Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > Paweł Kaczorowski: Problemy ciągle narastają

Paweł Kaczorowski: Problemy ciągle narastają

fot. archiwum

W kolejnym ligowym meczu Morze Bałtyk uległo Treflowi Gdańsk 1:3 i nadal zajmuje ostatnie miejsce w tabeli. Mimo ciągłych kłopotów w klubie zawodnicy starali się przeciwstawić liderowi I-ligi, ale w końcówce zabrakło im kondycji.

Przed konfrontacją wydawało się, że będzie to pojedynek Dawida z Goliatem, ale okazało się, że nie taki diabeł straszny, jak go malują. – Staraliśmy się grać swoje, zaryzykować zagrywką, coś podbić w obronie. Po części nam się to udało, ale popełniliśmy zbyt dużo błędów. Trefl – jak przystało na lidera – wykorzystał naszą słabość i wygrał za trzy punkty – mówi przyjmujący szczecińskiej drużyny, Paweł Kaczorowski.

Ekipa Trefla odniosła kolejne zwycięstwo, ale gdańszczanie musieli się sporo napocić, aby nie stracić punktów w Szczecinie. Po dwóch setach było 1:1, a w trzeciej partii gospodarze prowadzili 10:7, potem trwała wyrównana walka, ale w końcówce Trefl zdobył kilka punktów z rzędu i wybił z głowy podopiecznym Zdzisława Gogola marzenia o urwaniu chociażby jednego „oczka" liderowi. – Mieliśmy poeksperymentować ze składem, ale troszeczkę nie pozwoliły na to warunki. Nie wyszliśmy skoncentrowani w 100 procentach i musieliśmy do końca walczyć o komplet punktów – przyznaje zawodnik Trefla, Michał Żuk.

Morze Bałtyk plasuje się na końcu tabeli, a dodatkowo boryka się z licznymi problemami organizacyjno-finansowymi. Czy zatem podopieczni Jerzego Strumiło spodziewali się trudnej przeprawy z ekipą Morza Bałtyk? – Zawsze jesteśmy przygotowani na to, że rywale będą walczyli, bo każdy chce zrealizować jakieś cele – my gramy o awans, zespół ze Szczecina walczy o pozostanie w I lidze, dlatego spodziewaliśmy się, że nie będzie to łatwe spotkanie – zaznacza Żuk.



Szczecinianie starali się walczyć, ale sił wystarczyło tylko na dwa i pół seta. Potem na boisku dominowali już tylko goście, a siatkarze Morza Bałtyk popełniali coraz więcej błędów. Trudno jest o pełną koncentrację, gdy jest tak niestabilna sytuacja w klubie. – Problemy ciągle narastają – przyznaje Kaczorowski. – Na szczęście nie kłócimy się na boisku, staramy się być jedną wielką rodziną, ale niestety w klubie nadal cisza .

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2010-03-04

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved