko się w zespole poprawiło. Szkoda przegranych końcówek, gdzie mieliśmy piłki i w obronie i w kontrataku, których nie potrafiliśmy wykorzystać. Ten mecz mógł się potoczyć różnie, ale już się skończył, dlatego gratulacje dla zespołu przeciwnego AZS-u Częstochowa, który grał bardzo zdeterminowany i te najważniejsze punkty zdobywał. Ale też pogratuluje mojemu zespołowi walki do samego końca. Szkoda, że ten mecz nie zakończył się w tie-breaku, bo kibice zasługiwali dzisiaj żeby zobaczyć piątą partię i wszystko się mogło jeszcze wtedy zdarzyć.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, , , , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2010-04-10

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved