Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > II liga mężczyzn > II liga M: W Kaliszu pozostał niedosyt

II liga M: W Kaliszu pozostał niedosyt

fot. archiwum

- Chcemy zająć miejsce w pierwszej czwórce - mówił przed inauguracją sezonu trener Grześków Kalisz, Marian Durlej. Podobnie wypowiadali się zawodnicy. Po przegranych meczach play-off z AZS-em UAM Poznań nad Prosną dominuje jednak uczucie niedosytu.

Pozostał żal, bo zrobiliśmy wszystko, co w naszej mocy, aby powalczyć o coś więcej – komentuje szkoleniowiec kaliskich siatkarzy.

Początek był jak z bajki. Po pierwszych ośmiu meczach rundy zasadniczej, kopciuszek z Kalisza prowadził z kompletem zwycięstw w drugoligowej tabeli. Potem do najstarszego polskiego miasta przyjechał mocny AZS UZ Zielona Góra. Stawiany jeszcze przed startem rozgrywek w roli absolutnego faworyta do awansu zespół Tomasza Palucha, nad Prosną pokazał swoją siłę, będąc pierwszą ekipą, która ograła młody kaliski zespół (1:3). To jednak nie wytrąciło Grześków z równowagi. Kaliszanie nadal wygrywali, choć zwycięstwa przychodziły z coraz większym trudem. Pojawiło się pierwsze zmęczenie, ale i rywale znali już zespół, który tak dobrze radził sobie w kolejnych pojedynkach i na stałe zadomowił się w czubie ligowej tabeli. Kiedy okazało się, że udział w fazie play-off jest już przesądzony, można było zacząć myśleć o przygotowaniach do najważniejszych meczów.

Po pierwszych meczach z AZS UAM w Kaliszu był remis 1:1. Kibice zaczęli narzekać, że gra Grześków jest zbyt czytelna. Widzieli to również sami zawodnicy i trenerzy. (…) – Musimy coś zmienić – mówił po przegranym drugim meczu półfinałowym (1:3) Marian Durlej. I rzeczywiście, przed decydującymi pojedynkami gra kaliszan nieco się zmieniła. Sprowadzony przed sezonem do Kalisza Murdzia wciąż był przywódcą mentalnym zespołu, ale ciężar zdobywania punktów rozłożył się równomiernie na kilku graczy. Kaliszanie zaczęli grać więcej środkiem, a tam nieźle spisywał się Marcin Janczak. Natomiast piłki dogrywane na skrzydła, często adresowane były do Krzysztofa Porady. (…) To było jednak zbyt mało na świetnie dysponowanych rywali.



Strasznie żałuję, że nie udało się wygrać – mówił po ostatnim spotkaniu Marian Durlej. Oczywiście nie mam pretensji do zawodników, bo zrobiliśmy wszystko, co było możliwe, aby nam się powiodło. Chłopcy trenowali cały sezon bez wytchnienia. Wytrzymali kondycyjnie i grali naprawdę super. Zabrakło jednak trochę doświadczenia – analizował kaliski szkoleniowiec.

Autorem tekstu jest Marcin Ostajewski

Zobacz także:


źródło: wielkopolskisport.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
II liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
,

Więcej artykułów z dnia :
2010-03-03

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved