Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > Puchar CEV: Mistrzowie Włoch rozjechali kędzierzynian

Puchar CEV: Mistrzowie Włoch rozjechali kędzierzynian

fot. archiwum

W pierwszym meczu Rundy Challenge Pucharu CEV ZAKSA Kędzierzyn-Koźle, po trzech setach, musiała uznać zdecydowaną wyższość mistrzów Włoch, CoprAtlantide Piacenzy. Polski zespół jedynie w drugim secie dotrzymywał kroku rywalom.

Niezbyt dobrze rozpoczął się pierwszy set dla podopiecznych trenera Stelmacha. Zagrywki Bjelicy sprawiły gościom sporo problemów (5:2). Dobry atak ze środka Gladyra dał trzecie „oczko" polskiemu zespołowi, jednak po popsutej zagrywce Jarosza przewaga Piacenzy nadal się utrzymywała (6:3). Po skutecznym ataku Bravo z lewego skrzydła nastąpiła pierwsza przerwa techniczna przy wyniku 8:4. Po wznowieniu gry dobrze ustawiony potrójny blok zatrzymał atak Jarosza. Piąty punkt zdobyła ZAKSA po błędzie Włochów – Bravo dotknął siatki (9:5). W tym momencie wyszedł kolejny problem w polskiej ekipie. Nie dość, że kędzierzynianie mieli spore problemy w przyjęciu, to na dodatek nie kończyli ataków. Nie mogli znaleźć sposobu, by przebić się przez włoski blok. Z tego powodu, przy wyniku 12:5, trener Stelmach poprosił o czas. Po powrocie na boisko Piacenza ponownie wykazała się dobrą grą blokiem, tym razem zatrzymany został Sammelvuo (13:5). Kiedy gospodarze zdobyli kolejny punkt, nastały zmiany w składzie ZAKSY: na boisko wszedł Martin zmieniając Ruciaka. Bezpośredni punkt z zagrywki zdobył Masny, a zaraz potem Jarosz skutecznie obił włoski blok (14:8). Siatki dotknął Kaźmierczak, a po chwili ten sam błąd został popełniony po stronie gospodarzy, mimo to przewaga Piacenzy była duża. Na drugiej przerwie prowadzili bowiem 16:8. Po przerwie kędzierzynianie starali się odrobić straty: Jarosz znalazł dziurę w bloku, a po chwili Kaźmierczak zapunktował atakiem ze środka. Po popsutej zagrywce przez Bravo wynik wynosił 17:11. Potężnym atakiem ponownie wykazał się Jarosz, jednak zaraz potem ten sam zawodnik popełnił błąd w polu serwisowym (19:12). Przy wyniku 20:13 nastały zmiany w zespole włoskim: Zlatanov opuścił boisko, a w jego miejsce pojawił się Grassano. Kolejna popsuta zagrywka po stronie gości, tym razem błąd popełnił Gladyr (22:14). Do tego wszystkiego nasiliły się problemy z zatrzymaniem ataków Piacenzy. Bravo posłał piłkę w siatkę, jednak to gospodarze kontrolowali stale grę i zmierzali pewnie do wygrania tej części spotkania. Autowy atak Jarosza dał Włochom pierwszą piłkę setową (24:16). Dzielnie bronili się goście: dwa punkty z rzędu zdobyli kędzierzynianie po akcjach Sammelvuo (24:18). Skuteczny atak Grassano zakończył jednak pierwszego seta wynikiem 25:18.

Początek drugiego seta był zdecydowanie lepszy dla zespołu z Kędzierzyna. Po asie serwisowym Martina ekipa gości prowadziła 4:1. Kiedy wynik wynosił 2:6 o czas poprosił włoski trener – Lorenzetti. Po czasie Zlatanov skutecznie obił kędzierzyński blok (4:6). Szybko odpowiedział jednak Gladyr, zdobywając siódme „oczko" dla swojego zespołu. Podopieczni trenera Stelmacha prezentowali zdecydowanie lepszą grę niż w pierwszej odsłonie spotkania. Pełni wiary i motywacji zeszli na przerwę techniczną, prowadząc 8:4. Po powrocie do gry dobra passa przyjezdnych trwała nadal. Dobrze ustawiony blok zatrzymał Zlatanova, a zaraz potem świetnymi atakami wykazali się Martin i Jarosz, efektem tego ZAKSA prowadziła 11:5. Piacenza jednak tak łatwo nie odpuściła i starała się dogonić swoich rywali. Włosi szybko zdobyli dwa punkty z rzędu, jednak goście stale budowali swoją przewagę. Po autowej zagrywce Zlatanova nastąpiła druga przerwa techniczna przy stanie 11:16. Po niej zespół Piacenzy zdecydowanie odżył i wziął się w garść. Boninfante skutecznie zablokował Sammelvuo i gdy przewaga ZAKSY stopniała już tylko do dwóch „oczek", kędzierzyński szkoleniowiec poprosił o czas (14:16). Po powrocie na boisko Rak posłał asa serwisowego. Przy stanie 17:18 nastąpiła zmiana w kędzierzyńskim zespole: weszli Pilarz i Witczak, zmieniając Gladyra i Masnego. Po zdobyciu punktu przez Włochów szybko nastąpiła zmiana powrotna. Autowy atak Martina doprowadził do remisu po 18, a po chwili na prowadzenie wyszła Piacenza i trener Stelmach poprosił o drugi czas dla swojego zespołu (19:18). Po przewadze polskiego zespołu zostało tylko wspomnienie – Piacenza prowadziła już 23:19. Trener szukał sposobu, by jeszcze zmienić ten wynik i dokonał kolejnej zmiany: Martin opuścił boisko, a powrócił Ruciak. Jarosz wykazał się dobrym atakiem, jednak za moment Urnaut zdobył pierwszą piłkę setową (24:20). Błąd w polu serwisowym po stronie ZAKSY zakończył seta 25:21.

Trzeci set rozpoczął się równo (2:2), jednak po ataku Zlatanova i jego asie serwisowym, Piacenza wyszła na prowadzenie (4:2). Mimo to atak Ruciaka doprowadził szybko do remisu po 4. Jarosz został zablokowany i po chwili opuścił boisko, a w jego miejsce wszedł Witczak. Na pierwszą przerwę oba zespoły zeszły przy wyniku 8:5. Trudna sytuacja ZAKSY w tym spotkaniu była wynikiem słabego przyjęcia, z kolei włoska drużyna doskonale prezentowała się w obronie i ataku. Po przerwie punktowo zaatakował Ruciak, jednak nastąpił szybko kontratak (9:6). W tym momencie asem serwisowym popisał się Bravo. Błędy wkradły się w szeregi polskiego zespołu i po autowym ataku Witczaka, trener Stelmach poprosił o czas (11:6). Włoski szkoleniowiec w tym czasie dokonał zmiany w swoim zespole: Rak opuścił boisko, a pojawił się Oivanen. Piacenza swoją grą spokojnie budowała sobie przewagę nad rywalami (14:9). Namnożyło się błędów po stronie ZAKSY: piłkę w aut posłał Ruciak, a zaraz po nim Witczak i wynik na drugiej przerwie technicznej wynosił 16:9. Po przerwie zła passa ekipy przyjezdnej trwała nadal: kolejny autowy atak, tym razem Gladyra. Po ataku Zlatanova przewaga gospodarzy było naprawdę spora (18:10). Duża ilość błędów po stronie ZAKSY, sprawiła, że włoski zespół zdobywał punkty za darmo. Po popsutej zagrywce Gladyra i zablokowaniu Witczaka wynik wynosił 20:11. Piacenza pewnie szła po zwycięstwo i po mocnym ataku Zlatanova i trudnych zagrywkach Bravo prowadziła już 23:12. Po błędzie Witczaka włosi mieli pierwszą piłkę meczową (24:12). Kędzierzynianie obronili aż trzy piłki meczowe, jednak nikt nie był w stanie odebrać zwycięstwa Piacenzie. Włoska drużyna wygrała trzeciego seta 25:14, a całe spotkanie 3:0.



 

CoprAtlantide Piacenza – ZAKSA Kędzierzyn-Koźle 3:0
(25:18, 25:21, 25:14)

ZAKSA: Masny, Jarosz, Kaźmierczak, Gladyr, Sammelvuo, Ruciak, Mierzejewski (libero) oraz Martin, Pilarz, Witczak i Szczerbaniuk

Zobacz również:
Wyniki Rundy Challenge Pucharu CEV siatkarzy

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
europejskie puchary

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2010-02-25

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved