Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > Gierczyński i Redwitz o meczu z Trentino

Gierczyński i Redwitz o meczu z Trentino

fot. archiwum

- Wiemy, z jak silną drużyną przyjdzie nam się zmierzyć i doceniamy klasę rywali - mówi Krzysztof Gierczyński. - Włosi są niewątpliwie faworytem tego pojedynku. Są bardzo silni, ale muszą to jeszcze pokazać na boisku - dodaje Rafael Redwitz.

Trentino to zespół nietuzinkowy. Mamy duży szacunek do tego przeciwnika, ale jedziemy do Włoch żeby osiągnąć korzystny dla nas wynik. Na papierze nie jesteśmy faworytem, ale to jest tylko sport i tutaj różne rzeczy mogą się zdarzyć. Myślę, że nie stoimy na straconej pozycji. Nie jedziemy tam żeby się poddać z góry i na pewno będziemy walczyć do samego końca – uważa Krzysztof Gierczyński. Już w środę Resovia zagra w Lidze Mistrzów z włoskim zespołem pierwsze spotkanie o awans do Final Four. – Włosi są niewątpliwie faworytem tego pojedynku. Są bardzo silni, ale muszą to jeszcze pokazać na boisku. My natomiast damy z siebie maksimum i spróbujemy zagrać siatkówkę na najwyższym możliwym dla nas poziomie – dodaje Rafael Redwitz.Postaramy się wykorzystać nasze mocne strony i jak najbardziej utrudnić zadanie Trentino. Oczywiście chcemy również wygrać to spotkanie, bo wierzymy, że jest to możliwe. Przy całym szacunku do tej ekipy wiemy, że jest to przeciwnik do ogrania.

Wiadomo, że Trentino jest zespołem kompletnym. Nawet jeśli mają słabsze przyjęcie, to mogą to nadrobić mocnym atakiem ze skrzydła, czy zagrywką. Mają trzy potężne armaty na skrzydłach – Kazijski, Juantorena, Vissotto i ciężko dostrzec w tej drużynie jakiekolwiek słabe punkty – powiedział Gierczyński na konferencji prasowej. – Nam zależy jednak na tym, żeby osiągnąć w Trento dobry wynik. Wiadomo, że przy porażce 0-3 sprawa awansu byłaby już praktycznie przesądzona, bo trudno przypuszczać, żeby tak klasowy zespół, jak Trentino nie wygrał w rewanżu u nas chociaż jednego seta. Dlatego musimy zrobić wszystko, żeby wygrać dwa sety, a najlepiej cały mecz. W poprzedniej rundzie play-off Belgowie z Roeselare zaskoczyli Trentino dobrą grą. Mam nadzieję, że my również to zrobimy. Na pewno chcielibyśmy być sprawcami wielkiej niespodzianki. Byłoby super, gdybyśmy napędzili Włochom strachu i awansowali do Final Four. Oczywiście te wszystkie przypuszczenia zweryfikuje już wkrótce boisko, ale moim zdaniem nie jesteśmy bez szans. Jesteśmy obecnie w dość niezłej dyspozycji. Powoli każdy z nas ostrzy sobie zęby na ten pojedynek. Mamy nadzieję, że uda nam się wstrzelić zagrywką w przeciwników. Na pewno pójdziemy na całość i spróbujemy ich odrzucić od siatki.

W tym sezonie, po dojściu Juantoreny, gra Trentino opiera się na sile ataku. Być może szansą dla nas w konfrontacji z tak mocną fizycznie drużyną będzie gra techniczna. Trzeba próbować różnorodnych zagrań, niekoniecznie silnych, ale właśnie bardziej kombinacyjnych, sprytnych. Zagrywka też musi być urozmaicona, zwłaszcza typu flot. Nie ma co iść z nimi na wymianę ciosów, bo to znacznie obniży nasze szanse na wygraną – dodaje rozgrywający rzeszowskiej ekipy. – O Leandro Vissotto mogę powiedzieć, że jest moim dobrym kolegą. W przeszłości w Rio de Janeiro spędziliśmy ze sobą trochę czasu na plaży. Natomiast Raphael’a nie znam zbyt dobrze. Jak się widzieliśmy, to tylko wymienialiśmy ze sobą gesty uprzejmości. Riada znam natomiast nieco lepiej, bo też pochodzi z Rio. To są na pewno świetni zawodnicy, którzy stopniowo budowali swoją karierę. Mam duży szacunek do nich. W końcu grają w najlepszym klubie świata i to też już o czymś świadczy, bo nie znaleźli się tam przypadkiem. Oczywiście gra przeciwko rodakom będzie dla mnie przyjemnością. Przed i po meczu porozmawiamy sobie troszkę, natomiast w trakcie spotkania mam nadzieję, że to właśnie ja, ten czwarty z Brazylijczyków, będę cieszył się ze zwycięstwa.



Bardzo chcielibyśmy awansować do Final Four i będziemy w to wierzyć aż do ostatniej piłki. Na razie mamy takie same szanse na awans jak Trentino, nawet jeśli to oni są stawiani w roli faworyta i większość kibiców widzi ich już na turnieju w Łodzi. Jednak przed meczem te szanse oceniam 50 na 50. Mamy nadzieję, że to my zagramy w FF, a jeśli nie, będziemy musieli jak najszybciej skoncentrować się na innym celu, równie ważnym, to jest walce o mistrzostwo Polski – zakończył Redwitz.

źródło: assecoresovia.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
europejskie puchary

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2010-03-01

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved