Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Wojciech Gradowski: Wszystko zależy od lekarza

Wojciech Gradowski: Wszystko zależy od lekarza

fot. archiwum

Kontuzja przyczepów mięśnia czworogłowego kolana - z takim problemem, a co za tym idzie bólem od dłuższego czasu zmaga się Wojciech Gradowski. Diagnoza lekarza zadecyduje, czy zobaczymy go na boisku w piątek podczas spotkania z Resovią Rzeszów.

Zacznijmy od spraw mniej przyjemnych. W miniony piątek przegraliście spotkanie z mistrzem Polski. Jaki był słaby punkt tego spotkania?

Wojciech Gradowski:Nie było słabych punktów w tym spotkaniu. Skra była lepszym zespołem. Ciężko jest mi mówić o tym spotkaniu, w którym nie brałem udziału. Musiałbym oceniać kolegów. Jakieś elementy zawiodły, co skutkowało w końcowym wyniku tego spotkania. Nie oglądałem statystyk. Duże doświadczenie z strony Bełchatowa oraz gra Michała Winiarskiego, który zagrał dobre spotkanie.

Siedząc na ławce i obserwując kolegów z boku możesz powiedzieć, że można było wygrać to spotkanie?



Uważam, że można było wygrać to spotkanie. Bełchatów nie grał swojej siatkówki, zresztą odpadło dwóch zawodników. Mam tutaj na myśli Mariusza Wlazłego i Stephana Antigę. Nasz zespół powalczył w Bełchatowie. Zazwyczaj przegrywaliśmy tam mecze 3:0. Walka w tym spotkaniu na pewno była. Mimo braków w zespole Skry, to i tak jest to silny zespół.

W spotkaniu ze Skrą nie pojawiłeś się na parkiecie, jaka była tego przyczyna?

Przyczyną jest problem z przyczepami mięśnia czworogłowego kolana, od kilku dni nie skaczę. Wcześniej trenowałem, ale sprawiało mi to ból. Postanowiliśmy, że udam się do lekarza i będę oszczędzać to kolano.

Są szanse, że zobaczymy cię na parkiecie w meczu z Rzeszowem?

Zobaczymy jaką diagnozę postawi lekarz. Jeśli tylko dostanę zgodę, aby po zastrzykach grać na drugi dzień to jak najbardziej się pojawię. Wszystko zależy od tego, co powie lekarz.

Jaka jest strategia na mecz z Resovią?

Takich informacji nie możemy ujawniać, ale na pewno musimy zagrać dobry mecz. Przyjeżdża do nas bardzo silny zespół, który też posiada problemy zdrowotne. Ivan Ilić ma problemy ze zdrowiem, więc nie wiadomo czy będzie grać. Mimo tego, to i tak jest to silna drużyna. My musimy zagrać dobry mecz, a jaki będzie wynik, to zobaczymy w piątek.

Twoje plany na przyszłość po zakończeniu kariery sportowej?

Myślę o zrobieniu kursu trenerskiego. Będąc szczerym, nie mam jeszcze określonego „planu". Jest zrozumiałe, że chcę zajmować się w przyszłości sportem. To co się wydarzy, to jeszcze zobaczymy.

Siatkówka to emocjonujący sport. Jak radzisz sobie z niepożądanymi emocjami?

Z wiekiem i z sezonu na sezon mniej jest stresu tego niepożądanego. Wiadomo, jest stres, nerwy związane ze zdrowiem, czy niepożądaną kontuzją lub po nie najlepszym spotkaniu. Tak jak wspomniałem, z wiekiem to przechodzi i wiem czego można się spodziewać. Atmosfera na meczach, która miała wpływ na zawodników na przebieg meczu. Jest oczywiście zawsze mały stres, ale on działa raczej mobilizująco.

Gdybyś mógł cofnąć czas, do jakiej chwili wróciłbyś najchętniej?

Gdybym chciał się podlizać to podpisanie kontraktu w Częstochowie ( uśmiech). Oczywiście cieszę się, że gram tutaj. Najważniejsza jest dla mnie rodzina więc wszystkie przeżycia z nią właśnie związane. Ślub, narodziny mojej córki, to są najważniejsze chwile, do których najchętniej i najmilej się powraca.

Chciałbyś aby twoja córka w przyszłości została siatkarką?

Myślimy o tym z żoną. Córka ma 9 lat i jest bardzo wysoką dziewczynką. Ma predyspozycje co do tego zawodu. Nie będzie z naszej strony żadnego nacisku. Chcę ją zapisać do grupy, jak ostatnio zauważyłem, że grają dziewczynki na hali. Jeśli jej się spodoba, to będzie grać, ja jej do niczego nie będę zmuszać.

Rozmawiała Paulina Kalota  azsczestochowa.pl

źródło: azsczestochowa.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2010-02-25

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved