Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Bartosz Kurek: Stać nas na wszystko

Bartosz Kurek: Stać nas na wszystko

fot. archiwum

Podopieczni Jacka Nawrockiego odnieśli kolejną ligową wygraną. O zwycięstwie 3:1 nad AZS-em UWM Olsztyn oraz o przyszłości w Final Four Ligi Mistrzów,  Strefie Siatkówki opowiedział Bartosz Kurek, przyjmujący PGE Skry Bełchatów.


Martyna Ostrowska: Długo trzeba na Ciebie czekać. Nalot fanów, a w zasadzie fanek, które nie odpuszczają cały czas trwa.

Bartosz Kurek: (śmiech) Nie, to chyba nie są naloty fanek, tylko naloty kibiców, którzy chcą zdjęcie, autograf. Sam, kiedy jeszcze nie grałem, kiedy byłem dzieciakiem, też lubiłem takie rzeczy, także potrafię wczuć się w rolę kibica.

Wróćmy zatem do dzisiejszego meczu. Jak podsumujesz to spotkanie?



– Dzisiejsze spotkanie – bardzo trudne dla nas. Cieszymy się, że zwycięskie. Tego pierwszego seta Olsztyn zagrał naprawdę bardzo dobrze, a my jeszcze głową chyba byliśmy we Friedrischafen, podczas tych nieudanych sparingów i chyba dlatego tak to wyglądało na początku.


Przy stanie 23:19, w pierwszym secie, wręcz z niedowierzaniem patrzyłeś na tablicę wyników. AZS stawił naprawdę dzielny opór, chyba nie do końca się tego spodziewaliście? Olsztyn to ekipa z dołu tabeli…

– Olsztyn jest na dole tabeli. Nie chcę tego oceniać, ale myślę, że troszeczkę niesprawiedliwie. Znam paru chłopaków, z Kubą Oczko grałem kilka lat w Kędzierzynie i wiem na co ich stać. Na pewno ze swej strony pokażą oni jeszcze, że punktów, które przydziela się zespołom niby mocniejszym, przyjeżdżającym tu do Olsztyna, nie należy przydzielać przed meczem.

Przed meczem powiedzieliście, że nawet na grze z amatorami trzeba się skoncentrować. AZS to nie amatorzy, ale chyba na początku trochę tej koncentracji zabrakło. Mariusz Wlazły był blokowany i na lewym i na prawym skrzydle, Ty też długo wchodziłeś w ten mecz. Dopiero pod koniec trzeciego seta jakby obudziliście się i ruszyliście do ataku.

– Chyba nie do końca z naszej strony tak to wyglądało. Nie myśleliśmy o tym, że musimy się bardzo skoncentrować, bo to zespół słabszy. Przyjechaliśmy tutaj, wyszliśmy, graliśmy na początku kiepsko po prostu w siatkę i oni to wykorzystywali bez mrugnięcia okiem. Nie ma się tu co doszukiwać braku odpowiedniej motywacji, czy koncentracji.

Jak nastawiacie się na Final Four Ligi Mistrzów?

– Na razie to jest jeszcze przyszłość. Czekają nas w międzyczasie ważne mecze w lidze i na tym się koncentrujemy. Oczywiście idziemy troszeczkę innym tokiem przygotowań. Jakby nie przygotowujemy się stricte do meczów ligowych, cały czas to wszystko jest przygotowywane pod Final Four. Także czasami może wychodzą też te braki fizyczne, które przynajmniej ja odczuwam.

Powtórzenie zeszłorocznego wyniku też będzie dla was sukcesem, czy już liczycie na coś więcej?

– Nie, nie zastanawiamy się nad tym. Myślę, że każdy z nas chce po prostu wyjść i grać. Zobaczymy co z tego wyniknie. Stać nas na wszystko. Stać nas na to, żeby przegrać dwa mecze w godzinę i ze zwieszonymi głowami wracać do Bełchatowa. I stać nas na to, żeby w takim samym stosunku wygrać ze wszystkim zespołami. Także tutaj jest tylko k westia podejścia, powinno być ono po prostu właśnie takie, żeby wyjść i grać.

*Z Bartoszem Kurkiem rozmawiała Martyna Ostrowska (Strefa Siatkówki)

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2010-02-28

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved