Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Bartłomiej Neroj: W tej chwili nie można jeszcze mówić o spokoju

Bartłomiej Neroj: W tej chwili nie można jeszcze mówić o spokoju

fot. archiwum

Rozgrywający Neckermanna Politechnika Warszawa nie bez podstaw został uznany najlepszym zawodnikiem pierwszego meczu o utrzymanie w PlusLidze. Przed drugim bojem podkreśla, jak ważną przewagę psychiczną mają w tej chwili siatkarze ze stolicy.

Już w pierwszej odsłonie konfrontacji o utrzymanie pomiędzy Jadarem Radom a Neckermannem AZS Politechnika Warszawska kibice byli świadkami horroru. Jego szczęśliwe zakończenie w wykonaniu stołecznych siatkarzy, chyba także ciebie wprawiło w szczególne zadowolenie?

Bartłomiej Neroj (rozgrywający Neckermanna Politechnika Warszawska): To był pierwszy mecz i z wielu względów towarzyszyły mu ogromne emocje. Po pierwsze, spotkały się drużyny, które przez cały sezon zasadniczy próbowały udowodnić, że należy im się znacznie wyższe miejsce w tabeli. Po drugie, chyba w tej chwili nie można jeszcze mówić o spokoju. Tak samo jak my, tak i Jadar wciąż chce się utrzymać. Mamy świadomość, że w środę rywale postawią wszystko na jedną kartę. My, chociaż w pierwszym meczu czasami raziliśmy niedokładnością, potrafiliśmy zewrzeć szyki w końcówce i pokazać, że potrafimy wygrywać na wyjazdach. Nie oznacza to jednak, że w kolejnych meczach czeka nas spacerek.

Macie jednak ogromną przewagę psychiczną, co przed kolejnym pojedynkiem stawia Neckermanna w roli faworyta. Co ciekawe, także bukmacherzy błyskawicznie zareagowali na zwycięstwo stołecznego teamu w Radomiu.



Jak ogromna rolę pełni przewaga psychiczna, chyba nikogo nie muszę przekonywać. Czasami nawet bierze ona górę nad umiejętnościami. Przykładem może być chociażby ostatni nasz mecz. Gdy przegrywaliśmy 1:2, było nam niezwykle ciężko. Wszystko szło jak pod górkę. W drugiej części tie breaka uwierzyliśmy jednak, że nie wszystko jest stracone. Co więcej, gra przecież kończy się dopiero po ostatniej piłce. I udało się nam wyciągnąć wynik. Ja, chociaż zdobyłem statuetkę MVP spotkania, ze swojej gry nie byłem zadowolony. Mam nadzieję, że w kolejnych meczach zagram lepiej.

To dziwne, że wyrażasz niezadowolenie, gdy zanotowałeś o wiele wyższą skuteczność, niż wielu atakujących.

Jeżeli chodzi o te kilka ataków z drugiej piłki, które zanotowałem w Radomiu, to po prostu poczułem, że mogę zaryzykować. Ja tymczasem rozliczam swoją formę z rozgrywania. A to mimo wszystko nie było perfekcyjne.

Rozmawiał Michał Podlewski
Więcej w serwisie SportoweFakty.pl

źródło: SportoweFakty.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2010-03-31

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved