Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > CEV Cup: Mimo zwycięstwa, brak awansu ZAKSY

CEV Cup: Mimo zwycięstwa, brak awansu ZAKSY

fot. archiwum

Siatkarze ZAKSY Kędzierzyn-Koźle pokonali we własnej hali włoską drużynę CoprAtlantide Piacenza 3:1. Mimo wygranej zespół Krzysztofa Stelmacha nie awansował do dalszych rozgrywek. Włosi w pierwszym meczu zwyciężyli bowiem w trzech setach.

Początek spotkania ukazał wyrównaną grę obydwóch drużyn, które toczyły walkę punkt za punkt (4:4). Na niewielkie prowadzenie wyprowadził swój zespół Urnaut, jednak szybko odpowiedział Masny, wykonując skuteczną kiwkę. W tym momencie nastąpił jednak lekki zastój w grze gospodarzy, co skutecznie wykorzystała Piacenza – najpierw asem serwisowym popisał się Boninfante, a po chwili włosi uruchomili dobrą grę w bloku. To spowodowało, że na pierwszą przerwę techniczną ekipa gości zeszła przy prowadzeniu 8:5. Po wznowieniu gry Jarosz zaatakował w aut i trener Stelmach dokonał zmiany w swoim zespole: Jarosza zastąpił Witczak, a za Ruciaka wszedł Martin, który od razu huknął jak z armaty, zdobywając szósty punkt dla ZAKSY. Równie dobrze spisał się Witczak, który udanie obił włoski blok (8:11). To jednak było za mało na tak silny zespół, jakim jest Copra Piacezna. Drużyna gości spokojnie budowała swoją przewagę, sprawiając swoim rywalom problem trudnymi zagrywkami. Po skutecznym ataku Zlatanova o czas poprosił kędzierzyński szkoleniowiec (8:13), który jednak niewiele pomógł. Przechodzące piłki wykorzystywał Rak, a po chwili Urnaut ustrzelił asa serwisowego. Na dodatek w szeregach ZAKSY zaczęły pojawiać się błędy w przyjęciu, jak i w polu serwisowym. Druga przerwa nie przyniosła żadnych niespodzianek – Piacezna pewnie prowadziła 16:10. Po przerwie siatkarze ZAKSY starali się odrobić straty. Na pochwałę zasługiwał Gladyr, który najpierw wykazał się udanym atakiem ze środka, a zaraz potem popisał się asem serwisowym. To sprawiło, że przewaga Piacezny częściowo stopniała do trzech „oczek" (14:17). Trener Lorenzetti lekko tym zaniepokojony poprosił o czas. Przewaga Włochów ponownie zaczęła wzrastać (20:16), wkrótce jednak wyborna gra blokiem polskiego zespołu doprowadziła do wyniku 22:23. Emocje zdecydowanie wzrosły i w tym momencie włoski szkoleniowiec wykorzystał drugi czas dla swojej drużyny, który okazał się motywujący. Za sprawą udanego ataku Bravo, Piacenza była w posiadaniu piłki setowej, którą skutecznie wykorzystała, wygrywając 25:22. Tym samym przygoda ZAKSY w Pucharze CEV dobiegła końca.

Drugi set rozpoczął się dosyć podobnie do poprzedniego (3:3), jednak siatkarze ZAKSY wydawali się być lekko zrezygnowani. Trzeci aut pod rząd Martina sprawił, że trener Stelmach poprosił o czas (3:6). Zawodnicy Piacenzy doskonale czytali ataki kędzierzynian. Potrafili oni zablokować każde zbicie ze środka. Po czasie kolejnym asem serwisowym popisał się Gladyr, mimo to włoski zespół na pierwszej przerwie technicznej mógł poszczycić się trzypunktową przewagą 8:5. ZAKSA szybko obudziła się z letargu i pełna motywacji odrabiała straty. Dzięki temu szybko nastąpił remis po 11, a po zablokowaniu Oivanena polska ekipa wyszła na nieznaczne prowadzenie 12:11. Od tego momentu toczyła się wyrównana walka dwóch drużyn. Gdy dwoma potężnymi i skutecznymi atakami popisał się Bjelica, szybko kontratakował Fin Sammelvuo. Pomimo waleczności gospodarzy to ponownie Piacenza zeszła na drugą przerwę z przewagą dwóch „oczek" (16:14). Po powrocie na boisko Gladyr od razu zdobył 15 punkt dla ZAKSY. Wkrótce, po efektownym ataku Witczaka, doszło do kolejnego remisu, tym razem po 18. Kiedy na tablicy pojawił się wynik 20:18 trener Lorenzetti poprosił o czas. Po krótkiej przerwie dobra passa gospodarzy trwała nadal – kolejnymi dobrymi akcjami wykazał się Sammelvuo (22:18). Kędzierzynianie zdecydowanie dominowali w tej fazie spotkania i wkrótce byli w posiadaniu piłki setowej. Ostatecznie tym razem górą okazała się ZAKSA, która pewnie wygrała 25:18.

Potrójny blok Piacenzy nie był w stanie poradzić sobie z Witczakiem i ZAKSA prowadziła w trzecim secie 3:2. Za moment z drugiej linii skutecznie zaatakował Martin (4:2). Włosi jednak nie chcieli odpuścić i doprowadzili raz dwa do remisu po 4, by po chwili wyjść na prowadzenie. Obie drużyny prezentowały grę tak zwanymi ‘zrywami’ – nie było wiadomo, kto i na jak długo będzie w stanie utrzymać przewagę. W szeregach Piacenzy dobrze spisywał się Urnaut, który był skuteczny w ataku. W końcu jednak ten zawodnik został zatrzymany przez Gladyra, a po kolejnym dobrze ustawionym bloku kędzierzynian, był remis po 7. Pierwsza przerwa techniczna nastąpiła przy niewielkim prowadzeniu Włochów (8:7). Po wznowieniu gry drużyny toczyły ze sobą zacięty bój, jednak na już drugiej przerwie to ZAKSA zeszła z przewagą dwóch „oczek" (16:14). Po przerwie Gladyr dołożył kolejnego asa serwisowego do swojej kolekcji. Gospodarze przejęli kontrolę nad grą w tym secie i wkrótce, po trudnych zagrywkach Pilarza, ZAKSA prowadziła dosyć znacząco 20:15. Z tego powodu o czas poprosił włoski szkoleniowiec. Czas nie przyniósł jednak żadnych efektów, bowiem Piacenza nie była w stanie odrobić tak dużej straty i to ZAKSA ponownie miała przed sobą piłkę setową. Błąd w ataku Włochów zakończył trzeciego seta 25:19.



Czwarta partia rozpoczęła się bardzo dobrze dla gospodarzy, którzy szybko zbudowali sobie przewagę i na pierwszą przerwę techniczną prowadzili 8:5. Po wznowieniu gry szczęście dalej dopisywało kędzierzynianom, którzy skutecznie odskakiwali swoim rywalom i po udanym bloku Kaźmierczaka ZAKSA miała przewagę już czterech „oczek". Zawodnik ten został po chwili zmieniony przez Szczerbaniuka z powodu lekkiego urazu. Szczerbaniuk od razu dołożył kolejną cegiełkę, popisując się asem serwisowym (14:8). We włoskie szeregi wkradły się błędy – pomylił się Urnaut, atakując w aut, a po chwili kolejny atak Oivanena został zatrzymany. Druga przerwa techniczna nastąpiła przy stanie 16:9, a więc przewaga gospodarzy była wysoka. Po powrocie siatkarzy na boisko ZAKSA dalej szła pewnie ku wygranej w tym secie (20:12). W pewnym momencie w szeregi gospodarzy wkradł się pewien zastój i Piacenza odrabiając straty, zdobyła aż cztery punkty z rzędu. Z tego powodu trener Stelmach poprosił o czas (20:16), po którym włosi popsuli zagrywkę. Chwilę później nerwowo zaczęło się robić w polskim zespole i z miażdżącej przewagi ZAKSY pozostało niewiele (21:18). Mimo wszystko ostatecznie kędzierzynianie byli w stanie wytrwać do końca i przed sobą mieli piłkę meczową (24:20), jednak Witczak popsuł zagrywkę, a po chwili asa serwisowego zdobył Sequeira (24:22). Trzeciej piłki meczowej Piacenza już jednak nie obroniła i finalnie ZAKSA wygrała czwartego seta 25:22, a całe spotkanie 3:1.

ZAKSA Kędzierzyn-Koźle – CoprAtlantide Piacenza 3:1
(22:25, 25:18, 25:19, 25:22)

Zobacz również:
Wyniki rundy challenge pucharu CEV

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
europejskie puchary

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2010-03-03

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved