Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > II liga mężczyzn > II liga mężczyzn: MKS MOS Interpromex Będzin mistrzem grupy 4.

II liga mężczyzn: MKS MOS Interpromex Będzin mistrzem grupy 4.

fot. archiwum

Podopieczni Rafał Legienia pokonali dwukrotnie po 3:1 Wandę Kraków i zostali mistrzami w grupie 4 II ligi. Gospodarze walczyli bardzo dzielnie, lecz młodzi, ale doświadczeni już siatkarze z Zagłębia przechylili szalę zwycięstwa na swoją stronę.

Spotkanie bardzo dobrze rozpoczęli goście, bo już w pierwszej akcji rozgrywający MKS-u Dariusz Syguła zdobył punkt bezpośrednio z zagrywki. Potem gospodarze, wykorzystując kontry, odskoczyli na trzy punkty (10:7). Przewagi tej długo nie utrzymali, ponieważ MKS po bloku Arkadiusza Świechowskiego i błędach w ataku zawodników Wandy wyrównał na 11:11. Przy stanie 16:15 trener Rafał Legień wziął czas dla swojego zespołu, po którym na zagrywkę wszedł Syguła i długo z niej nie schodził. Razem z kolegami wyprowadził swój zespół na pięciopunktowe prowadzenie. Oba zespoły popełniały w tym secie bardzo dużo błędów własnych, ale ostatecznie wygrał Będzin 25:22.

W kolejnym secie forma gości nie spadła i szybko uzyskali przewagę (7:4). Kilkoma atakami popisał się Damian Zborowski nie zwalniający ręki w dalszej części spotkania, również na zagrywce. MKS MOS zdobywał kolejne punkty i prowadził 17:10, a w końcówce dobre wejście zaliczył Adam Łapuszyński, który zablokował Jacka Picia. Całą grę próbował ciągnąć najbardziej doświadczony Bartłomiej Soroka.

W trzeciej partii gospodarze grali już o wiele lepiej niż w poprzednim. Najpierw zagrywką punkt zdobył Paweł Orman, następnie błędy rywali w ataku dały przewagę krakowaniom (10:6). Mniej pomyłek popełniał atakujący Wandy Jacek Pić oraz Soroka, który zaskakiwał rywali atakiem z każdej pozycji. Od stanu 14:8 Pić popełnił trzy razy z rzędu błąd w ataku i będzinianie byli blisko wyrównania, ale nie zdołali ich dogonić i to Wanda przedłużyła swoją szansę na zwycięstwo w tym meczu.



Czwarty set był niezwykle wyrównany. Żadna z drużyn nie prowadziła więcej niż trzema punktami, aż do stanu 16:16 Wanda odskoczyła na 19:16 po dwóch blokach Picia i Soroki. Następny punkt blokiem dołożył Poprawa, świetnie spisujący się również na zagrywce (21:16). W tym momencie chyba każdy już oczekiwał, że będzie tie-break. Przy stanie 24:20 klasę pokazali goście. Najpierw Syguła zdobył punkt blokiem, a następnie dwukrotnie asa zdobył najskuteczniejszy zawodnik meczu Damian Zborowski i na tablicy wyników pojawił się remis (24:24). Kolejną piłkę setową dał Pić, który później po błędzie dał piłkę meczową gościom. MKS lepiej wytrzymał napięcie i skutecznymi atakami wygrali tego seta i całe spotkanie.

Wanda Kraków – MKS MOS Będzin 1:3
(22:25, 15:25, 25:20, 27:29)

Składy zespołów:
Wanda Kraków: Blachura (8 pkt.), Poprawa (7), Orman (5), Siewiorek (7), Pić (14), Soroka (21), Mrozowski (libero) oraz Rutkowski, Kapuśniak i Klimczak
MKS MOS Będzin: Mędrzyk (2 pkt.), Miller (9), Syguła (3), Dzierżanowski (6), Zborowski (27), Świechowski (10), Potera (libero) oraz Kantor (9) i Łapuszyński (1)

Statystyki drużynowe:
Punkty: 89-99
Atak: 46-47
Blok: 13-9
Zagrywka: 3-11
Po błędzie: 27-32


Niedzielny mecz był decydującym starciem, bo przegrana drużyna mogła już zakończyć rozgrywki w tym sezonie i odpaść w walce o awans do I ligi.

Krakowianie wyszli na parkiet mocno zmotywowani i od połowy pierwszego seta sukcesywnie powiększali swoje prowadzenie. Wcześniej prowadzenie na 11:10 dla Będzina dał z zagrywki dwukrotnie Arkadiusz Świechowski. Jednak potem w ataku brylował Bartłomiej Soroka, który potężnie zbijając z lewego skrzydła dał Wandzie prowadzenie 16:12. Błyskawicznie zareagował na to Legień biorąc drugi czas. Chwila przerwy w grze nie poskutkowała zmianą wydarzeń na parkiecie. Krakowianie dowieźli prowadzenie do końca tej partii i po zepsutej zagrywce Dzierżanowskiego wygrali 25:20.

Początek drugiego seta to kontynuacja dobrej gry gospodarzy. Dosyć szybko objęli prowadzenie 8:4. W porę ocknął się jednak Będzin. Doprowadził do remisu i stan taki utrzymywał się przez kilka następnych minut. Wymiana ciosów po obu stronach trwała w najlepsze. W końcówce dobrą zmianę dał Mateusz Mędrzyk, który zaserwował asa na 22:20 dla MKS-u. Kiedy wydawało się, że to będzinianie prowadząc 24:22, rozstrzygną partię na swoją korzyść, podniosła się Wanda. Najpierw Soroka, po skutecznym ataku, zdobył dwudziesty trzeci punkt dla gospodarzy. Chwilę potem Blachura dobrą zagrywką doprowadził do remisu i było 24:24. Temperatura na parkiecie i trybunach rosła w błyskawicznym tempie. To jednak Będzin lepiej wytrzymał presję końcówki i po mocnym ataku, a potem serwisie Marcina Kantora wygrał 28:26, wyrównując stan meczu na 1:1.

W trzecim akcie niedzielnego spotkania do stanu 13:13 zespoły grały punkt za punkt. Wtedy z niezrozumiałych przyczyn posypała się drużyna Wandy. Siatkarze z Bulwarowej pozwolili odskoczyć MOS-owi na kilka oczek po pojedynczym bloku Syguły na Soroce oraz asie Dzierżanowskiego było 18:13. Przewaga dalej rosła, ponieważ gospodarze nie mogli skończyć ataku, a goście skutecznie to wykorzystywali. Kiedy było 23:15 dla gości, nikt ze zgromadzonych na hali nie miał wątpliwości, kto wygra tego seta. Wanda zdobyła jeszcze pięć punktów, ale po ataku Zborowskiego z prawego skrzydła na tablicy wyświetlił się wynik 25:20 dla ekipy z Będzina.

Gospodarze nie zamierzali jednak złożyć broni. Wyszli na boisko mocno skoncentrowani i zmotywowani. Gra była tak jak w poprzednich setach bardzo wyrównana, a na pochwałę w tym meczu zasługuje libero Michał Potera, który wielokrotnie bronił trudne piłki oraz wystawiał jak rasowy rozgrywający, po których jego koledzy zdobywali punkty. Po dwóch blokach Dzierżanowskiego MKS wyszedł na prowadzenie 13:11. Lecz blok również zadziałał u gospodarzy, którzy dokładając bezbłędną grę ponownie uzyskali przewagę (17:15). Po pojedynczym bloku Picia na Millerze krakowianie wypracowali sobie trzypunktową przewagę w samej końcówce seta. Prowadząc 20:17 szykowali się już chyba na tie-break’a. Wtedy obudził się, tak jak w sobotnim pojedynku, MKS MOS Będzin, który skutecznie przeprowadził cztery kolejne akcje. Do samego końca ważyły się losy tego seta, całego spotkania i finałowej rywalizacji. Pierwszego meczbola przy stanie 24:23 mieli podopieczni Rafała Legienia. Odpowiedzialność na swoje barki wziął wtedy Soroka. Przełamując skutecznym atakiem blok drużyny z Będzina dał Wandzie dwudziesty czwarty punkt. To Zagłębiacy zdobyli jednak dwa kolejne punkty i wygrali czwartego seta 26:24 i cały mecz 3-1. Zapewnili sobie tym samym awans do turnieju barażowego o wejście do I ligi.

Wanda Kraków – MKS MOS Będzin 1:3
(25:20, 26:28, 20:25, 24:26)
Stan rywalizacji: 3-1 dla MKS MOS Będzin

Składy zespołów:
Wanda Kraków: Blachura (14 pkt.), Poprawa (8), Orman (1), Siewiorek (4), Pić (13), Soroka (21), Mrozowski (libero – 1 pkt) oraz Rutkowski, Kapuśniak, Klimczak
MKS MOS Będzin: Kantor (19pkt.), Miller (14), Syguła (3), Dzierżanowski (14), Zborowski (16), Świechowski (8), Potera (libero) oraz K Mędrzyk (1 pkt.), Łapuszyński

Statystyki drużynowe:
Punkty: 95-99
Atak: 51-60
Blok: 9-9
Zagrywka: 2-6
Po błędzie: 33-24

Rafał Legień cieszył się po zwycięstwie trener gości. – Dzisiaj i wczoraj oba zespoły zagrały dwa bardzo dobre mecze. Moi zawodnicy popełniał jednak mniej błędów własnych i być może to zadecydowało. Jak na drugą ligę emocji nie brakło. Kibicom mogło się to podobać. Wanda to bardzo doświadczony zespół. Ma w swoich szeregach Bartka Sorokę, z którym jeszcze ja jako czynny zawodnik zdobywałem Mistrzostwo Polski. Jestem bardzo ambitnym człowiekiem. Dlatego w miejscach, w których jestem gramy zawsze o możliwie jak najwyższe cele. Teraz walczymy o awans. Myślę, że Będzin jako miasto będzie budował silną siatkówkę na Zagłębiu. Na to z niecierpliwością czekam.

Pomimo przegranej za grę i postawę na boisku dziękował swoim zawodnikom trener Wandy Grzegorz Silczuk.Będzin jest ćwierćfinalistą Pucharu Polski. W zeszłym roku grał w I lidze. Od samego początku był murowanym faworytem do awansu. Walczyliśmy dzielnie. Przegraliśmy jednak końcówki. Trudno. Chwała moim zawodnikom i ludziom, którzy dzisiaj nas dopingowali. W meczu troszeczkę brakło nam szacunku dla piłki. Nie mniej jednak jestem zadowolony z tego co zrobiliśmy. Na pewno wychodzimy z tej rywalizacji z podniesionym czołem. Musimy ochłonąć po tym co się stało ale najważniejsze jest to, że podjęliśmy walkę.

Zobacz również:
Wyniki fazy play-off w grupie 4. II ligi mężczyzn

źródło: inf. własna, mks-mos.bedzin.pl, sportowetempo.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
II liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2010-03-28

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved