Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PlusLiga: Trzy punkty jadą do Kędzierzyna-Koźle

PlusLiga: Trzy punkty jadą do Kędzierzyna-Koźle

fot. archiwum

Jeden wygrany set to wszystko na co stać było zdziesiątkowany zespół AZS Częstochowa w starciu z wiceliderem, ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle. Dzięki tej wygranej kędzierzynianie są coraz bliżej zajęcia drugiego miejsca przed rundą play-off.

Początek pierwszej odsłony spotkania zaprezentował dosyć wyrównaną walkę (3:3), jednak po krótkim czasie, po znakomitej zagrywce Wierzbowskiego, gospodarzom udało się odskoczyć rywalom na dwa „oczka" (6:4). To było jednak za mało jak na taki silny zespół, jakim jest ZAKSA i na pierwszej przerwie technicznej to ekipa gości prowadziła 8:6. Po powrocie siatkarzy na boisko częstochowianie starali się odrobić straty, efektem tego szybko doprowadzili do remisu po 8. Gra obu drużyn była niestabilna, bowiem pojawiało się dosyć sporo błędów i po dotknięciu siatki przez Sammelvuo doszło do kolejnego remisu, tym razem po 11. Wkrótce po doskonałym ataku Jarosza ZAKSA na drugiej przerwie technicznej prowadziła 16:12. Po chwili po dobrze ustawionym bloku Jarosza i Gladyra o czas poprosił trener Wagner (12:17). Siatkarze AZS-u nie potrafili znaleźć sposobu na swoich rywali, którzy prezentowali bardzo dobrą grę. Kędzierzynianie, bowiem od drugiej przerwy technicznej grali jak z nut. Bardzo dobrze zaprezentował się w dzisiejszym spotkaniu Jarosz, który nękał rywali swoimi potężnymi atakami. Kiedy temu zawodnikowi udało się skutecznie przedrzeć przez blok gospodarzy, o drugi czas poprosił szkoleniowiec AZS-u (13:20). Czas nie zmienił jednak losów pierwszej części spotkania – nadal panowała pełna dominacja ZAKSY. Wkrótce atak po skosie Jarosza dał gościom piłkę setową (16:24). Pierwszego setbola obronił Janeczek, który powrócił do gry po dłuższej przerwie, spowodowanej problemami zdrowotnymi. W jego ślady poszedł Łuka, jednak ZAKSA trzeciej szansy na wygranie seta nie zmarnowała – ostatecznie podopieczni trenera Stelmacha okazali się górą, wygrywając 25:18.

W drugim secie na boisku na lewym ataku pozostał Janeczek, zastępując tym samym Mikołajczaka. Początek drugiego seta zdecydowanie dobrze rozpoczął się dla gospodarzy, którzy wyszli na prowadzenie 3:1. Po chwili punkt za darmo oddał rywalom Sammelvuo, który posłał piłkę prosto w antenkę. Siatkarze ZAKSY zaczęli popełniać błędy i z tego powodu, jeszcze przed przerwą techniczną, trener Stelmach poprosił o czas (7:3). Po czasie agresywnie atakował Ruciak, jednak pierwsza przerwa techniczna nie przyniosła żadnych niespodzianek – akademicy nadal prowadzili (8:4). Po wznowieniu gry błędy wkradły się również w szeregi AZS-u, efektem tego ich przewaga stopniała natychmiast (8:7). Aby poprawić grę swojej drużyny, szkoleniowiec AZS-u dokonał zmiany i na boisko wszedł Wiśniewski, zmieniając Nowakowskiego. Bardzo dobrze w spotkanie wszedł Janeczek, który był niezwykle skuteczny w ataku i zdobywał cenne punkty dla swojego zespołu. Po kolejnym jego dobrym zbiciu wynik wynosił 12:9. Asem serwisowym popisał się Jarosz, jednak i tak na drugiej przerwie technicznej utrzymywała się przewaga gospodarzy (16:12). Po przerwie po obu stronach siatki padły błędy w zagrywce. Po chwili z przesuniętej krótkiej skutecznie zaatakował Szczerbaniuk i przewaga AZS-u zmalała do dwóch „oczek" (17:15). Trener Wagner poprosił więc o czas dla swojego zespołu. Po nim podwójny blok kędzierzynian zdobył kolejny punkt i przewaga akademików zmalała już tylko do jednego punktu (17:16). Siatkarze AZS-u mieli spory apetyt na wygranie drugiego seta i wszystko wskazywało na to, że im się to uda – po skutecznym bloku Wiśniewskiego na Jaroszu było bowiem 21:17. O czas w tym momencie poprosił podenerwowany trener kędzierzynian, który również dokonał podwójnej zmiany w swoim zespole: na boisku pojawili się Witczak i Pilarz, zmieniając Masnego i Szczerbaniuka. Wkrótce o czas poprosił miejscowy szkoleniowiec, bowiem ZAKSA dzielnie odrabiała straty (23:21). Zapowiadała się więc niezwykle ciekawa końcówka tej partii spotkania. Pierwsza piłka setowa należała do AZS-u, jednak nie została ona wykorzystana – Janeczek popsuł zagrywkę (24:23). Po krótkiej chwili błąd w komunikacji po stronie ZAKSY sprawił, że zwyciężyli gospodarze 25:23.

Trzeci set rozpoczął się dobrze dla ZAKSY – dobry blok kędzierzynian i błędy własne AZS-u, wynikające z niebywale trudnych zagrywek Ruciaka, sprawiły, że podopieczni trenera Stelmacha prowadzili pewnie 4:0. Z tego powodu szybko interweniował trener akademików, prosząc o czas. Po nim Ruciak nadal nękał rywali swoją atomową zagrywką, a zaraz potem potrójny blok kędzierzynian zatrzymał Janeczka. To wszystko dało gościom niebywałą przewagę, bo aż 6:0. Bezpośrednio punkt z zagrywki ustrzelił Szczerbaniuk i pierwsza przerwa techniczna nastąpiła przy znacznym prowadzeniu kędzierzynian 8:1. Po niej dobra passa ZAKSY trwała nadal, natomiast AZS nie był w stanie odpracować tak dużych strat. O czas poprosił trener Wagner, przy stanie 3:12. Miejscowy szkoleniowiec również dokonał zmiany, by jakoś odmienić losy tego seta – Łukę zastąpił Gradowski, a za Janeczka wszedł Mikołajczak. Druga przerwa techniczna nie przyniosła nic nowego – ZAKSA nadal utrzymywała ogromną przewagę 16:6. Po przerwie kędzierzynianie stale dokładali punkciki na swoje konto – działo to się za sprawą Ruciaka, który ponownie zaprezentował się rewelacyjnie w polu serwisowym (18:6). Bez wątpienia trzeci set należał do ekipy ZAKSY i nic nie wskazywało na to, by ktoś mógł ich pozbawić zwycięstwa w tej fazie spotkania (22:11). Atak z przesuniętej krótkiej Szczerbaniuka dał podopiecznym trenera Stelmacha piłkę setową (24:12), która została skutecznie wykorzystana – atak Jarosza zakończył seta wynikiem 25:12.



Początek czwartego seta to przede wszystkim wyrównana walka punkt za punkt (2:2). Genialnymi zagrywkami popisał się Jarosz, którymi wyprowadził swój zespół na niewielkie prowadzenie 4:2. Kiedy kolejny raz Zatorski nie dał sobie rady z piekielną zagrywką Jarosza, o czas poprosił trener Wagner (2:6). Pierwsza przerwa techniczna nastąpiła po zatrzymaniu Janeczka przez potrójny blok przy stanie 8:3 dla ZAKSY. Po przerwie z przesuniętej krótkiej zaatakował Wrona, jednak po chwili błąd w polu serwisowym popełnił Janeczek (4:9). Asem serwisowym popisał się Kardos, jednak to wszystko było za mało na ZAKSĘ, która nie pozwalała rywalom doprowadzić do jakiegokolwiek wyrównania (8:13). Po autowym ataku gospodarzy nastąpiła przerwa techniczna przy stanie 10:16. Popisowym gwoździem popisał się Ruciak . Zmotywowani częstochowianie odrobili dzielnie trzy „oczka" z rzędu i z tego powodu o czas poprosił trener Stelmach. Po czasie AZS zaciekle dążył do odwrócenia losów spotkania, jednak co miejscowi zdołali zdobyć w ataku, zaraz tracili, psując zagrywkę (17:21). Pod koniec tej partii po stronie ZAKSY na boisku pojawił się pierwszy raz dzisiaj Martin, który od razu wykazał się w bloku, dając tym samym dla gościo pierwszą piłkę meczową (24:19). W tym jakże trudnym momencie o czas poprosił jeszcze trener Wagner. Akademicy po krótkiej przerwie dzielnie walczyli o przetrwanie w spotkaniu – Wierzbowski udanie przedarł się przez podwójny blok kędzierzynian, a zaraz potem z lewego skrzydła zaatakował Łuka (21:24). Mimo wszystko nic nie zdołało już powstrzymać kędzierzynian w sięgnięciu po laur zwycięstwa. Genialnie spisujący się dzisiaj Ruciak zakończył czwartą odsłonę spotkania wynikiem 25:21, a całe spotkanie 3:1.

MVP spotkania został wybrany Jakub Jarosz.

Domex Tytan AZS Częstochowa – ZAKSA Kędzierzyn-Koźle 1:3
(18:25, 25:23, 12:25, 21:25)

Składy:
AZS Częstochowa: Kardos (4), Łuka (10), Mikołajczak (6), Wrona (7), Wierzbowski (14), Nowakowski (1), Zatorski (libero) oraz Janeczek (9), Wiśniewski (4) i Gradowski

ZAKSA: Masny (3), Jarosz (23), Ruciak (20), Sammelvuo (10), Gladyr (7), Szczerbaniuk (9), Mierzejewski (libero) oraz Pilarz, Witczak (1), Kaźmierczak

Zobacz również:

Wyniki 17. kolejki oraz tabela PlusLigi

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2010-03-14

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved