Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PlusLiga: Niewykorzystane szanse zemściły się na ZAKSIE

PlusLiga: Niewykorzystane szanse zemściły się na ZAKSIE

fot. archiwum

15. kolejkę PlusLigi zakończyło spotkanie pomiędzy ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle a Jastrzębskim Węglem. Dość nieoczekiwanie przyniosło ono wiele emocji. ZAKSA prowadziła już bowiem 2:0, jednak rywale doprowadzili do tie-breaka i wygrali w nim 15:13.

Dla obu zespołów mecz miał szczególne znaczenie, bowiem mógł on dać prawie stu procentową odpowiedź na pytanie, która z drużyn zajmie drugie miejsce w rozgrywkach PlusLigi po rundzie zasadniczej. I nie dał, bowiem siatkarze ZAKSY i Jastrzębskiego Węgla podzielili się punktami. Mimo przegranej 2:3 bliżej celu są jednak siatkarze z Opolszczyzny.

Mecz rozpoczął się od błędnych zagrywek Ruciaka i Hardy`ego. Sporą wesołość w wypełnionej po brzegi kędzierzyńskiej hali "Azoty" wzbudził Igor Yudin, który swoją zagrywkę posłał poza bandy reklamowe, umieszczone za końcową linią boiska po stronie ZAKSY. Jak się później okazało wesołość była nie w pełni uzasadniona. Kędzierzynianie natychmiast wykorzystali niemoc przyjezdnych obejmując prowadzenie 8:4. – Zupełnie nie rozumiem takich zagrywek – grzmiał podczas pierwszej przerwy technicznej Roberto Santilli, trener jastrzębian. – Jak jest piłka przechodząca, to musi być skończona na 100 procent – instruował swoich podopiecznych Krzysztof Stelmach, szkoleniowiec miejscowych. Uwagi trenerskie lepiej podziałały na przyjezdnych bowiem, po zagrywce Adama Nowika, siatkarze Jastrzębskiego Węgla błyskawicznie odrobili straty (9:8). Po ataku Jakuba Jarosza kędzierzynianie ponownie objęli dwupunktowe prowadzenie (12:10), a po kolejnej akcji i skutecznym bloku Sammelvuo powiększyli przewagę do trzech oczek. Wywalczonej przewagi miejscowi nie oddali już do końca pierwszej partii, a w końcowym fragmencie seta talentem w obronie błysnął Wojciech Kaźmierczak, natomiast w ataku nie miał sobie równych Jakub Jarosz. Ostatecznie kędzierzynianie dość pewnie wygrali pierwszego seta 25:20, po ataku w aut Bena Hardy`ego.

Po zmianie stron pierwsze dwa punkty w drugim secie zdobyli jastrzębianie. Dobrą passę przyjezdnych przerwał Tuomas Sammelvuo, który w kolejnej akcji obił ręce nieco zdezorientowanego Patryka Czarnowskiego. Środkowy jastrzębian zrehabilitował się w pełni, przy stanie 3:3, kiedy to soczyście zaatakował ze środka siatki. Chwilę później przytomnością umysłu popisał się Michal Masny, który zdobył piąty punkt dla kędzierzynian. – Nasz atak? Róbmy to, co robimy dobrze, czyli obijajmy ręce. To jest nasza broń – grzmiał Krzysztof Stelmach na pierwszej przerwie technicznej, podczas której kędzierzynianie prowadzili 8:7. Jego podopieczni uwagi wzięli sobie do serca. Przy stanie 11:10 dla ZAKSY miała miejsce najbardziej efektowna akcja meczu, kiedy to fantastycznymi obronami popisywali się, z jednej strony Marcin Mierzejewski i Michał Ruciak, a z drugiej Paweł Rusek i Paweł Abramow. Wreszcie po dobrym rozegraniu Masnego, jak z armaty huknął Jurij Gladyr i kędzierzynianie, po raz pierwszy w drugim secie, objęli dwupunktowe prowadzenie (12:10). Chwilę później Michał Ruciak sprytnie minął blok jastrzębian i przewaga miejscowych wzrosła do trzech punktów. Trener Stelmach miał powody do satysfakcji, bowiem jego podopieczni praktycznie w stu procentach realizowali jego założenia taktyczne, co po ataku Sammelvuo dało prowadzenie miejscowym 20:14. Przerwa na żądanie Roberto Santillego przyniosła skutek, bowiem w kolejnej akcji skutecznym atakiem popisał się Anzehna. Przy stanie 21:15 asem serwisowym popisał się Jakub Jarosz, zabierając resztki nadziei jastrzębianom na zwycięstwo w drugim secie. Ostatni akcent drugiej odsłony to "bomba" Jakuba Jarosza i kędzierzynianie gładko zwyciężyli 25:16.



Trzeci set zaczął się od prowadzenia jastrzębian 2:0. Miejscowi straty odrobili już przy stanie 6:6, w dużej mierze dzięki bardzo skutecznej grze w obronie Marcina Mierzejewskiego. Jednak kolejne dwa punkty zdobyli jastrzębianie, którzy po raz pierwszy w całym meczu zeszli na przerwę techniczną w roli prowadzących. Po przerwie znakomitym atakiem popisał się Jakub Jarosz, zmniejszając przewagę jastrzębian do jednego "oczka". Po bloku Jurija Gladyra i Jakuba Jarosza na szarżującym Abramowie kibice w kędzierzyńskiej hali zanotowali kolejny remis 9:9, by po kolejnym ataku Sammelvuo dopisać kolejny punkt dla swoich pupili. Jastrzębianie bardzo szybko odrobili dwa punkty i po ataku Yudina ponownie wyszli na dwupunktowe prowadzenie 12:10. To zmusiło Krzysztofa Stelmacha do przerwy na żądanie. – Zamykamy dziurę – dość tajemniczo instruował swoich podopiecznych kędzierzyński szkoleniowiec. Szkoda, że nieskutecznie, bowiem po kolejnych trzech akcjach jastrzębianie prowadzili już 16:12. Jednak po przerwie technicznej siatkarze z Kędzierzyna-Koźla przebudzili się, doprowadzając do stanu 20:18 dla rywali. – Nie poddajemy tego seta – próbował zmotywować swoich podopiecznych Krzysztof Stelmach. Nie pozwoliło to jednak na wygranie trzeciej partii przez kędzierzynian, bowiem w końcowych fragmentach trzeciej odsłony znakomitą zagrywką popisywał się Paweł Abramov. 25. punkt dla Jastrzębian zdobył Sebastian Pęcherz, dając przyjezdnym cień nadziei na końcowy sukces.

Czwarty set okazał się… przedostatnim. Najpierw tradycyjne dwupunktowe prowadzenie objęli jastrzębianie, by je stracić po ataku w aut Patryka Czarnowskiego (2:2). Po ataku Sammelvuo kędzierzynianie objęli prowadzanie 6:4, co z kolei spowodowało przerwę na żądanie Roberto Santillego. Uwagi włoskiego trenera pomogły drużynie ze Śląska, ponieważ po mocnym ataku Sebastiana Pęcherza jastrzębianie doprowadzili do kolejnego remisu 7:7. – Poszukajmy Łomacza w bloku. Obijmy jego ręce – zalecał trener Stelmach. Przyniosło to efekt w postaci kilku punktów z rzędu dla kędzierzynian, których autorem był między innymi Jakub Jarosz, nękający przyjezdnych trudną zagrywką. Po bloku Adama Nowika na Gladyrze i Yudina na Jakubie Jaroszu jastrzębianie doprowadzili do kolejnego remisu w czwartej partii (13:13). Decydujące akcje czwartej partii miały miejsce przy stanie 18:17 dla Jastrzębskiego Węgla. Najpierw skutecznie zaatakował Igor Yudin, by po chwili Sebastian Pęcherz zatrzymał blokiem Jakuba Jarosza. To wyprowadziło przyjezdnych na trzypunktowe prowadzenie, którego nie oddali już do końca seta. W końcówce tej partii nie do zatrzymania w ekipie Jastrzębskiego Węgla był Yudin, który w ataku, jak i zagrywką "łamał" ręce rywali.

W decydującej odsłonie, w ataku jastrzębian w dalszym ciągu brylował Igor Yudin, ale po autowym ataku Abramova i skutecznej zagrywce Kaźmierczaka to kędzierzynianie objęli prowadzenie 3:1. Jednak po ataku w taśmę Jakuba Jarosza przyjezdni odrobili straty, doprowadzając do stanu 4:4. Twarda, męska wymiana ciosów z obu stron trwała do stanu 11:10 dla jastrzębian, kiedy to ataku nie skończył Jarosz, co w efekcie przyniosło punkt dla gości (12:10). W kolejnej akcji błąd popełnił Sławomir Master, dając jedenasty punkt gospodarzom. Przy stanie 13:11 dla jastrzębian zagrywkę w aut posłał Marek Novotny, ponownie dając nadzieję na zwycięstwo miejscowym. Niestety w kolejnej akcji nie popisał się pod siatką Kaźmierczak, doprowadzając do piłki meczowej dla jastrzębian (14:12). Pierwszą piłkę meczową podopieczni Krzysztofa Stelmacha obronili. Jednak fatalny błąd w kolejnej akcji popełnił Michał Ruciak i to jastrzębianie cieszyli się z końcowego sukcesu.

Najlepszym zawodnikiem meczu uznany został Igor Yudin.

ZAKSA Kędzierzyn Koźle – Jastrzębski Węgiel 2:3
(25:20, 25:16, 21:25, 21:25, 13:15)

Składy zespołów:
ZAKSA:
Masny (2 pkt.), Jarosz (24), Sammelvuo (18), Gladyr (8), Kaźmierczak (8), Ruciak (17), Mierzejewski (libero) oraz Pilarz i Martin
Jastrzębski Węgiel:
Nowik (7 pkt.), Łomacz, Abramov (18), Yudin (17), Czarnowski (5), Hardy (7), Rusek (libero) oraz Pęcherz (15), Master, Novotny i Pedro (1)

Zobacz także:
Wyniki 15. kolejki i tabela PlusLigi

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2010-02-28

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved