Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > „Ciszej idziesz, dalej zajdziesz”, czyli walka Delecty o zwycięstwo

„Ciszej idziesz, dalej zajdziesz”, czyli walka Delecty o zwycięstwo

fot. archiwum

Już jutro bydgoska Delecta podejmować będzie ekipę Jastrzębskiego Węgla. Jak na razie w lepszej sytuacji są jej rywale, którzy zwyciężyli dwukrotnie, jednak podopieczni Waldemara Wspaniałego chcą doprowadzić najpierw do czwartego, a później piątego spotkania.

Przedmeczowa konferencja z udziałem trenera Waldemara Wspaniałego i Piotra Lipińskiego zaczęła się nietypowo, bo od odniesienia się do obecnej sytuacji drużyny znad Brdy i nieprzychylnych komentarzy, których ostatnio pod adresem tego zespołu, zawodników i trenera nie brakowało.

Przede wszystkim mówiło się o tym, że siatkarskiej potęgi nie da zbudować się w jeden sezon, że potrzeba czasu i tworzy się ją krok po kroku. Zwrócono uwagę na to, iż klub, jakim jest Delecta Bydgoszcz mógł zacząć spokojną pracę 28 lutego 2008 roku, bo do tamtej pory drużyna musiała walczyć o utrzymanie w lidze. Zwracano uwagę na to, że potrzebna jest przede wszystkim cierpliwość, by stworzyć zespół zdolny do walki o najwyższe cele. Cierpliwość i zaufanie dla trenera, zawodników – dla całego klubu.

Co zatem na ten temat, a także na temat najbliższego meczu czekającego Delectę Bydgoszcz, sądzą jej szkoleniowiec i rozgrywający?



O cierpliwości i metodzie „krok po kroku" w dążeniu do stworzenia siatkarskiej potęgi…

Trener Waldemar Wspaniały – Przytoczę powiedzenie, które Piotrek (Lipiński przyp. red) zna i zna również człowieka, który stworzył „wielki Mostostal" i dalej go tworzy już od kilkunastu lat, a dokładniej 15-stu – pana prezesa Kazimierza Pietrzyka: „Ciszej idziesz, dalej zajdziesz". To powiedzenie cały czas przyświeca działalności pana Pietrzyka i przyświecało również nam, zawodnikom, którzy grali w tym klubie i mnie, jako trenerowi, który tam pracował pięć lat. Cały czas o tym myśleliśmy i nam o tym przypominano. Po prostu chodzi o to, żeby wszyscy zachowali cierpliwość. Siatkówka polega na tym, szczególnie w tej chwili, że wygrywa ten, który jest pomimo umiejętności technicznych, taktycznych, mentalnych – jest cierpliwy. To ten jest najlepszy na świecie, ten jest najlepszy w Polsce i ta cierpliwość jest potrzebna wszystkim, jeżeli się coś zaczyna tworzyć. Ja się absolutnie nie zgadzam ze złośliwościami, które w ostatnich miesiącach również pod moim adresem w wielu mediach centralnych się ukazywały. Bo my pracujemy! Pracujemy ciężko i sobie nie życzymy, jak nam coś nie wychodzi, żeby nas ktoś mieszał z błotem! Ja się nigdy z tym nie zgodzę, nigdy się nie zgadzałem i kategorycznie o tym mówię. Nikt nie będzie ubliżał mnie, jako człowiekowi, jako trenerowi, a w związku z tym nikt nie będzie ubliżał mojej rodzinie…

Jeżeli wszyscy będziemy cierpliwi, to może za rok, dwa, trzy… nie wiem, kto będzie tutaj grał, kto będzie trenerem, ale może zespół będzie grał o jeszcze wyższe cele, a może w Lidze Mistrzów? Chociaż i w tym sezonie to wszystko jest jeszcze możliwe.

O wyjazdowych meczach z Jastrzębiem…

Waldemar Wspaniały: – To były najlepsze mecze w naszym wykonaniu w tym sezonie. Powtórzę jeszcze raz z naciskiem – to były najlepsze mecze wykonane statystycznie, taktycznie i mentalnie przez nasz zespół w tym sezonie. Niestety przegraliśmy. Przegraliśmy, ale ja powiedziałem na konferencji tydzień temu: może będziemy grać dobrze, jeszcze lepiej niż tydzień temu i przegramy. Tak, przegraliśmy. Na przykład nie mieliśmy Yudina, który kończył bardzo ważne piłki. U nas niestety nikt nie potrafił tej jednej piłki w secie, być może dwóch skończyć, bo to tylko wyłącznie polegało na tym, kto wygra jedną akcję więcej ma szansę wygrać i tak się stało. Dlatego ja powiedziałem i podziękowałem całemu zespołowi. Rzadko mi się zdarza, a właściwie prawie wcale, że personalnie nie wymieniam zasług i nie wyróżniam zawodników, ale muszę w tej chwili powiedzieć, że jestem bardzo zadowolony z Piotrka Lipińskiego, Stasia Pieczonki, czy Dawida Konarskiego, ludzi, którzy dotychczas mniej grali, a okazało się, że w tych ważnych momentach również są w stanie pociągnąć grę i ten zespół. Przegraliśmy dwa mecze bardzo trudne, na trudnym terenie, z bardzo dobrze dysponowanym przeciwnikiem. Trudno. Oczywiście każda porażka boli, każdego nas boli, ale ja się nie poddaję i myślę, że zespół też się nie podda. Będziemy jutro walczyć dalej. Jeśli uda nam się wygrać, doprowadzić do meczu w piątek, a jeżeli się da wygrać w piątek, to zagramy 7 kwietnia. Mocno w to wierzę, ale niestety z drugiej strony jest również przeciwnik, który również mocno wierzy, że wygra. Proszę o to, żebyście trzymali kciuki! Wydaje mi się, że ten zespół w ostatnich tygodniach zasłużył na to, by z powrotem w niego uwierzyć.

Piotr Lipiński: – Zgadzam się ze wszystkimi słowami trenera. Powiedział właściwie wszystko. Przede wszystkim brakowało nam w końcówce dwóch, trzech piłek do skończenia. Brakowało nam nawet zawodnika, który by poszedł na zagrywkę, tak jak w ekipie Jastrzębia Hardy, Yudin, i uderzył ze dwa razy, żebyśmy mogli w końcówce odskoczyć i trzymać tę przewagę do końca. Nie udało się, ale na pewno nie składamy broni. Jutro jest kolejny mecz. Cała drużyna wierzy, nie tylko Ci, co grają, ale też Ci, którzy stoją w kwadracie, że możemy z nimi wygrać i doprowadzić nawet do tego piątego meczu. Na pewno pozostał szczególnie po tym poniedziałkowym spotkaniu niedosyt. Chcieliśmy doprowadzić do tie-breaka, a nawet to wygrać. Jutro walczymy i trzymajcie za nas kciuki. Na pewno możemy zagrać lepiej niż w Jastrzębiu, a ja uważam, że mamy taki skład, że potrafimy grać jeszcze lepiej, niż do tej pory graliśmy.

O zdrowiu zawodników…

Waldemar Wspaniały: – Na dzień dzisiejszy nie ma żadnych kontuzji. Jest mały problem, ale to jest problem rodzinny. Przypuszczam i trudno się dziwić, że być może z tym związana była dyspozycja Grześka Szymańskiego. Jego żona jest w ciąży i Grzesiek od kilku dni czeka. Trudno się dziwić, że ma głowę zajętą również innymi myślami. Na pewno to jest sprawa życiowa, a tak poza tym, jeśli chodzi o zdrowie to nie ma problemów.

O postawie drużyny na boisku i… Igorze Yudinie

Waldemar Wspaniały: – Spodziewam się, że zagramy lepiej. To, co Piotrek (Lipiński przyp. red.) powiedział, ten zespół w dalszym ciągu ma jakiś większy potencjał. Czy większy od Jastrzębia, tego nikt nie wie.

Wracając do Yudina, to tak naprawdę mamy pecha, bo koniec tych rozgrywek, właściwie od Pucharu Polski talent tego chłopaka, a przede wszystkim niesamowite warunki fizyczne, dla przykładu wyskok Yudina do ataku to 374, a u naszego najlepszego zawodnika 350, więc tą są 24cm różnicy – to jest przepaść. On się rozwija w tym kierunku, by być najlepszym na świecie.

Piotr Lipiński: – Najbardziej dał nam się w kość Yudin. Byliśmy bezsilni. Dostawał piłki, wiedzieliśmy, ze tam pójdzie wystawa, staraliśmy się chodzić do niego potrójnym blokiem, ale niestety atakował nad blokiem i ciężko było to bronić.

Recepta na Jastrzębie?

Piotr Lipiński: – Jutro jest mecz, więc nic już nie wytrenujemy, żeby grać na wyższym poziomie. Jeżeli możemy coś poprawić, to tak jak mówiłem wcześniej, przede wszystkim musimy wzmocnić zagrywkę, odrzucić środkowych i skupić się na Abramowie i przede wszystkim na Yudinie, bo w ostatnim meczu nie mogliśmy na niego znaleźć recepty. Dostawał sytuacyjne piłki i kończył je. Nie mogliśmy ani w obronie, ani w bloku go dotknąć. Musimy również w końcówkach ryzykować. Jeden, dwóch zawodników, żeby poszło, uderzyło z zagrywki, byśmy mogli odskoczyć i myślę, że wtedy set, a nawet mecz jest do wygrania, bo wszystkie sety przegrywaliśmy w końcówkach, brakowało postawienia kropki nad i."

Chłopaki chcą walczyć o mistrzostwo Polski, ale my na pewno im jeszcze staniemy na drodze i napsujemy jeszcze zdrowia. Na pewno nie przyjadą tutaj, a my nie położymy się i będą nas przysłowiowo bić. Tak na pewno nie będzie. Skupiamy się na meczu, chcemy doprowadzić do piątego spotkania i to jest dla nas najważniejsze. Najważniejsze jest jutro wygrać i na tym chcemy się skupić.

Jak będzie wszyscy przekonamy się jednak dopiero jutro, kiedy to obie drużyny spotkają się na boisku i walczyć będą o zwycięstwo w tym spotkaniu. W obozie gospodarzy widać ogromną mobilizację, wszystko zatem może się wydarzyć.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2010-03-31

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved