Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga kobiet > I liga K: Trefl Sopot idzie naprzód zgodnie z planem

I liga K: Trefl Sopot idzie naprzód zgodnie z planem

fot. archiwum

Siatkarki Trefla Sopot i Chemika Police mają za sobą dwa spotkania I fazy play-off. Dwa kroki naprzód wykonały w tych pojedynkach zawodniczki Edwarda Pawluna, choć w niedzielnym spotkaniu do wygranej potrzebowały pięciu setów.

Trefl jest faworytem zmagań z Chemikiem Police i przegranie przez sopocianki któregoś z meczów w Hali Stulecia byłoby sporą niespodzianką. Najwyraźniej jednak policzanki przyjechały do Trójmiasta z wolą sprawienia sensacji i sobotni mecz rozpoczęły bez najmniejszego respektu dla mistrzyń sezonu zasadniczego. Obie drużyny długo rywalizowały punkt za punkt i żadnej nie udało się odskoczyć na więcej niż dwa punkty. Przy stanie 10:11 gospodynie wygrały akcję i w pole zagrywki udała się Marta Szymańska. Przy jej zagrywkach Trefl wygrał trzy kolejne wymiany, a as sopockiej rozgrywającej zmusił szkoleniowca gości do wzięcia czasu. Przyjezdne zrewanżowały się szybko podobną serią i przy stanie 16:16 to trener Edward Pawlun poprosił o przerwę. Nieszczęście Trefla rozpoczęło się jednak przy stanie 18:18. Wtedy to sędzia nie dopuściła do zmiany Tamary Kaliszuk na Emilię Reimus, a Chemik wykorzystał zamieszanie w szeregach gospodyń i zdobył dziewiętnasty punkt. Po chwili Natalia Matusz zaserwowała asa i zespoły ponownie spotkały się przy ławkach na żądanie opiekuna sopocianek. Zespół gości był już jednak rozpędzony i nic nie mogło go zatrzymać. Atak Justyny Raczyńskiej dał jej drużynie pięć piłek setowych. Dzięki skutecznej zagrywce Moniki Bryczkowskiej udało się wykorzystać już pierwszą z nich.

Początek drugiej partii to absolutna dominacja Trefla. Seria dobrych zagrywek Anny Sołodkowicz sprawiła, że trener Mariusz Bujek poprosił o przerwę przy stanie 5:1. Po niej przyjmująca gospodyń posłała kolejnego asa i mało kto w Hali Stulecia myślał, że w tym secie czekają kibiców jeszcze emocje. Sopocianki powiększały przewagę, a przy wyniku 18:10 opiekun przyjezdnych nie miał już do dyspozycji zmian, ani czasów. W kolejnej akcji Tamara Kaliszuk zablokowała Raczyńską, dając swojemu zespołowi dziewięciopunktową przewagę. „Czapa" podziałała jednak na kapitan Chemika mobilizująco. Zawodniczka ta w kolejnych akcjach skutecznie atakowała, dobrze zagrywała, by wreszcie… zablokować Kaliszuk. Prowadzenie gospodyń stopniało do czterech punktów i ich szkoleniowiec zdecydował się poprosić o przerwę. Chemik nie dawał jednak za wygraną. Przy stanie 23:21 trener Pawlun znów wziął czas i tym razem pauza przyniosła oczekiwany skutek. Atak Sołodkowicz dał Treflowi piłkę setową, a po chwili Ewa Kwiatkowska posłała piłkę w aut i druga partia dobiegła końca.

Trzeciego seta lepiej rozpoczęły przyjezdne, jednak sopocianki szybko zniwelowały ich trzypunktowe prowadzenie. Później gra była wyrównana i zespoły naprzemiennie obejmowały prowadzenie, nie dając odskoczyć rywalkom na więcej niż dwa oczka. Chemik wprawdzie jeszcze raz zdobył trzy punkty z rzędu, ale i tym razem pogoń Trefla okazała się skuteczna. W końcówce to sopocianki zachowały więcej zimnej krwi i zadały decydujące ciosy. Natalia Nuszel zagwarantowała swojej drużynie trzy piłki setowe, a drugą z nich udało się skończyć dzięki skutecznemu blokowi Kaliszuk i Eweliny Toborek.



Lepsze otwarcie czwartej odsłony zanotowały policzanki. Szybko odskoczyły na pięć punktów, zapisując na swoim koncie trzy skuteczne bloki. Od stanu 4:9 w tym elemencie zaczęła rządzić jednak Monika Naczk. Trzy akcje pod rząd zakończone ustawieniem ściany nie do przejścia, autowy atak Matusz i skuteczne zbicie Sołodkowicz sprawiły, że Trefl wrócił na prowadzenie, którego nie oddał już do końca. Przewaga sopocianek rosła z akcji na akcję, by osiągnąć w końcu pięć punktów. Taką też różnicą między zespołami zakończył się czwarty set. Ostatni punkt w tym pojedynku zdobyła Nuszel.

Trefl Sopot – PSPS Chemik Police 3:1
(20:25, 25:21, 25:22, 25:20)

Składy zespołów:
Trefl: Nuszel, Sołodkowicz, Rzenno, Naczk, Szymańska, Kaliszuk, Śliwa (libero) oraz Gorszyniecka, Reimus i Toborek
Chemik: Matusz, Kwiatkowska, Ciesielska, Soter, Bryczkowska, Raczyńska, Kuchczyńska (libero) oraz Bury, Pomykacz, Graczyk i Ostrowska


Niedzielne popołudnia nie muszą być nudne i leniwe! Siatkarki Trefla i Chemika zafundowały kibicom zgromadzonym w Hali Stulecia znakomite, stojące na bardzo wysokim poziomie spotkanie.

W niedzielnym spotkaniu oba zespoły miały coś do udowodnienia. Trefl miał potwierdzić, że jest faworytem rozgrywek, z kolei Chemik po dobrym meczu w sobotę chciał pokazać, że sopocki zespół nie jest nie do pokonania. Gospodynie były ponadto osłabione brakiem Edyty Rzenno, która przed spotkaniem doznała do tej pory nie do końca zdiagnozowanych duszności.

Zanim kibice na dobre zasiedli na swoich miejscach, Trefl już wysoko przegrywał. Od stanu 3:3 do 3:11 w polu zagrywki znajdowała się jedna zawodniczka – Magdalena Soter. Katarzyna Ciesielska rozkładała w tym okresie atak praktycznie między wszystkie swoje koleżanki, a te kończyły ataki. Sopocianki z kolei miały problemy z przyjęciem, a jeśli nawet udało się im podbić zagrywkę, to sędzia z upodobaniem odgwizdywał podwójne odbicia, i to obu rozgrywającym. Ośmiopunktowy dystans udało się jeszcze gospodyniom zmniejszyć o połowę, ale przyjezdne ponownie uciekły. Końcowy wynik seta – 17:25 – nie pozostawia wątpliwości, która z drużyn była lepsza w tej odsłonie.

Po wyrównanym początku drugiej partii Trefl odskoczył na trzy punkty. Seria zagrywek Moniki Bryczkowskiej zakończona asem doprowadziła jednak do remisu 14:14. Policzankom w późniejszej fazie seta nie udało się jednak ani razu wyjść na prowadzenie. Zespół z Sopotu grał znacznie bardziej konsekwentnie, niż w premierowej odsłonie, a błędy zaczął popełniać Chemik. W końcówce dwa znakomite bloki zaliczyła Monika Naczk, a przewaga Trefla wynosiła już wówczas pięć punktów. Czas wzięty przez trenera Mariusza Bujka przy stanie 23:18 nie mógł już wybić gospodyń z uderzenia. Przyjezdne nie wygrały w tej partii już ani jednej akcji i po dwóch setach mieliśmy remis 1:1.

Stroną przeważającą w trzeciej odsłonie był zespół gospodyń. Trefl kilka razy odskakiwał, ale przez większą część partii wynik oscylował w okolicach remisu. W końcówce sopociankom udało się wyjść na prowadzenie 22:20, ale nieoczekiwanie zamiast dobić rywalki, Trefl stanął w miejscu. Chemik wygrał akcję, w pole zagrywki powędrowała rezerwowa Katarzyna Ostrowska i punktową zagrywką doprowadziła do wyrównania. Trener Edward Pawlun poprosił o przerwę, ale trzy kolejne akcje wygrały niesione dopingiem swoich najwierniejszych fanów policzanki. Nieporozumienie w szeregach gospodyń dało przyjezdnym dwudziesty trzeci punkt, atak Justyny Raczyńskiej – piłkę setową, a seta zakończył blok na Naczk.

By nie stracić przewagi związanej z rozgrywaniem większej liczby meczów na własnym boisku, Trefl musiał wygrać następne partie. Nóż na gardle szczególnie poczuła jedna z najmłodszych w drużynie – Tamara Kaliszuk. Czwarty set był bowiem popisem sopockiej atakującej. Rozgrywające raz po raz posyłały do niej piłkę, a ona tylko czasem myliła się, bądź dawała się zatrzymać blokowi. Sopocianki konsekwentnie budowały i powiększały swoją przewagę. W najlepszym momencie prowadziły siedmioma punktami. Wygrały sześcioma, a ostatnią akcję wygrały dzięki autowemu atakowi Raczyńskiej.

O zwycięstwie w tym meczu decydował więc tie-break. W nim Trefl szybko odskoczył. Naczk zagrywała, policzanki myliły się w ataku, a takiego stanu rzeczy nie był w stanie odwrócić również czas wzięty przez trenera Bujka. Po nieczystym odbiciu Soter zespoły zmieniły się stronami boiska, a tablica wskazywała wówczas wynik 8:2. Po krótkiej przerwie gospodynie nie zwalniały jednak tempa i utrzymały sześciopunktowy dystans już do końca partii. Skuteczny blok ustawiły Ewelina Toborek i Marta Szymańska, a w ataku punktowały m.in. Aleksandra Kruk i Natalia Nuszel. Ostatni punkt trafił na konto Trefla dzięki niezawodnej Kaliszuk.

Sopocki zespół wyszedł więc ze sporych opresji i zapisał na swoim koncie drugie zwycięstwo w fazie play-off. Do awansu do finału brakuje im jeszcze jednego triumfu. Kolejny mecz zostanie rozegrany 27 marca w Policach, a w przypadku wygranej Chemika dzień później odbędzie się czwarty pojedynek.

Dwutygodniowa przerwa w ligowych rozgrywkach nie oznacza, że siatkarki Trefla mają wolne. Już w środę zmierzą się w Dąbrowie Górniczej z tamtejszym MKS-em, uczestnikiem elitarnej Ligi Mistrzyń. Rewanżowy mecz ćwierćfinału Pucharu Polski odbędzie się z kolei 22 marca o godzinie 19:00 w Hali Stulecia Sopotu.

Trefl Sopot – PSPS Chemik Police 3:2
(17:25, 25:20, 22:25, 25:19, 15:9)

Składy zespołów:
Trefl: Reimus, Toborek, Nuszel, Sołodkowicz, Naczk, Szymańska, Śliwa (libero) oraz Gorszyniecka, Kruk i Kaliszuk
Chemik: Matusz, Kwiatkowska, Ciesielska, Soter, Bryczkowska, Raczyńska, Kuchczyńska (libero) oraz Ostrowska, Kazaniecka, Graczyk, Bury i Pomykacz

Zobacz także:
Wyniki fazy play-off I ligi kobiet

źródło: treflsport.com

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2010-03-15

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved