Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > Resovia żegna się z Ligą Mistrzów

Resovia żegna się z Ligą Mistrzów

fot. archiwum

Siatkarze Trentino BetClic już w pierwszej partii przypieczętowali awans do finałowego turnieju Ligi Mistrzów w Łodzi, gdzie będą bronić tytułu. Wicemistrzowie Włoch ostatecznie wygrali z Resovią Rzeszów 3:1.

Początek pierwszej odsłony spotkania to niezwykle wyrównana i zaciekła walka obydwóch drużyn (4:4). Wkrótce, po asie serwisowym Juantoreny, Trentino wybudowało sobie przewagę dwóch „oczek" i na pierwszej przerwie technicznej prowadzili 8:6. Po wznowieniu gry przewaga rywali zaczęła dalej stopniowo wzrastać i po popsutej zagrywce Kosoka było 7:10. Gospodarze nie mieli jednak zamiaru zbyt łatwo odpuścić i szybko wzięli się za odrabianie strat. Dobrym atakiem wykazał się Grzyb, a po chwili asem serwisowym popisał się Akhrem (10:11). Na wyrównanie nie pozwolili jednak Włosi, którzy zaczęli skutecznie nękać swoich przeciwników niebywale trudnymi zagrywkami, jak i mocarnymi atakami. W szeregach Resovii panoszyły się błędy w przyjęciu, przez które wkradał się chaos, przez co zawodnicy nie byli w stanie skutecznie wykończyć swoich akcji. Wszystko to oczywiście odbiło się na wyniku i na drugiej przerwie technicznej wynik wynosił 12:16. Po powrocie drużyn na boisko podopieczni trenera Stojczewa nie zwalniali tempa i szybko dołożyli na swoje konto kolejny punkt. Z tego powodu trener Travica poprosił o czas. Dodatkowo rzeszowski szkoleniowiec dokonał zmiany i za Gierczyńskiego pojawił się Mika. Niewiele to jednak dało, bowiem Włosi zdecydowanie dominowali w tej fazie spotkania. Ich niebywałe mocne i skuteczne ataki sprawiały, że gospodarzom było niezwykle ciężko odrobić straty. Przy stanie 13:19 o drugi czas poprosił trener Resovii, po którym Trentino zapunktowało piekielnie trudną zagrywką. Lekki zastój w grze gospodarzy przerwał niezwykle efektowny atak Akhrema, a zaraz po nim w ataku pomylili się Włosi i tym razem trener Stojczew poprosił o czas (15:20). Po krótkiej przerwie po stronie Trentino nastąpił kolejny błąd, dający Resovii punkcik za darmo. Błędy pojawiały się i w polskim zespole – Oivanen pomylił się i zaatakował w aut (16:21). Szybko jednak ten fiński zawodnik zrehabilitował się i skutecznie obił włoską ścianę. Mimo wszystko to było za mało, by dogonić tak mocny zespół jak Trentino. Po krótkiej chwili to goście byli w posiadaniu pierwszej piłki setowej 24:18. Błąd po stronie gospodarzy zakończył seta wynikiem 18:25 i tym sposobem Resovia pożegnała się z dalszym udziałem w Lidze Mistrzów.

Początek drugiego seta to powtórka z rozrywki z pierwszej partii spotkania – zacięta i równa walka punkt za punkt (2:2). Po popsutej zagrywce Herpego nastąpił kolejny remis, tym razem po 4. W ataku dobrze sprawował się Gierczyński, który wywalczył dla swojej drużyny 6 „oczko". Długą wymianę piłek zakończył udanie potrójny blok gospodarzy, co doprowadziło ponownie do remisu 7:7, jednak na pierwszej przerwie to Trentino miało nieznaczną przewagę 8:7. Od razu po wznowieniu gry Herpe wykorzystał skutecznie przechodzącą piłkę, agresywnie atakując. Przy stanie 7:10 rzeszowski szkoleniowiec wezwał do siebie swoich podopiecznych. Po czasie dobrą serią zagrywek popisał się Juantorena, sprawiając Resovii niemały problem. Po chwili dobrze ustawiony pojedynczy blok Riada skutecznie uniemożliwił atak Kosokowi i było już 7:12. Mimo wszystko Resovia nie powiedziała jeszcze ‘pass’ – po błędzie w komunikacji włoskiej drużyny i asie serwisowym Oivanena wynik wynosił 11:14. Druga przerwa techniczna nie przyniosła żadnych zmian – Trentino nadal utrzymywało pewne prowadzenie 12:16. Wkrótce, po dwóch dobrych interwencjach Akhrema, gospodarze przybliżyli się znacznie do swoich rywali i o czas poprosił włoski szkoleniowiec (17:19). Po nim Resovia zaprezentowała wspaniałą grę blokiem – duet: Kosok-Akhrem skutecznie zablokował atak Juantorena, a w ich slady po chwili poszli Oivanen i Redwitz. Po asie serwisowym Gierczyńskiego gospodarze wysunęli się na prowadzenie 20:19. Po stronie Trentino w polu serwisowym pojawił się Juantorena, który ponownie straszył swoja zagrywką i z tego powodu szybko interweniował trener Resovii, prosząc o czas. Na boisku pojawił się również Mika, na którego rywale posyłali swoje diabelskie zagrywki. Ten młody zawodnik nie popisał się zbytnio dobrym przyjęciem (21:23). Gospodarze jednak szybko i efektownie doprowadzili do remisu po 23. Emocje zdecydowanie wzrosły. Pierwsza piłka setowa należała dla ekipy gości, ale po chwili sytuacja uległa zmianie i po ataku Grzyba było 25:24. Włosi za nic w świecie nie chcieli odpuścić, jednak dobrze ustawiony blok Kosoka i Oivanena niesiony głośnym dopingiem kibiców zakończył te niezwykle emocjonującą końcówkę seta 28:26.

Trzeci set rozpoczął się niezwykle udanie dla gospodarzy, którzy pewnie prowadzili 3:0. Po skutecznym plasku Gierczyńskiego i ataku z lewego skrzydła Akhrema było już 5:1. Wszystko wskazywało na to, że wygrany set dodał wiary siatkarzom Resovii. Dzięki tej niezwykle dobrej grze gospodarze zeszli na pierwszą przerwę techniczną, prowadząc czterema „oczkami" 8:4. Zdecydowanie poprawiło się przyjęcie w rzeszowskim zespole, przez co biało-czerwoni zaczęli grać odważniej i z uśmiechem na ustach (11:7). Siatkarze Trentino starali się wyrównać, jednak w ich szeregach zadomowiły się nerwy, co powodowało, że zaczęli popełniać błędy (15:13). Skuteczny atak Gierczyńskiego po skosie sprawił, że gospodarze zeszli na drugą przerwę techniczną ponownie prowadząc, tym razem 16:14. Po przerwie Włosi zmobilizowali się i doprowadzili do remisu po 17. Kiedy goście prowadzili jednym punktem, o czas poprosił trener Travica (17:18). Po czasie siatkarze Trentiono szybko ustrzelili na swoje konto dwa punkty i ponownie interweniował rzeszowski szkoleniowiec (17:20). Z niedawnej przewagi Resovii pozostało jedynie wspomnienie – rzeszowianie zaczęli popełniać błędy w ataku, co odbiło się na wyniku 18:23. Mimo wszystko potrafili się jednak zmobilizować i po dobrze ustawionym potrójnym bloku było 20:23. Po chwili jednak to Włosi byli w posiadaniu piłki setowej. Gospodarze dzielnie obronili pierwszego setbola, jednak drużyna Trentino drugiej szansy już nie zaprzepaściła i wygrała 25: 21.



Czwarty set to ponownie wyrównana rywalizacja (2:2), jednak po ataku Sali na dwa „oczka" uciekła ekipa gości. Błąd siatkarzy Trentino sprawił, że szybko nastąpił remis po 4. Na pierwszą przerwę drużyny zeszły przy stanie 8:5 przy prowadzeniu podopiecznych trenera Stojczewa. Po przerwie dobra passa Włochów trwała nadal (6:11) i w tej sytuacji o czas poprosił trener Travica. Czas zrobił swoje i od razu po wznowieniu gry skutecznym atakiem popisał się Kosok, a po chwili Redwitz ustrzelił asa serwisowego (8:11). Na drugiej przerwie przewaga drużyny gości ciągle się utrzymywała, na dodatek była dosyć znaczna (16:11). Dobrymi akcjami ponownie wykazał się Grzyb, jednak Trantiono nie zwalniało tempa (13:18). Walka na siatce pomiędzy dwoma rozgrywającymi skończyła się zwycięsko dla Żygadły i o drugi czas poprosił trener Travica (14:20). Rzeszowianie starali się odrobić straty, jednak bliżej wygrania tego seta byli siatkarze Trentiono i po skutecznym ataku Juantorena było już 16:22. Szybko Włosi stali się w posiadaniu piłki meczowej, która skutecznie obronili gospodarze. Mimo to ostatecznie góra okazała się drużyna Trentino, która wygrała czwartego seta 25:18, a całe spotkanie 3:1.

Asseco Resovia Rzeszów – Trentino BetClic 1:3
(18:25, 28:26, 21:25, 18:25)

Składy zespołów:
Resovia: Gierczyński (13 pkt.), Grzyb (13), Oivanen (5), Redwitz (1), Akhrem (19), Kosok (10), Ignaczak (libero) oraz Papke (2), Ilic i Mika

Trentino: Kazijski (13), Juantorena (17), Raphael (1), Vissotto (9), Sala (14), Riad (13), Bari (libero) oraz Żygadło (2), Herpe (9), Birarelli (1), Sokolow i Corsini

Zobacz również:
Wszystkie wyniki II rundy play-off Ligi Mistrzów

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
europejskie puchary

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2010-03-09

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved