Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > Rafael Redwitz: Możemy sprawić niespodziankę

Rafael Redwitz: Możemy sprawić niespodziankę

fot. archiwum

Niespełna tydzień pozostał do rozpoczęcia drugiej rundy play- off Ligi Mistrzów. Resovia Rzeszów zmierzy się z włoskim gigantem- Trentino BetClic. Faworyt tego spotkania jest oczywisty, przynajmniej na papierze. Jednak Rafael Redwitz wierzy w swoją drużynę.

Jak oceniasz szanse Resovii w dwumeczu z Trentino BetClic, prawdopodobnie najlepszą drużyną na świecie?

– Oczywiste jest, że Włosi to faworyci tego pojedynku. Są bardzo mocni, jednak swoją siłę będą musieli udowodnić na boisku. Z drugiej strony, my damy z siebie wszystko i zrobimy co w naszej mocy, aby zagrać siatkówkę na naszym najwyższym poziomie. Chcemy zaprezentować swoje mocne strony tak, aby utrudnić grę przeciwnikom. Co więcej, chcemy wygrać ten dwumecz i wierzymy, że jest to możliwe. Mamy wiele szacunku do naszych rywali, ale trzeba pamiętać, że nie są nie do pokonania.

Znasz Trentino bardzo dobrze jeszcze z poprzedniego sezonu, który spędziłeś w lidze włoskiej. Jakie masz wspomnienia związane z grą przeciwko tej drużynie?



– W pamięci utkwił mi szczególnie pierwszy mecz, jaki z nimi rozegraliśmy w Trento. Był to mecz otwarcia sezonu a jednocześnie mój debiut na włoskich parkietach. Mimo iż przegraliśmy 0:3, pojedynek był wyrównany, a my zaprezentowaliśmy dobrą siatkówkę. Mecz grany „u siebie" był dla nas zdecydowanie gorszy. W zeszłym roku dysponowali bowiem rewelacyjną drużyną, z rozgrywającym, Nikolą Grbicem i przyjmującym, Michałem Winiarskim. W ich składzie nastąpiło kilka zmian w porównaniu z ubiegłym sezonem. Z Osmany Juantoreną są jeszcze silniejsi w ataku, jednak trudno jest stwierdzić, czy ogólnie są mocniejsi niż rok temu. Moim zdaniem w poprzednim sezonie mieli lepsze przyjęcie i prezentowali bardziej techniczną siatkówkę. Teraz ich gra opiera się na sile i mocnych atakach. Jedno jest pewne, jeśli chcemy zagrać z nimi, jak równy z równym, musimy pokazać zupełnie inny styl. Ten mecz może przypominać półfinał Mistrzostw Europy w Turcji z 2009 roku, pomiędzy Francją i Rosja. Jeśli przerodzi się to jedynie w popis siły uderzeń, nasze szanse będą dużo mniejsze.

W ich składzie występuje trzech Brazylijczyków, a Raphael Vieira de Oliveira i Leandro Vissotto są podstawowymi zawodnikami. Jak dobrze znasz swoich rodaków?

– Vissotto to mój dobry przyjaciel. Znamy się z czasów, kiedy graliśmy na plaży w Rio de Janeiro. Również Riad pochodzi z Rio i też nieźle go znam. Jeśli zaś chodzi o Raphaela, jesteśmy tylko kolegami i przeciwnikami na boisku. Oczywiście cała trójka to wspaniali siatkarze i bardzo ich podziwiam. Chciałbym się z nimi spotkać i porozmawiać chwilę przed i po meczu. Tak, czy inaczej, mam nadzieję, że to czwarty Brazylijczyk na boisku okaże się zwycięzcą (śmiech).

Rywalizacja pomiędzy dwoma brazylijskimi rozgrywającymi: Raphaelem w barwach Trentino i Rafaelem Redwitzem w barwach Resovii doda temu pojedynkowi nieco emocji…

– Dodatkowo mamy nawet podobne imiona… W ubiegłym roku Raphael (grający w Tonno Calippo Vibo Valentia) dwukrotnie pokonał moją drużynę w lidze włoskiej. Mam nadzieję, że tym razem to mój zespół odniesie zwycięstwo!

Zostawiając na chwilę wynik tego play- offu, mecze w wykonaniu Resovii Rzeszów okazały się niezwykle obiecujące, jeśli chodzi o drużynę dopiero debiutującą w Lidze Mistrzów…

– Awans do drugiej rundy play- off pokazał w pełni nasz potencjał i umiejętności. Wygraliśmy kilka ważnych i trudnych meczów, jak na przykład ten z ACH Volley Bled. Z drugiej strony myśli teraz tylko o pojedynku z Trentino BetClic. Chcemy awansować do Final Four w Łodzi. Powinniśmy poczuć się pewnie, przed meczem szanse obu drużyn są jednakowe. Będziemy walczyć aż do ostatniej piłki.

J ak wyjaśnisz fakt, że drużyna, która do tej pory przegrała tylko jeden mecz w Lidze Mistrzów i ma szansę zakwalifikować się do Final Four zajmuje obecnie dopiero piąte miejsce w krajowej lidze, gdzie ulega licznym wzlotom i upadkom?

– Naszym największym problemem jest brak konsekwencji w polskiej lidze i fakt, że nie potrafimy utrzymać jednego poziomu gry. Różnica pomiędzy naszymi najlepszymi i najgorszymi meczami jest ogromna. Być może trudno jest nam pozostać skupionym w każdą środę w trakcie pojedynków w Lidze Mistrzów i w każdy weekend w czasie meczów krajowych. Możliwe, że nie przyzwyczailiśmy się jeszcze do tego i potrzebujemy więcej ogrania. Trudno jest znaleźć i nazwać konkretny powód, jednak z pewnością jest to coś, nad czym musimy ciężko pracować, aby uniknąć podobnych problemów w przyszłości.

Jak ważne jest dla ciebie uczestnictwo w Lidze Mistrzów?

– Rozgrywki europejskie są dla nie bardzo ważne. Jako, że nie gram w drużynie narodowej, Liga Mistrzów jest największym i najbardziej prestiżowym turniejem, w jakim mogę wziąć udział. Jest to dla mnie znakomita okazja do gry z najlepszymi zawodnikami. Mam już trochę doświadczenia w tej kwestii, które zdobyłem grając w Lidze Mistrzów z moim poprzednim klubem, Paris Volley w sezonach 2006/2007 i 2007/2008. W pierwszym sezonie nie udało nam się awansować dalej, jednak rok później zakwalifikowaliśmy się do rundy Play- off 12, w której jednak ulegliśmy AS Cannes. Teraz marzę o grze w Final Four.

Jaka jest, twoim zdaniem, największa różnica pomiędzy europejskimi pucharami, a krajowymi ligami?

– Największą różnicą, za którą jednocześnie bardzo lubię Ligę Mistrzów, jest niezwykła ilość niespodzianek. Sądzę, że fakt gry z drużynami z różnych krajów sprawia, że zawody są bardzo emocjonujące. Nie da się nic przewidzieć, gdyż nie zna się swoich przeciwników tak, jak rywali z ligi krajowej. Drużyny, grające ze sobą w Lidze Mistrzów stanowią dla siebie pewną zagadkę. Poza tym, w rundzie play- pff gra się przeciw swoim rywalom dwa mecze w bardzo krótkim odstępie czasu, co czyni rozgrywki bardziej otwartymi. Można bowiem zagrać dwa wspaniałe pojedynki z rzędu i awansować dalej. W efekcie wyniki niektórych meczów są naprawdę zaskakujące, jak na przykład wyeliminowanie drużyny Lube Banca Marche Macerata przez ACH Volley Bled. Mój zespół również chce pokazać trochę klasowej siatkówki w pojedynku z Trentino BetClic. Jesteśmy w stanie prowadzić trochę zamieszania w rozgrywkach i mam nadzieję, że nam się to uda.

źródło: cev.lu, inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
europejskie puchary

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2010-02-24

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved