Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > Ł. Żygadło: Gra przed polską publicznością jest zawsze przeżyciem

Ł. Żygadło: Gra przed polską publicznością jest zawsze przeżyciem

fot. archiwum

Itas BetClic Trentino po dwóch zaciętych pojedynkach z Knack Randstad Roeselare awansował do kolejnej rundy elitarnej Ligi Mistrzów. Swój udział w tym sukcesie miał również polski rozgrywający wicemistrzów Włoch - Łukasz Żygadło.

Ekipa Radostina Stojczewa nie bez problemów pokonała belgijskie Knack Roeselare. W obu spotkaniach górą byli Włosi, jednakże wyniki 3:1 nie oddają w pełni przebiegu meczu. W siedmiu pierwszych partiach zespół, który był skazany na pożarcie przez Itas pokazał, że poziom siatkówki w Europie znacznie się wyrównał i nie ma już typowych „pewniaków". Itas praktycznie w żadnej z tych odsłon nie rozstrzygnął seta na swoją korzyść spacerkiem, a każdej „oczko" naprawdę musiało być wywalczone. Frank Depestele, Matthijs Vernhanneman czy Tije Vlam to zawodnicy, którzy dzięki dobremu występowi przeciwko mistrzom Europy albo o sobie przypomnieli, albo dopiero pokazali się światu i zasygnalizowali, że z powodzeniem mogą sprawdzić się w mocniejszej lidze.

Teraz przed Itasem BetClic kolejna przeszkoda, której na imię Asseco Resovia Rzeszów. Resoviacy odprawili do domu nie należący do europejskiej czołówki zespół CSKA Sofia i umożliwili sobie konfrontację z naprawdę renomowany przeciwnikiem jakim są wicemistrzowie Włoch. Itas Trentino gościł w Polsce w zeszłym roku mierząc się z AZS Częstochowa i pojedynek ten był raczej jednostronny. Kibice z Rzeszowa mają nadzieję, że tym razem dwumecz z polską drużyną będzie dla Itasu bardziej bolesny i uda się wyeliminować faworytów do tytułu.

Mecz ten jest bardzo ciekawy ze względów sportowych – zmierzą się ze sobą dwie naprawdę bardzo mocne ekipy. Ljubo Travica i jego podopieczni mają wielką ochotę zagrać w turnieju finałowym w Łodzi, by w swoim pierwszym sezonie wśród najmocniejszych w Europie od wielu lat od razu awansować do finałowej fazy tych rozgrywek. Natomiast Itas jako zespół broniący tytułu na pewno ma ochotę zachować tytuł najlepszego zespołu klubowego w Europie na kolejny sezon. Poza tym, w zespole z Włoch występuje polski rozgrywający, Łukasz Żygadło. Jego obecność i udział w meczu z Resovią będzie kolejnym smaczkiem w tejże konfrontacji.



 

Łukasz Żygadło w rozmowie ze Strefą Siatkówki opowiedział o trudnym meczu z Roeselare, nadchodzącej konfrontacji z Resovią a także o innych parach w fazie Playoff 6.

Strefa Siatkówki: Na początku chciałbym pogratulować awansu do kolejnej fazy rozgrywek Ligi Mistrzów. Dwukrotnie wygraliście z ekipą Knack Randstad Roeselare. Oba spotkania do łatwych nie należały, a Depestele i spółka postawili wam ciężkie warunki. Czy spodziewaliście się aż takiego oporu ze strony Belgów?

Łukasz Żygadło: Roeselare nie należało do typu przeciwników, z którymi spotykamy się na co dzień. Nie ma w tej drużynie wielkich indywidualności ale system gry jaki opracowali, wykorzystuje maksymalnie ich atuty jako drużynę. Przez to są zespołem niebezpiecznym, z którym gra się niewygodnie. Po ciężkiej walce wygraliśmy dwa razy z czego jesteśmy bardzo zadowoleni.

Kolejnym rywalem pana drużyny będzie zespół Asseco Resovii Rzeszów. Jak ocenia pan kolejnego rywala w walce o Final Four w Łodzi?

Jak pokazała ostatnia kolejka Ligi Mistrzów, nie ma w tej fazie rozgrywek przeciwników, których można lekceważyć. Osobiście jeszcze nie widziałem grającego zespołu z Rzeszowa, ale znam charakterystykę poszczególnych zawodników, a to na pewno będzie pomocne w znalezieniu słabych punktów Resovii.

Czy wyprawa do Polski, a konkretnie do Rzeszowa, będzie dla Pana argumentem, który zmobilizuje do jeszcze cięższej pracy na treningach, by zagrać w meczu Ligi Mistrzów z Resovią i pokazać się przed polską publicznością?

Trudno o jeszcze cięższą pracę.. (uśmiech) Każdego dnia trzeba pracować w najlepszy możliwy sposób, aby być gotowym w najważniejszych momentach. W naszej pracy nie powinno być przypadków więc uważam, że bez względu na miejsce w jakim będziemy grali zagramy na swoim poziomie. Osobiście muszę powiedzieć, że występowanie przed polską publicznością jest zawsze przeżyciem, które zostaje w pamięci i myślę, że również ten mecz przyniesie obu stronom, zawodnikom i kibicom wiele satysfakcji.

Ostatni tydzień w Champions League obfitował w wiele niespodzianek: odpadła Lube Banca Macerata czy VfB Friedrichshafen, a awans uzyskały ekipy teoretycznie słabsze jak Hypo Tirol Insbruck czy ACH Volley Bled. Kto według Pana dołączy do bełchatowskiej Skry i dopełni grono czwórki zespołów, które powalczą o Puchar Europy w Łodzi?

W tej parze będzie toczyła się zacięta walka gdyż są to drużyny wyrównane, które do tej pory tak daleko nie doszły w rozgrywkach Ligi Mistrzów. Uważam, że ewentualny półfinał z tymi zespołami, nie powinien być już niespodzianką. Ciekawiej zapowiada się walka o awans drugiej pary, która już rywalizowała wcześniej między sobą będąc w grupie razem z nami (Dynamo Moskwa i Olimpiakos Pireus występowały w grupie A razem z Itasem Trentino – przyp. Red.). Tutaj mały plus dałbym Dynamo Moskwa, ale nie bawmy się w typowanie – przecież rozmawiamy o siatkówce.

Dziękuję za rozmowę i życzę powodzenia w walce o zwycięstwo w Lidze Mistrzów oraz Serie A1.

Z Łukaszem Żygadło rozmawiał Przemysław Rokitowski

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
europejskie puchary, ligi zagraniczne

Tagi przypisane do artykułu:
, , , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2010-02-22

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved