Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > II liga mężczyzn > Tomasz Paluch: Wierzę w swój zespół

Tomasz Paluch: Wierzę w swój zespół

fot. archiwum

Dwie porażki z AZS UAM Poznań mocno skomplikowały sytuację awansu AZS Zielona Góra do pierwszej ligi. Trener akademików, Tomasz Paluch wierzy jednak, że jego zespół zrewanżuje się rywalom w Poznaniu i na piąty, decydujący pojedynek wróci do Winnego Grodu.

Otrząsnął się pan po tych dwóch porażkach czy wciąż myśli krążą wokół tych spotkań?

Myślimy o tych porażkach dlatego, by wyciągnąć wnioski i przygotować się do następnych meczów. Jeśli chodzi o czysto emocjonalne rzeczy, to zeszło z nas wszystko i pomału trzeba wejść do normalnego treningu, do normalnej pracy i jak najszybciej zapomnieć o tym. Jeszcze trochę tam w głowach siedzi, bo to dopiero poniedziałek, ale chcemy, żeby to jak najszybciej z nas "zeszło" i żebyśmy mogli wrócić do normalnej pracy. Grają w finale dwa równorzędne zespoły i każdy wynik jest możliwy. Trochę więcej sportowego szczęścia było po stronie Poznania. Ja bym jednak niczego nie przesądzał. Wierzę w swój zespół, wierzę w chłopaków i w to, że jesteśmy w stanie wygrać tam dwa mecze.

Co powiedział pan swoim zawodnikom w szatni po tych dwóch przegranych spotkaniach?



Powiedziałem im, że w nich wierzę i wierzę w to, że możemy wygrać w Poznaniu. Mamy na tyle mocny zespół i charakter, że może to i lepiej, że zagramy na wyjeździe, bo zawsze u rywali gra nam się inaczej. Wierzę, że w końcu to szczęście sportowe, które okrakiem na siatce siedzi w końcu spadnie na naszą stronę i dwie, trzy decydujące piłki uda się wygrać, co na pewno dodałoby nam animuszu do grania i zastrzyk dobrej energii.

Kluczem do zwycięstwa w pojedynkach w Poznaniu będzie zatem szczęście?

Potencjał zespołów jest podobny i nawet śmialiśmy się, że pierwszy mecz wygraliśmy małymi punktami, drugi też, a w statystykach było równo, a nawet ze wskazaniem na nas. Szczęście plus taki zawodnik jak Damian Lisiecki, który robi całą dobrą robotę zespołowi z Poznania, w trudnych momentach bierze na siebie ciężar gry, co jest bardzo ważne. U nas troszeczkę nie potrafiliśmy tego wykorzystać i to było decydujące w tie-breakach i w piłkach sytuacyjnych zwłaszcza przy stanie 29:30. To my robiliśmy te błędy i to my sami przegraliśmy. Zespół z Poznania nic nie dołożył, żeby te sety wygrać.

Będą jakieś innowacje w okresie przygotowawczym? Spróbuje Pan czegoś innego?

Pracujemy cały czas tak samo, wiemy co mamy robić. Mamy tydzień czasu, by bardziej mentalnie odpocząć od tego i przygotować się, a w następnym tygodniu normalna praca. Mentalne ładowanie baterii moim zdaniem jest teraz najważniejsze, by uwierzyć w swoje możliwości i walczyć tam do końca. Tu przegraliśmy dwa mecze, ale po sportowej walce i to cieszy. Nie dostaliśmy lekcji siatkówki do 16, 17 czy 18 i 0:3 tylko cały czas ta walka była, to też jest ważne. Trzeba mieć trochę szczęścia i umiejętności i jak to wszystko się skumuluje, to ja bym nas nie przekreślał i myślę, że mamy szansę, by tam powalczyć i wygrać dwa mecze.

Rozmawiała Justyna Niećkowiak

źródło: sport.zgora.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
II liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2010-03-16

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved