Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > reprezentacje młodzieżowe > Rozpoczął się turniej w Krośnie – Polki wygrały po tie-breaku

Rozpoczął się turniej w Krośnie – Polki wygrały po tie-breaku

fot. archiwum

Reprezentacja Polski juniorek pokonała w swoim pierwszym meczu turnieju kwalifikacyjnego do ME Węgry 3:2. W pozostałych środowych spotkaniach  Austria wygrała 3:1 z Litwa, a Czeszki pokonały 3:0 siatkarki z Izraela.

Mecz rozpoczął się od nerwowej, a zarazem wyrównanej gry obu drużyn – na pierwszej przerwie technicznej Polki traciły do swoich rywalek tylko jeden punkt (7:8). Po powrocie na boisku Węgierki zdecydowanie poprawiły swoją grę, wykorzystały błędy przeciwniczek i odskoczyły na trzy oczka (9:12). Trener Zbigniew Krzyżanowski poprosił o pierwszy w tym meczu czas. Chwila odpoczynku nie przyniosła jednak pozytywnego efektu – nasze siatkarki w dalszym ciągu miały duże problemy z odbiorem i blokiem, natomiast rywalki z akcji na akcję pokazywały się z coraz to lepszej strony. Dobra gra Zsanett Miklai oraz Agnes Pallaga pozwoliła Węgierkom „dowieźć" uzyskaną przewagę do końca i wygrać pierwszą partię 25:18.

Na początku drugiego seta do drużyny Istvana Szabadosa wdarło się pewne rozluźnienie, które w pełni wykorzystały Polki. Koncertowa gra juniorek z kraju nad Wisłą, a w szczególności Ewy Śliwińskiej i Dominiki Nowakowskiej zaowocowała ośmiopunktowym prowadzeniem(13:5). W dalszej części drugiej odsłony spotkania nasze juniorki starały się kontrolować sytuację i utrzymać prowadzenie. W końcówce seta Węgierki zdołały zmniejszyć nieco straty i zbliżyć się na trzy „oczka" (24:21), jednak czas wzięty przez trenera Krzyżanowskiego pozwolił ochłonąć jego podopiecznym – partię zakończył atak Justyny Pawlak.

Trzecia część spotkania zaczęła się lepiej dla Polek, które po skutecznej grze prowadziły trzema punktami (8:5). Węgierki nie zamierzały jednak tanio sprzedać skóry i już po chwili na tablicy widniał wynik remisowy (8:8). Od tej chwili gra toczyła się przysłowiowy „punkt za punkt", aż do momentu w którym Lilla Porubek obiła blok Justyny Pawlak, a następnie popisała się asem serwisowym – dzięki czemu jej drużyna wyszła na trzypunktowe prowadzenie (20:17). Trener reprezentacji Polski poprosił o czas dla swojego zespołu, jednak krótka przerwa zadziałała pozytywniej na rywalki, które po powrocie na boisko powiększyły przewagę o kolejne trzy „oczka"(23:17). Konsekwentna gra podopiecznych Istvana Szabadosa pozwoliła im zwyciężyć w tym secie 25:21.



Po trzech rozegranych partiach na tablicy widniał wynik 2:1 dla reprezentacji Węgier dlatego Polki przystąpiły niesamowicie zmotywowane do czwartej odsłony. Set był niezwykle zacięty i pełen walki, przez jego pierwszą połowę wynik oscylował w granicach remisu. Skuteczny blok na Łyszkiewicz oraz atak w taśmę Zuzanny Czyżnielewskiej pozwolił Węgierkom wyjść na dwupunktowe prowadzenie (14:16). Zawodniczki z kraju nad Wisłą odrobiły jednak straty(19:19) i przejęły inicjatywę. Dwa bloki Natalii Kurnikowskiej oraz as serwisowy Dominiki Nowakowskiej sprawiły, że tym razem na prowadzenie wyszły Polki (21:19). Partia zakończyła się wygraną naszej reprezentacji 25:21.

Ogromnie zmotywowana oraz podbudowana zwycięskim setem reprezentacja Polski świetnie rozpoczęły tie-breaka. Dobra gra na bloku oraz trudna zagrywka Justyny Sosnowskiej pozwoliła młodym siatkarkom na zdobycie wysokiego prowadzenia na pierwszej przerwie technicznej (8:3). Zawodniczki z Węgier starały się nawiązać walkę jednak w tej partii były one wręcz bezsilnej wobec koncertowej gry Polek, które zwyciężyły ostatnią odsłonę meczu 15:7 i całe spotkanie 3:2.

Polska – Węgry 3:2
(18:25, 25:21, 21:25, 25:21, 15:7)

Składy zespołów:
Polska: Polak, Chojnacka, Sosnowska, Śliwińska, Kurnikowska, Czyżnielewska, Medyńska (libero) oraz Nowakowska, Pawlak, Jasińska, Tomsia i Łyszkiewicz
Węgry: Węgry: Miklai, Vacsi, Molcsanyi, Pallag, Talas, Porubek, Levai oraz Soos, Papp i Horvath

Bardzo się cieszę z tego zwycięstwa, bo jak wiadomo -pierwszy mecz zawsze jest najtrudniejszy. Węgierki walczyły dziś bardzo ambitnie, były groźne, widać w nich było ogromną chęć zwycięstwa, ale mój zespół zagrał dziś po prostu lepiej i widać było, że umiejętnościami przewyższamy rywalki – powiedział po meczu Polska-Węgry trener reprezentacji Polski juniorek – Zbigniew Krzyżanowski.Trochę obawiałem się, że moje dziewczyny mogą nie wytrzymać psychicznie, ale na szczęście to się nie sprawdziło. W najważniejszych momentach widać było, że są bardziej pewne siebie, bardziej doświadczone i zwłaszcza w ataku radziły sobie znacznie lepiej niż rywalki – dodał szkoleniowiec. – Obawiam się każdego meczu bo to, że dzisiaj wygraliśmy – to dzisiaj. Jutro z Izraelem będzie bardzo trudno dlatego, że to jest zespół, który jest bardzo fajnie poukładany. Poszła tam dobra robota jeśli idzie o technikę, taktykę. Dzisiaj w meczu otwarcia z Czeszkami pokazały trochę, ale jutro mogą więcej pokazać. Widziałem je na treningu i ten zespół mi się bardzo podoba. Musimy się bardzo zmotywować na ten mecz – to będzie dla nas ważny pojedynek. Jeśli to wygramy to możemy sobie powiedzieć, że w niedziele z Czeszkami będziemy walczyć o to kto wygra całe kwalifikacje.

– Polska była dzisiaj niesamowicie zmotywowana. Widać było, że chcą nam się zrewanżować za zeszłoroczną porażkę. Jestem bardzo dumny z mojego zespołu – dziewczyny walczyły do ostatniej chwili. Niestety czegoś zabrakło – może Polki miały dziś nieco więcej szczęścia. W meczu przeciwko nam świetnie zaprezentowała się wasza zawodniczka z numerem 14 (Natalia Kurnikowska). W mojej kadrze brakuje dwóch mocnych siatkarek, które nie przyjechały ze względu na kontuzję – przez to muszę cały czas szukać odpowiedniego ustawienia, ale taki niestety jest sport. Uważam jednak, że nasze rywalki zrobiły to co do nich należało i mogę im śmiało pogratulować gry i wyniku – powiedział trener Węgier – Istvan Szabados.


W meczu otwarcia kwalifikacji do Mistrzostw Europy juniorek siatkarki z Austrii pokonały swoje rówieśniczki z Litwy 3:1. Pierwsza wyrównana partia okazała się szczęśliwsza dla Austriaczek, które zwyciężyły 25:22. Druga odsłona spotkania przebiegała już jednak pod dyktando naszych sąsiadek zza wschodniej granicy, które wygrały do 18. Wydawać by się mogło, że również w dalszej części spotkania dominować będą podopieczne Jolity Kontvainiene – jednak siatkarki z kraju nad Dunajem udowodniły, że są mocnym zespołem, który jest w stanie walczyć w Krośnie o najwyższe cele. Trzeci set reprezentacja Austrii wygrała do 20, a czwarty do 18. Wśród zwyciężczyń na słowa uznania zasługuję niewątpliwie Katharina Schützenhöfer.

Austria – Litwa 3:1
(25:22, 18:25, 25:20, 25:18)

Składy zespołów:
Austria: Ebster, Seidl, Steiner, Steininger, Falta, Schützenhöfer, Huber oraz Plesiutschnig
Litwa: Makauskaite, Dumbauskaite ,Kontvainaite, Gasyte, Salkute, Gelzinyte, Guobyte oraz Makova, Kazuraityte, Petrauskaite i Zaborovskaja

Qing Li, trener reprezentacji Austrii juniorek: – Mamy młody zespół. Myślę, że to bardzo dobrze dla naszej drużyny, że mamy szansę tutaj zagrać – potrzebujemy zdobywać doświadczenie. Dziś zadecydowało moim zdaniem nasze nastawienie – byłyśmy bardzo zmotywowane i chciałyśmy wygrać. Cieszę się niesamowicie, że to się nam udało i mam nadzieję, że zdołamy też wygrać kolejne spotkania. Oczywiście oprócz meczu z Polską (śmiech).

Jolita Kontvainiene, trener reprezentacji Litwy juniorek: – Bardzo ciężko jest powiedzieć coś po przegranym meczu. Zagrałyśmy bardzo słabo w odbiorze, ogólnie popełniłyśmy dziś o wiele za dużo błędów. Uważam, że nie byłyśmy też gotowe na ich silne ataki z drugiej linii – miałyśmy z tym duży problem. Jutro mecz z Węgierkami ciężko mi ocenić teraz jak uda nam się zagrać z tymi rywalkami, chciałybyśmy się poprawić i zagrać lepiej jak dzisiaj – zobaczymy.

 


Mecz rozpoczął się od bardzo dobrej gry zCceskich siatkarek, które szybko wyszły na kilku punktowe prowadzenie(16:8). Pomimo drobnych błędów w końcówce podopieczne trenera Alesa Novaka zdołały dowieść do końca przewagę i wygrać pierwszego seta do 17.

Po słabym pierwszym secie w drugim przyszedł czas na zrehabilitowanie się. Siatkarki z Izraela rozpoczęły go bardzo dobrze i na pierwszej przerwie technicznej mogły cieszyć się z trzech oczek przewagi(8:5). Dalsza część drugiej odsłony spotkania była niezwykle zacięta i wyrównana. Zespół Gala Galili zaprezentował się zdecydowanie lepiej niż w poprzednim secie, jednak ostatecznie i ta partia padła łupem reprezentacji Czech, które wygrały 28:26.

Trzecia, a zarazem ostatnia odsłona spotkania przebiegała zdecydowanie pod dyktando drużyny Alesa Novaka. Wykorzystując uzyskane prowadzenie selekcjoner naszych południowych sąsiadów dał szansę gry rezerwowym zawodniczkom, które pewnie wygrały trzeciego seta 25:17.

Czechy – Izrael 3:0
(25:17, 28:26, 25:17)

Składy zespołów:
Czechy: Vincourová, Kossányiová, Halamíčková, Lindovská, Teichmanová, Vyklická, Dostálová oraz Toufarová, Šmídová, Michalíková i Mudrová
Izrael: Peham, Shebotarov, Gluck, Kolnogorov, Likachenkova, Lotan, Shapira oraz Melcher

Ales Novak, trener reprezentacji Czech juniorek: – Myślę, że każdy pierwszy mecz jest ciężki. Po mimo tego co wskazuję wynik to wcale nie było proste spotkanie. W drugim secie u naszych zawodniczek pojawiło się zdenerwowanie – co momentalnie przedłożyło się na wynik. Gra na takich imprezach to wielkie przeżycie dla dziewczyn.

Do finałów mistrzostw Europy awansuje najlepszy zespół z każdej grupy. Drużyny z miejsc 2. i 3. walczyć będą jeszcze w III rundzie kwalifikacji.

Tabela po 1. dniu rywalizacji:

1. Czechy   1 2 pkt. 3:0 
2. Austria 1 2 3:1
3. Polska 1 2 3:2
4. Węgry 1 1 2:3
5. Litwa 1 1 1:3
6. Izrael 1 1 0:3

źródło: inf. własna, PZPS

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
reprezentacje młodzieżowe

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2010-04-07

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved