Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PlusLiga: Jastrzębski Węgiel pokonał osłabioną Częstochowę

PlusLiga: Jastrzębski Węgiel pokonał osłabioną Częstochowę

fot. archiwum

Podopieczni Roberto Santilliego wykorzystali osłabienie częstochowian, którzy do Jastrzębia przyjechali bez kilku podstawowych zawodników. Akademicy musieli zadowolić się zwycięstwem jedynie w trzecim secie, kiedy to pokonali gospodarzy 27:25.

Początek spotkania rozpoczął się niezwykle wyrównanie (2:2), jednak szybko Jastrzębski Węgiel odskoczył na prowadzenie i po ataku z prawego skrzydła było już 5:3. Obroną pełną poświecenia popisał się Abramov, który z impetem wbiegł w trybuny. Ostatecznie nie zdołał jednak wybronić niezwykle trudnej piłki. Na pierwszej przerwie technicznej nadal utrzymywało się prowadzenie gospodarzy 8:5. Częstochowianie starali się dogonić swoich rywali, którzy prezentowali bardzo dobrą grę. Na słowa uznania zasłużył Yudin, prezentujący w dzisiejszym spotkaniu, jak i w całym sezonie, wysoką skuteczność w ataku. Po asie serwisowym Łomacza o czas poprosił trener Wagner (12:6). Jastrzębianie nękali zawodników AZS-u trudnymi i mocnymi zagrywkami. Błędy własne w ekipie gości przyczyniły się do sporej przewagi gospodarzy, którzy po popsutej zagrywce Nowakowskiego, zeszli na drugą przerwę techniczną przy stanie 16:9. Po wznowieniu gry Hardy huknął jak z armaty, zdobywając punkt, jednak szybko skutecznie odpowiedział Mikołajczak (17:10). Po chwili ten sam zawodnik ponownie zapunktował. To było jednak za mało dla podopiecznych trenera Santilli’ego, którzy brylowali dzisiaj zagrywką. Po kolejnym złym przyjęciu w szeregach AZS-u trener Wagner poprosił o czas (19:11). Niewiele to jednak pomogło – Jastrzębski Węgiel grał jak z nut, natomiast w szeregi akademików wkradły się błędy w ataku. Wkrótce, przy miażdżącej przewadze, gospodarze zdobyli piłkę setową (24:14). AZS dzielnie się bronił, jednak zdobywcy Pucharu Polski ostatecznie pewnie zwyciężyli 25:16.

Mimo wielkich chęci, częstochowianie nie byli w stanie poradzić sobie na początku drugiego seta ze wspaniałą grą gospodarzy (3:1). Dobrą grą po stronie akademików wykazał się Zatorski i Mikołajczak, który grał bardzo ryzykownie, jednak skutecznie (5:4). Szybko do remisu doprowadził Wierzbowski, który ustrzelił asa serwisowego. Mimo wszystko na pierwszej przerwie technicznej to gospodarze prowadzili dwoma „oczkami" 8:6. Po powrocie drużyn na boisko jastrzębianie powiększali swoją przewagę, z kolei przyjęcie AZS-u pozostawiało wiele do życzenia (10:6). Zastój w ataku po stronie gości przerwał Łuka, a zaraz potem w jego ślady poszedł Nowakowski (12:10). Kiedy przewaga gospodarzy brutalnie zmalała, o czas poprosił trener Santilli (12:11). Od razu po nim doskonałym atakiem wykazał się Czarnowski. Ta faza spotkania pokazała wyrównaną grę obydwóch drużyn, które walczyły akcja za akcję, punkt za punkt. Na drugiej przerwie technicznej ponownie jednak prowadzili gospodarze z zapasem dwóch punktów (16:14). Tę niewielką przewagę szybko odpracowali częstochowianie, doprowadzając do remisu po 16. Po autowym ataku Mikołajczaka, przy stanie 19:17 o czas poprosił szkoleniowiec ekipy przyjezdnej. Po przerwie wziętej na życzenie trenera Wagnera, błąd w polu serwisowym popełnił Łomacz. Mimo równej gry obydwóch drużyn kolejny raz na dwupunktowe prowadzenie wyszli gospodarze 22:20. Emocje w końcówce seta zdecydowanie wzrosły, kiedy po ataku Abramova w antenkę doszło do kolejnego remisu, tym razem po 22. Po chwili Hardy pokonując potrójny blok częstochowian zdobył dla Jastrzębskiego piłkę setową (24:23). Ten sam zawodnik po chwili pomylił się i atakował w aut, doprowadzając do stanu 24:24. Kolejny błąd w grze nastąpił tym razem w ataku po stronie AZS-u i w tym jakże nerwowym momencie uderzając o czas poprosił trener Wagner (25:24). Gra w końcówce seta mogła się podobać, bowiem prezentowała zaciętą walkę, doskonałe wymiany i obrony. Ostatecznie tego emocjonującego seta udało się wygrać gospodarzom 28:26.

Trzeci set rozpoczął się od boju punkt za punkt i po ataku Hardy’ego nastąpił remis po 3. Częstochowianie pełni motywacji sprawiali niemało trudności swoim rywalom, co sprawiło, że wyszli na prowadzenie 6:3. Pierwsza przerwa techniczna nastąpiła przy prowadzeniu drużyny gości 8:5. Przewaga AZS-u szybko stopniała i po świetnym ataku Czarnowskiego ze środka nastąpił remis po 9. Bezpośredni punkt z zagrywki zdobył Kardosz, a po chwili Yudin trafił w taśmę, co zmusiło trenera Santilli’ego o wzięcie czasu (9:12). Czas zrobił swoje, bowiem od razu po nim Kardosz popełnił błąd w zagrywce. Trzeci set to zdecydowanie dominacja częstochowian, którzy znacznie polepszyli swoją grę, efektem tego prowadzili pewnie 14:10. Błędy w przyjęciu pojawiły się za to po stronie „Ptaszyn", wkradły się również nerwy, które nie pomagały zbytnio w grze. Druga przerwa techniczna nie przyniosła zmian – AZS prowadził 16:13. Jastrzębski starał się odrobić straty, jednak przewaga częstochowian stale utrzymywała się. Aby zmienić losy spotkania, trener Santilli dokonał zmiany: w miejsce Abramova pojawił się Pęcherz. W tym momencie asem serwisowym popisał się Wierzbowski i miejscowy szkoleniowiec szybko interweniował, prosząc o czas (15:19). Po powrocie na boisko ponownie rozpoczęła się wyrównana rywalizacja. Jastrzębianie jednak nie potrafili odrobić strat i to AZS był w posiadaniu pierwszej piłki setowej (20:24). Gospodarze bronili się jednak dzielnie, a po asie serwisowym Abramova o czas poprosił trener Wagner (22:24). Po czasie gospodarze nie odpuścili i skutecznie wykorzystali przechodzącą piłkę. Emocje sięgnęły zenitu, gdy nastąpił remis po 24. Końcówka była nerwowa i obydwie drużyny popełniały błędy. Ostatecznie trzeci set zakończył się autowym atakiem jastrzębian i tym samym to AZS sięgnął po laur zwycięstwa w tej partii spotkania, wygrywając 27:25.



Czwarty set rozpoczął się udanie dla AZS-u Częstochowa, który po dobrze ustawionym bloku prowadził 2:0. Sytuacja szybko uległa zmianie i po ataku po skosie Yudina, to gospodarze wyszli na prowadzenie 4:2. Australijski zawodnik stał się motorem napędowym w grze Jastrzębskiego. Przewaga była jednak chwilowa, bowiem as serwisowy Mikołajczaka doprowadził do remisu po 6. Na pierwszą przerwę techniczną z nieznaczną przewagą zeszła drużyna gospodarzy 8:7. Po powrocie zawodników na boisko, rozpoczęła się ponownie wyrównana walka, która doprowadziła do remisu po 10. Żadna z drużyn nie potrafiła odskoczyć na kilka punktów przewagi, co zapowiadało interesującą bitwę w końcówce seta. Kiedy Jastrzębski zdobył trzy punkty z rzędu, o czas poprosił trener Wagner (14:12). Druga przerwa techniczna nie przyniosła żadnych zmian – nadal prowadzenie utrzymywał zespół gospodarzy 16:14. Po wznowieniu gry kolejny atak został popsuty przez Mikołajczaka, a po chwili ten sam zawodnik został zablokowany przez duet: Łomacz i Nowik. Z tego powodu o drugi czas poprosił szkoleniowiec z Częstochowy (18:14). Na niewiele się on jednak zdał, bowiem mimo wielkich chęci, częstochowianie nie byli w stanie odrobić dosyć sporych strat. Finalnie atak Abramova zakończył czwartego seta wynikiem 25:19, a całe spotkanie 3:1.

MVP pojedynku wybrano Pawła Abramova.

Jastrzębski Węgiel – AZS Częstochowa 3:1
(25:16, 28:26, 25:27, 25:19)

Składy zespołów:
Jastrzębski Węgiel: Nowik (7 pkt.), Łomacz (4), Abramov (11), Yudin (16), Czarnowski (16), Hardy (21), Rusek (libero) oraz  Master (1), Novotny,      Pęcherz (1)
AZS Częstochowa: Wierzbowski (11 pkt.), Nowakowski (9), Kardos (4),  Mikołajczak (19), Łuka (12), Wrona (8), Zatorski (libero)

Zobacz również:
Wyniki 16. kolejki i tabela PlusLigi.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2010-03-06

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved