Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Wojciech Żaliński: Teraz to już jest musztarda po obiedzie

Wojciech Żaliński: Teraz to już jest musztarda po obiedzie

fot. archiwum

Broniący się przed spadkiem Jadar Radom nie pokusił się o zwycięstwo w meczu z będą ostatnio w gorszej formie Delectą Bydgoszcz. Gospodarze zwyciężyli 3:1 - Liczyliśmy tutaj na punkty - komentował po spotkaniu Wojciech Żaliński.

Anna Falk: Po wygranym pierwszym secie wydawało się, że pójdziecie za ciosem. Jednak dalej nie było już tak dobrze. Trzy koleje sety padły łupem Delecty.

Wojciech Żaliński:Delekcie udały się zmiany, można powiedzieć powrotne do składu Piotra Gruszki i Grześka Szymańskiego. A u nas coś się zacięło. Zaczęliśmy grać słabo i z każdym setem robiło się coraz gorzej.

Byliście zaskoczenie tym, ze w wyjściowym składzie Delecty brakuje właśnie tych dwóch czołowych zawodników?



Nie, nie byliśmy zaskoczeni, bo dużo się ostatnio mówiło i pisało o tym, że szansę dostaną rezerwowi. No i przygotowywaliśmy się pod to ustawienie z Konarskim i Pieczonką w pierwszej szóstce. Byliśmy na to ustawienie przygotowani i w pierwszym secie, jak było widać, powiodło się to, potem to nie wiem akurat, czy to jest zasługa Gruszki i Szymańskiego, ze wygrali cały ten mecz. Cały zespół grał bardzo dobrze, ale po tych dwóch zmianach nagle ta ich gra jakoś się odbudowała, a nasza siadła.

Można powiedzieć, że na nieszczęście dla was przełamanie gospodarzy przyszło akurat w meczu z wami. Wasi konkurenci do walki o utrzymanie zdobywali cenne punkty właśnie w starciach z ekipą z Bydgoszczy.

Teraz to już jest musztarda po obiedzie, ale ja też mogę powiedzieć, że liczyliśmy tutaj na punkty, ze względu na to, że Wieluń i Warszawa właśnie na Delekcie te punkty zdobywały, no a przede wszystkim, dlatego, że Delecta w tym roku jakoś zaskakująco słabo gra w swojej hali. Nie wiem, czy to jest jakiś ich kompleks czy nie. Dzisiejsze spotkanie pokazało, ze nie mają kompleksu własnej hali, ale ja tak myślę, że do zwycięstwa Delecty, to bardziej my się przyczyniliśmy swoją słabą postawą, niż oni swoją grą.

Teraz przed wami kluczowe mecze, gdyż gracie z Politechniką i Wieluniem, czyli bezpośrednimi rywalami w walce o utrzymanie. Aby myśleć o bezpiecznej ósemce, musicie te dwa spotkania wygrać.

Dokładnie. Gramy dwa mecze z Warszawą i z Wieluniem u siebie. Teoretycznie mamy przewagę własnego boiska, no, ale życie pokazało, ze to nie zawsze jest przewaga. Tydzień temu z Olsztynem też graliśmy we własnej hali, mieliśmy wszelkie, dogodne warunki, żeby zdobyć punkty, a jednak zdobyć się ich nie udało, także nie ma, co prorokować. Musimy wyjść i walczyć przede wszystkim. Jesteśmy w bardzo ciężkiej sytuacji na razie, a można powiedzieć, że i nawet w dramatycznej. Możemy wygrać teraz dwa mecze i zdobyć sześć punktów, ale te sześć punktów może też tak naprawdę nic nam nie dać, bo na dzień dzisiejszy Politechnika ma od nas trzy punkty więcej, a też grają z Wieluniem, także tam też mogą zdobyć punkty. Równie dobrze w drugą stronę. Wieluń może zdobyć punkty z Warszawą, a gra jeszcze z nami i też mają dwa punkty przewagi nad nami. Nasza sytuacja jest zła i wszystko zweryfikuje boisko.

Ale wierzycie jeszcze, że możecie awansować na ósmą pozycję i nie grać w barażach?

Oczywiście, że wierzymy. Dopóki jeszcze jest matematyczna szansa na wykonanie tego celu, to musimy w to wierzyć. Po to trenujemy, żeby wygrywać, a ze nam się to udaje tak rzadko, musimy trenować może więcej, może lepiej. Musimy zrobić coś więcej, żeby zdobyć punkt.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2010-02-26

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved