Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga kobiet > Edyta Rzenno: Nic samo się nie zrobi

Edyta Rzenno: Nic samo się nie zrobi

fot. archiwum

Trefl przez wielu fachowców uważany jest za murowanego kandydata do awansu do PlusLigi Kobiet. O ciążącej na sopociankach presji, o rywalizacji z Chemikiem Police i TPS-em Rumia oraz o świętach opowiada środkowa pomorskiej ekipy, Edyta Rzenno.

Radosław Nowicki: Spodziewałyście się tak dużego oporu ze strony Chemika Police?

Edyta Rzenno: Zdecydowanie tak! Wiedziałyśmy, że Chemik bardzo dobrze prezentuje się w meczach z wyżej notowanymi rywalami. Poza tym trzeba zauważyć, że dziewczyny z Polic grały na całkowitym luzie. Od nich nikt nie wymagał awansu, więc mogły pozwolić sobie na pełne ryzyko i zarazem luz w każdym elemencie siatkarskiego rzemiosła, szczególnie odzwierciedlały to ich mocne zagrywki.

Czy w tie-breaku trzeciego pojedynku, przy stanie 7:4 dla Chemika wierzyłyście, że uda wam się jeszcze odrobić straty i postawić kropkę nad „i" w I rundzie play-off?

Oczywiście! Nasz zespół wielokrotnie pokazywał, że doskonale radzi sobie w trudnych sytuacjach. Myślę, że gdybyśmy choć na chwilę zwątpiły, to pewnie by nam się nie udało wygrać w Policach. W sporcie trzeba walczyć do końca, a wtedy nie ma sytuacji bez wyjścia.

Waszym rywalem w walce o awans do PlusLigi Kobiet będzie TPS Rumia. W sezonie zasadniczym dwukrotnie pokonałyście tego przeciwnika, tak więc chyba nie powinien on stanowić dla was znaczącej przeszkody?



Mam taką nadzieję, jednak samo się nic nie zrobi. Przeciwnik zapewne pała chęcią rewanżu za porażki w rundzie zasadniczej i zrobi wszystko, żeby utrudnić nam uzyskanie bezpośredniego awansu.

W ekipie trenera Skrobeckiego pierwsze skrzypce gra Kinga Kasprzak. Macie sposób na jej zatrzymanie?

Rola liderki bywa bardzo przyjemna, jednak jest to także wielka odpowiedzialność. U nas rozdziela się ona pomiędzy wszystkie zawodniczki, co daje większy komfort gry. Jeśli jedna z nas ma gorszy dzień, cała reszta stara się to zatuszować, dając z siebie jeszcze więcej. Zatem naszym sposobem będzie dobra, zespołowa gra.

Od początku sezonu mówi się, iż Trefl jest murowanym kandydatem do wywalczenia awansu. Trudno gra się w roli faworyta I-ligowych rozgrywek?

Rola faworyta jest bardzo trudna, jednak staramy się stawiać jej czoła. Wbrew temu co niektórzy sądzą – wygrane nie przychodzą nam lekko, łatwo i przyjemnie. Na mecze z liderem każdy zespół mobilizuje się w sposób szczególny, a zwycięstwo daje przeciwnikowi ogromną satysfakcję – wiem to z własnego doświadczenia.

Nie udało się pani wywalczyć awansu do siatkarskiej ekstraklasy z Piastem Szczecin. Uda się dokonać tej sztuki z ekipą z Pomorza?

Bardzo tego chcę i zrobię wszystko, żeby ten upragniony awans stał się wreszcie faktem. Przez dwa sezony walczyłam o ten cel z Piastem, lecz nie udało się go zrealizować. Mam nadzieję, że w moim przypadku sprawdzi się powiedzenie mówiące o tym, że „do trzech razy sztuka".

Jakiś czas temu pojawiły się informacje, że w Sopocie ma zostać stworzony siatkarski „dream team". Jak takie rewelacje wpływają na zespół? Nie demobilizują one drużyny?

Zapewne każdy odbiera to na swój sposób. Ja przed sezonem świadomie podpisywałam roczny kontrakt. Moim celem jest jak najlepsze zaprezentowanie swoich umiejętności i wywalczenie awansu z drużyną Trefla do PlusLigi Kobiet. Jeśli władze klubu będzie satysfakcjonowała moja postawa i zechcą przedłużyć ze mną umowę, to po zakończeniu sezonu zapewne usiądziemy do rozmów. Jeśli nie, to może przeniosę się gdzieś bliżej rodzinnych stron. Ale czas pokaże jakie wyzwania będą czekały na mnie w przyszłym sezonie.

Zbliża się Wielkanoc. Jak to Święto jest obchodzone w pani rodzinie?

Święta obchodzimy tradycyjnie. Niedziele Wielkanocną spędzę w rodzinnym Brzesku, w gronie najbliższych. Natomiast w „lany poniedziałek" czeka mnie długa podróż powrotna do Sopotu. Mam tylko nadzieję, że nikt nie wyleje na mnie w tym czasie wiadra zimnej wody.

Czego mogę pani życzyć w związku ze świętami?

Szczęścia, szczęścia i może jeszcze odrobinę szczęścia! Na Titanicu wszyscy byli zdrowi i bogaci, a szczęścia im niestety zabrakło…

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2010-04-03

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved