Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > ligi zagraniczne > Zbigniew Bartman: Nadszedł czas na zakotwiczenie w jednym miejscu

Zbigniew Bartman: Nadszedł czas na zakotwiczenie w jednym miejscu

fot. archiwum

Ma 22 lata, ogromny potencjał, ale jeszcze niewykorzystane do końca możliwości. Zdążył zagrać już w siedmiu klubach i trzech najsilniejszych ligach świata, w trakcie obecnego sezonu postanowił zmienić barwy klubowe i z Gazpromu Surgut przeniósł się do drużyny środka tabeli ligi włoskiej - Prismy Taranto.

Bardzo ambitny, pracowity, grający zawsze z pełnym zaangażowaniem, szczery i z temperamentem, czyli siatkarz z charakterem – Zbigniew Bartman.

Już jako 18-latek wyjechał z kraju. Zmieniał otoczenie, szukał nowych wyzwań i możliwości rozwoju. Jednak w żadnym z klubów, w których występował nie mógł zagrzać długo miejsca. Na początku była Marmi Lanza Werona, potem przyszła pora na Halkbank Ankara, powrót do Polski i gra w AZS-ie Częstochowa, był chłodny Gazprom Surgut, a obecnie Prisma Taranto. Podjętych decyzji nie żałuje, ale jak sam przyznaje, chyba przyszła pora na stabilizację.

Do tej pory uważałem, że częste zmiany klubów mi służą. Poznawałem nowych zawodników, nowych szkoleniowców i różne szkoły trenerskie. Uczyłem się nowych rzeczy, stawiałem przed sobą kolejne wyzwania. Żeby poznać prawdziwy smak chleba, trzeba jeść go z wielu pieców. I ja tak robiłem, co miało pozytywny wpływ na rozwój kariery. Ale teraz myślę, że nadszedł czas na zakotwiczenie w jednym miejscu na dwa, może trzy lata – przyznał w wywiadzie dla "Przeglądu Sportowego".



Nie narzeka, że zrobiło się o nim ciszej, mówiąc: mnie interesuje siatkówka, a nie pogoń za skandalami i sensacjami , a wyjazd do klubu z południa Włoch uważa za udany.

Serie A to wciąż najlepsza liga w Europie. Liga, w której nie ma słabych drużyn i spotkań, które można wygrać bez wysiłku. Wystarczy chwila dekoncentracji, słabszej postawy i kończysz mecz z czerwonym tyłkiem, bo przeciwnik zlał cię tak mocno.

W ostatniej kolejce zespół Bartmana przegrał na wyjeździe z Sisley Treviso 3:0 i w tabeli ligi włoskiej z 25 punktami na koncie zajmuje 11. miejsce. Nie będzie łatwo poprawić tej pozycji, ponieważ w weekend Prismę czeka ciężki mecz z Trenkwalder Modena, a za tydzień wyjazd do Lube Banca Marche Maceraty.

Gra w Taranto jest dla mnie nowym doświadczeniem, bo po raz pierwszy nie jestem jednym z głównych atakujących zespołu. – Zawsze to na moich barkach leżał ciężar gry w ataku, dostawałem dużo piłek. Tutaj skupiam się na innych zadaniach, a w ataku otrzymuję trudne piłki, często na potrójnym bloku i muszę sobie jakoś radzić – podkreśla Bartman.

Polski przyjmujący w barwach drużyny Prismy rozegrał dziesięć meczów, ale tylko w trzech mógł cieszyć się ze zwycięstwa. Jego bilans to 115 punktów, 10 asów, 9 bloków. Atakuje z 44% skutecznością w ataku i przyjmuje zagrywkę na poziomie 36 %.

Ze swoich obowiązków stara się wywiązywać jak najlepiej. – Uczę się czegoś nowego, odnajduję się w nietypowej dla mnie roli. Czasami czuję się jak drugi libero, bo zdarzają się sytuacje, gdy przez całe obejście nie dostaję piłki w ataku. Dla mnie niebywałe – kontynuuje polski przyjmujący.

Wychowanek Metra Warszawa wierzy, że na zgrupowaniu kadry pojawi się jako lepszy zawodnik. – Miałem dużo czasu na przemyślenie kilku spraw, przewartościowanie pewnych tematów. Dojrzałem i wiem, że mój czas w reprezentacji jeszcze nadejdzie. Mówią, że Bartman jest narwany? Może był, ale to już historia.

A takie podejście może przynieść korzyści nie tylko samemu Bartmanowi, ale i polskiej reprezentacji.

źródło: inf. własna, sports.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
ligi zagraniczne

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2010-02-26

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved