Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Daniel Pliński: Poczekam z deklaracjami

Daniel Pliński: Poczekam z deklaracjami

fot. archiwum

- Chcemy wygrać i możemy tego dokonać, ale nie powiem, że jak dobrze się zaprezentujemy, to na pewno zwyciężymy. To byłoby nie fair wobec innych drużyn - mówi przed najważniejszymi meczami Ligi Mistrzów środkowy Skry Bełchatów Daniel Pliński.

Łukasz Żygadło zapewnia, że na Trentino nie ma mocnych. Włoski zespół uważany jest za głównego faworyta turnieju finałowe Ligi Mistrzów. – Trentino jest wielkim zespołem, to pewne, ale z takimi ocenami, jak ta Łukasza, że nie będzie na nich mocnych, warto się wstrzymać. Lepiej brzmią po meczu, po wygranym meczu. Dlatego ja poczekam z deklaracjami. Chcemy wygrać i możemy tego dokonać, ale nie powiem, że jak dobrze się zaprezentujemy, to na pewno zwyciężymy. To byłoby nie fair wobec innych drużyn – tłumaczy na łamach Przeglądu Sportowego Daniel Pliński.

Zanim jednak Skra będzie się mogła zmierzyć z zespołem Trentino, musi w półfinale pokonać moskiewskie Dynamo. Polsko-rosyjskie pojedynki klubowe i reprezentacyjne mają już długą historię. W jednym z takich spotkań, na mistrzostwach świata w Japonii w 2006 roku, wielką klasę pokazał środkowy reprezentacji Polski. – Tamte mistrzostwa i spotkanie z Rosją oznaczały dla mnie i dla całej polskiej siatkówki przełamanie kompleksu tego kraju. Bo taki kompleks kiedyś był i to fakt, z którym nie da się dyskutować – opowiada Daniel Pliński. – Od tamtego, pamiętnego meczu częściej jednak wygrywamy my niż oni. W Sendai wszystko zmierzało ku temu, że kolejny raz przegramy i że nasz kompleks się pogłębi. Ale my po pierwszych dwóch setach postawiliśmy wszystko na jedną kartę i coś się w nas zmieniło.

Po tym spotkaniu kariera Daniela Plińskiego zaczęła rozwijać się w przyspieszonym tempie. Po wicemistrzostwie świata zdobywał medale mistrzostw Polski, złoty medal mistrzostw Europy a teraz ma szansę na triumf w Lidze Mistrzów. – To był przełom dla każdego z nas, nie tylko dla mnie. Zresztą mnie chyba dotyczył nawet najmniej. Ale wielu ludzi dopiero wtedy we mnie uwierzyło, a ja dzięki temu nabrałem dużej pewności siebie. Bo aspekt sportowy się liczy, ale w siatkówce pewność siebie dużo znaczy. Tamten mecz dał mi bardzo wiele – zapewnia środkowy Skry Bełchatów.



źródło: inf. własna, Przegląd Sportowy

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2010-04-10

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved