Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga kobiet > Izabela Placek: Nie odpuszczamy

Izabela Placek: Nie odpuszczamy

fot. archiwum

Izabela Placek, kapitan PLKS-u Pszczyna, zapowiada, że w dwóch ostatnich meczach z Sokołem Chorzów i EC Wybrzeże TPS Rumia zespół będzie walczył o sześć punktów. - A nuż się uda wejść do czwórki - zapowiada rozgrywająca PLKS-u.

Wygraliśmy bardzo ważny mecz z Jedynką Aleksandrów Łódzki. Tą wiktorią zrobiliśmy milowy krok do utrzymania bez konieczności grania barażów.

Chciałyśmy ten mecz wygrać i przede wszystkim odbudować się psychicznie po porażce z SMS-em Sosnowiec. Miałyśmy taką wpadką przy pracy, dlatego skoncentrowałyśmy się mocno no treningach. Opracowaliśmy taktykę, trener podpowiedział nam odpowiednie zagrania taktyczne, które miały nam ułatwić osiągnięcie celu. Myślę, że dobrą zagrywką wygrałyśmy z tym zespołem.

Ale sam początek był ciężki. Buchalska szalała na zagrywce i wszyscy bali się o wynik. B yły to tylko złe miłego początki.



Początek był ciężki. U nas w zespole praktycznie nikt nie zagrywa z wyskoku, dlatego nie mamy możliwości potrenować na treningach takiego odbioru zagrywki. Wszystko dobrze się skończyło.

Rozmawiałem krótko po meczu z Agnieszką Bodys i powiedziałem jej „utrzymaliśmy się", ale ona odparła mi, że jeszcze są szanse na czwórkę i fajnie byłoby o nią powalczyć.

Nie odpuszczamy tych dwóch meczów, które nam pozostały. Będziemy miały teraz mecz w Chorzowie, teoretycznie ze słabszym przeciwnikiem, aczkolwiek nie lekceważymy żadnego zespołu. Chcemy wygrać te dwa mecze, tym bardziej, że z Wybrzeżem Rumia przegrałyśmy na wyjeździe. Jak widać, we własnej hali potrafimy się odbudować i gramy dużo lepiej niż na wyjazdach.

No właśnie, hala w Pszczynie jest dla naszych rywali małą twierdzą. Jedynie z Treflem, no i Centrostalem przegrałyście u siebie. Pozostałe mecze, zarówno ligowe jak i pucharowe, kończyły się samymi zwycięstwami!

Hala w Pszczynie jest dla nas przyjazna. Dlatego nie chcemy sprawić niemiłej niespodzianki i zburzyć tę dobra passę we własnej hali.

Czyli tymi słowami zapowiadasz, że z Wybrzeżem zagracie o trzy punkty…

No oczywiście. Chcemy jeszcze uciułać sześć punktów. Mam nadzieję, że się uda. Będziemy w pełni skoncentrowane, a nuż się uda, że wjedziemy do czwórki i będzie walka.

Wróćmy jeszcze do meczu z Jedynką. Zwycięstwo nad tym zespołem to taki prezent od Ciebie i zespołu dla twojej mamy, która akurat w dniu meczu obchodziła urodziny.

Tak, zrobiłam prezent dla mamy, koleżanki również. Mam nadzieję, że był to dla niej miły prezent. Moja mama wie, że dobrze się czuje w PLKS-ie. Ona również dobrze się czuje tutaj. Atmosfera jest dobra, dlatego z miłą chęcią tutaj przyjeżdża na mecze. Tym bardziej, że moi rodzice są byłymi siatkarzami. Znają się wiec na tej dyscyplinie i kibicują córce oraz zespołowi.

Czyli byłaś skazana na siatkówkę. Nie mogłaś iść inną drogą.

Szczerze mówiąc rodzice dali mi wolny wybór w wyborze dyscypliny sportu, ale siłą rzeczy chodziło się na mecze rodziców, więc tak zostało. Tata grał w Kazimierzu Płomień Sosnowiec, a mama w Rakowie Częstochowa i AZS Katowice.

Rozmawiał Radosław Jeleń

źródło: plkspszczyna.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2010-02-23

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved