Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Tauron Liga > PlusLiga Kobiet: Pilanki zwyciężają we Wrocławiu

PlusLiga Kobiet: Pilanki zwyciężają we Wrocławiu

fot. archiwum

Meczem kończącym siedemnastą kolejkę spotkań PlusLigi Kobiet, był pojedynek Gwardii Wrocław z PTPS Piła. Trzypunktowy prezent na Dzień Kobiet sprawiły sobie siatkarki z Wielkopolski, choć zwycięstwo w tym meczu nie przyszło im łatwo.

Mecz od zagrywki rozpoczęła Wołosz i to dzięki niej, kontrę mogła wykorzystać Czypiruk. Bardzo szybko jednak pilanki objęły prowadzenie (1:3) za sprawą punktowego serwisu Koniecznej. Problemy z przyjęciem po stronie przyjezdnych sprawiły, iż gwardzistki wyrównały. Na pierwszą przerwę techniczną po bloku na Barańskiej z dwoma punktami przewagi zeszły jednak podopieczne Adama Grabowskiego (6:8). Po wznowieniu gry błąd w polu zagrywki popełniła Kosmatka, a kontrę wykorzystała Czypiruk, dzięki czemu gospodynie doprowadziły do kolejnego w tym spotkaniu remisu. Trzy kolejne punkty padły, jednak łupem pilanek, wówczas o czas zmuszony był prosić szkoleniowiec wrocławianek, Rafał Błaszczyk (8:11). Po powrocie na parkiet gwardzistki odrobiły część strat (11:12 po punktowej zagrywce Efimienko). Serię rywalek przerwała, jednak Konieczna, świetnie zbijając ze skrzydła. Wpłynęło to mobilizująco na grę pilanek, które wykorzystywały nadarzające się kontry i na drugiej przerwie technicznej prowadziły pięcioma punktami. Trzy akcje rozegrane po wznowieniu gry, z tego dwie skuteczne w wykonaniu pilanek, po raz kolejny zmusiły trenera Gwardii do wzięcia przerwy (12:18). Nie zmieniło, to jednak obrazu gry jego drużyny. Świetna zagrywka Koniecznej wymuszała błędy na siatkarkach z Wrocławia, co zwiększało przewagę przyjezdnych, a te kolejnymi świetnymi kontrami udowadniały swoją przewagę w tej partii (12:22). Dobrą passę zespołu z Piły przerwała Czypiruk. Gospodyniom nie udało się, jednak zniwelować strat. Udana kontra Kosmatki dała siatkarkom PTPS-u piłkę setową. Wykorzystały dopiero trzecią szansę na zakończenie tej odsłony i po ataku ze skrzydła Kosmatki, objęły prowadzenie w całym spotkaniu 1:0, wygrywając pierwszego seta 16:25.

Na początku drugiej partii obie drużyny popisały się skutecznymi blokami (1:1). Tym razem, jednak od pierwszej akcji walka była bardzo wyrównana. Dopiero świetna zagrywka Efimienko wyprowadziła jej drużynę na dwupunktowe prowadzenie. Przewagę tę powiększyła jeszcze Kaczorowska, atakując w aut. Na przerwie technicznej gospodynie schodziły z czteropunktową „zaliczką" (8:4). Po powrocie na boisko obraz gry nie uległ zmianie. Nadal w polu zagrywki znajdowała się Efimienko, która punktowała zespół z Piły. Przewaga gospodyń rosła bardzo szybko i przy stanie 10:4 o czas poprosił Adam Grabowski. Rozmowa ze swoimi podopiecznymi poskutkowała, gdyż już w kolejnej akcji skutecznie atakowała Kosmatka, a blok zatrzymał Sobolską. Dodatkowo błąd popełniła Czerwińska i tym razem szkoleniowiec Gwardii wziął przerwę. Po powrocie na parkiet gospodynie szybko powróciły do swojej dobrej gry, a po skutecznym ataku Barańskiej prowadziły 13:8. Jeszcze przed przerwą techniczną o czas poprosił trener ekipy z Piły, dzięki czemu jego zawodniczki po raz kolejny odrobiły część strat. Atak w aut Czypiruk sprawił, że przewaga gospodyń zmalała do zaledwie trzech „oczek" (14:11). Zdołały jednak szybko powrócić do bezpiecznego prowadzenie i na drugą przerwę techniczną miały już pięć punktów „zapasu" nad rywalkami. Lepszy powrót na parkiet zanotowały pilanki, które odrobiły dwa „oczka" straty do gospodyń (17:13 po zbiciu Szczygielskiej). Po kolejnym świetnym ataku, tym razem Kosmatki strata ta zmalała już tylko do dwóch punktów, jednak gwardzistki dzięki dobrym serwisom Efimienko odbudowały swoją przewagę (21:16). Plas w blok Krawulskiej i as w wykonaniu młodej środkowej Gwardii przybliżył miejscowe do zwycięstwa w tej partii. Odsłonę tę zakończył blok na Szczygielskiej (25:16).

Już na początku trzeciej partii byliśmy świadkami dłużej wymiany, której zwieńczeniem był atak Kosmatki. Blok na Czypiruk wyprowadziły pilanki na prowadzenie 0:2. Szybko, jednak gospodynie wyrównały, stawiając blok na Kaczorowskiej, a to zupełnie odmieniło ich grę. Świetny atak Sobolskiej i kolejny już blok na przyjmującej PTPS-u pozwolił gwardzistkom zbudować czteropunktową przewagę (7:3). Na przerwę techniczną zeszły po kolejnej skutecznej kontrze. Ostra reprymenda trenera Grabowskiego podziała na jego siatkarki. Najpierw punkt zdobyła Kosmatka, a chwilę później blokiem popisała się Wojtowicz i wynik wyglądał już zdecydowanie lepiej dla przyjezdnych (8:5). Kilka akcji „punkt za punkt" nie wpłynęło na wynik. Dopiero udana kontra Kucharskiej zmusiła szkoleniowca Gwardii do poproszenia o czas dla swojej drużyny (10:8). Po wznowieniu gry dłuższą wymianę atakiem w siatkę zakończyła Czypiruk, dzięki czemu strata pilanek była już zaledwie jednopunktowa. Kłopoty z przyjęciem podopiecznych Adama Grabowskiego odbiły się na poziomie ich gry. Sytuacyjne piłki na skrzydła były łatwo odczytywane przez wrocławski blok, co z kolei wymuszało błędy na zawodniczkach pilskiej drużyny (13:10). Chwilowa zadyszka miejscowych, a dobra gra w obronie ekipy PTPS-u pozwoliła im doprowadzić do wyrównania, a w bardzo ważnym momencie dwa asy serwisowe na stronę przeciwniczek posłała Konieczna i to pilanki prowadziły 13:15. Z taką też przewagą zeszły na drugą przerwę techniczną. Po powrocie na parkiet dwukrotnie bloku nie zdołała przebić Czypiruk, a asem serwisowym popisała się Kucharska i przewaga gości wzrosła do sześciu oczek. Szybko, bo zaledwie po dwóch punktach odrobionych przez gwardzistki, trener Grabowski poprosił o czas. Wpłynęło to na grę jego zawodniczek, które tuż po wznowieniu gry popisały się kolejnym blokiem. Wrocławianki starały się jeszcze odrabiać straty, jednak po ataku Kaczorowskiej to pilanki miały piłkę setową. Błąd Wołosz zakończył tę odsłonę – 18:25.



Podobnie jak trzecią, tak i czwartą partię przejezdne rozpoczęły od prowadzenia 0:2. Gwardzistki nie zamierzały jednak składać broni i po ataku Barańskiej wyrównały (4:4). Niewykorzystane okazje mściły się bardzo szybko na gospodyniach, które zamiast prowadzić, przegrywały 5:6. Od samego początku obie drużyny grały twardo i dopiero blok na Czerwińskiej pozwolił pilankom objąć dwupunktowe prowadzenie (6:8). Po wznowieniu gry po przerwie technicznej kolejny raz bloku nie przebiła Czypiruk, a po błędzie Czerwińskiej o czas poprosił Rafał Błaszczyk (6:10). Nie wpłynęło to jednak na grę jego podopiecznych, a bez zarzutu funkcjonowała pierwsza linia w ekipie przyjezdnych. Wciąż jednak gwardzistki nie poddawały się i starały się mozolnie odrabiać straty. Po ataku Sobolskiej i nieudanym plasie Koniecznej zmalała ona do zaledwie dwóch „oczek" (11:13). W trudnym momencie, jednak Kosmatka zbijała skutecznie, a Konieczna wsparła ją asem serwisowym i przewaga pilanek ponownie wzrosła do czterech punktów. Jeszcze przed przerwą techniczną Barańska popisała się dobrym atakiem. W kolejnej akcji nie zdołała już jednak przebić bloku rywalek i obie drużyny zbiegły do swoich szkoleniowców (13:16). Po wznowieniu gry błąd popełniła Barańska, uderzając w taśmę. Wówczas trener Gwardii poprosił o czas. Po nim po raz kolejny piłkę w ataku otrzymała młoda przyjmująca, jednak tym razem zbijała skutecznie. Swojego atutu w postaci Efimienko w polu serwisowym wrocławianki jednak nie wykorzystały. Zmęczona Czypiruk po raz kolejny została powstrzymana blokiem, a punkt z zagrywki dołożyła Kaczorowska i podopieczne Adama Grabowskiego coraz pewniej podążały do zwycięstwa w tym meczu (15:20). Sytuację starała się jeszcze ratować Czerwińska, atakując skutecznie ze skrzydła. Na postawę pilanek nie wpłynął nawet czas, o który poprosił ich szkoleniowiec. Wojtowicz została powstrzymana blokiem (18:20). Dopiero Konieczna przerwała serię rywalek. W bardzo ważnym momencie tego seta błąd popełniła Czypiruk, co sprawiło, że przyjezdne miały już cztery punkty przewagi (19:23). Szansę na piłkę meczową zniweczyła Kosmatka, plasując w aut. W kolejnej akcji została zablokowana i nerwową sytuację musiał ratować trener Piły, prosząc o czas. Po nim kontrę wykorzysta Barańska i gwardzistki powróciły do gry (22:23). Podopieczne Grabowskiego zdołały jednak rozstrzygnąć na swoją korzyść bardzo nerwową końcówkę i po autowym ataku Barańskiej, zwyciężyły w czwartej partii 23:25, a w całym czemu 1:3.

MVP spotkania została Katarzyna Konieczna

Gwardia Wrocław – PTPS Piła 1:3
(16:25, 25:16, 18:25, 23:25)

Składy zespołów:
PTPS: Kasprów, Wojtowicz (14), Kucharska (8), Kosmatka (16), Kaczorowska (8), Konieczna (18), Maj (libero) oraz Szczygielska (1), Matyjaszek, Krawulska i Tokarska

Gwardia: Czypiruk (24), Sobolska (12), Efimienko (11), Czerwińska (6),  Wołosz, (3) Barańska (7), Krzos (libero) oraz Owczynnikowa, Szafraniec (1) i Jagieło

Zobacz także:
Wyniki 17. kolejki i tabela PlusLigi Kobiet

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Tauron Liga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2010-03-08

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved