Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga kobiet > Pierwszy raz polickich siatkarek

Pierwszy raz polickich siatkarek

fot. archiwum

Siatkarki Chemika Police do I ligi awansowały w 2006 roku. Dopiero jednak w tegorocznym sezonie udało im się po raz pierwszy awansować do fazy play-off. Dla zespołu trenera Mariusza Bujka będzie to z pewnością niezwykłe przeżycie i ciekawe doświadczenie.

Jesteśmy bardzo szczęśliwe, że udało nam się wejść do czwórki. To początek czegoś nowego, czegoś czego większość z nas jeszcze nie doświadczyła – mówi kapitan polickiej ekipy, Justyna Raczyńska. Przeciwnikiem policzanek w pierwszej rundzie fazy play-off będzie główny kandydat do awansu do PlusLigi Kobiet – Trefl Sopot.

To podopieczne Edwarda Pawluna są w tej parze faworytem, to na nich spoczywa większa presja. Szczególnie po zaangażowaniu się Konrada Piechockiego i perspektywie budowy na wybrzeżu klubu na miarę Muszynianki czy Bielska, albo i jeszcze większego. Ekipa z zachodniopomorskiego nie ma tak naprawdę nic do stracenia, a może tylko zyskać. Zawodniczki z Polic nie raz udowodniły, że potrafią walczyć z najlepszymi. – W każdy mecz włożymy na pewno dużo serca i walki. Wyjdziemy na boisko i pokażemy to, co mamy najlepszego. Nasze nastawienie będzie jeszcze silniejsze, ponieważ każda z nas pragnie osiągnąć więcej, niż było założone – zapowiada Raczyńska.

Droga do play-off nie była dla policzanek usłana różami. Po znakomitej pierwszej rundzie fazy zasadniczej na przełomie grudnia i stycznia zespół dopadł kryzys, czego dowodem są chociażby porażki z PLKS Pszczyna czy Legionovią Legionowo. Słabsze występy sprawiły, że podopieczne Mariusza Bujka musiały do końca walczyć o czwórkę. Ostatni mecz z AZS KSZO Ostrowiec Świętokrzyski był można powiedzieć spotkaniem o być, albo nie być. Chemik opanował stres i pokonał rywala 3:1. – Dużą zasługę w wygranym meczu z Ostrowcem miał nasz trener. Rozpracował taktykę drużyny przeciwnej i to dało rezultat. Oczywiście każda z nas bardzo chciała wygrać ten mecz i pokazać naszym wspaniałym kibicom oraz działaczom, że umiemy walczyć do końca i potrafimy wygrać z każdą drużyną – mówi Raczyńska.



Wygrana jednak nie zapewniała jeszcze awansu do play off. Policzanki musiały także liczyć na korzystne wyniki innych spotkań. Siatkarki z Torunia nie mogły wygrać z MOSiR Mysłowice w swoim ostatnim spotkaniu rundy zasadniczej(w ostatniej kolejce pauzowały), natomiast PLKS Pszczyna nie mogła zdobyć kompletu punktów w spotkaniach z Sokołem Chorzów i TPS Rumia. Wyniki sobotnich spotkań oszczędziły jednak ekipie Mariusza Bujka dłuższych nerwów, bowiem porażki Budowlanych i PLKS sprawiły, że jeszcze tego samego dnia mogły się cieszyć z awansu. – Podczas meczu z Ostrowcem nikt nie myślał o innych rozgrywanych meczach. Musiałyśmy skupić się nad meczem i nad założeniami, które musiałyśmy wykonać. Cieszymy się bardzo, że wszystko wyjaśniło się już w sobotę, bo przecież mogłyśmy żyć w niepewności do końca rundy zasadniczej. A to nie byłoby przyjemne – zaznacza siatkarka.

Początek fazy play off już 13 marca. Do tego czasu siatkarki Chemika będą trenowały na własnej hali szlifując formę na boje z Treflem.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
,

Więcej artykułów z dnia :
2010-03-04

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved