Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Tauron Liga > PlusLiga Kobiet: Lider stracił jeden punkt w Dąbrowie Górniczej

PlusLiga Kobiet: Lider stracił jeden punkt w Dąbrowie Górniczej

fot. archiwum

W ostatnim meczu 15. kolejki PlusLigi Kobiet pomiędzy zespołami uczestniczącymi w tym sezonie w Lidze Mistrzyń o zwycięstwie musiał decydować tie-break. Lepszy okazał się lider, Aluprof Bielsko-Biała, który ma teraz 3 punkty przewagi nad Muszynianką.

Mecz rozpoczął się od zdecydowanych ataków drużyny z Bielska-Białej. Po serwisach Doroty Świeniewicz było 4:1 dla przyjezdnych i o czas poprosił trener Waldemar Kawka. Ekipa z Podbeskidzia kontynuowała swoją dobrą grę i na pierwszą techniczną schodziła przy prowadzeniu 8:4. Gospodynie w tej fazie miały problemy ze skończeniem ataków z pierwszego tempa, często też popełniały błędy serwisowe. Z biegiem czasu dąbrowianki poprawiły grę w bloku oraz przyjęciu, co zaowocowało remisem 11:11. Wówczas o przerwę na żądanie poprosił trener Mariusz Wiktorowicz. Od tego momentu obie drużyny grały punkt za punkt. Po błędzie własnym gospodyń przyjezdne uzyskały dwa „oczka" przewagi i prowadziły 15:13, a po asie serwisowym Anny Barańskiej było 17:14. Liczne błędy własne MKS-u zmusiły trenera Kawkę do wzięcia kolejnego czasu przy stanie 19:15 dla BKS-u. Bielszczanki rozkojarzone wysokim prowadzeniem 21:16 oddały pole gry miejscowej drużynie, która po serwach Magdaleny Sadowskiej doprowadziła do remisu 21:21. Wkrótce potem BKS ponownie objął dwupunktowe prowadzenie 23:21, lecz miejscowa ekipa nie dawała za wygraną i po raz kolejny był remis 23:23. Bielszczanki miały dwie piłki setowe najpierw przy stanie 24:23, a następnie przy prowadzeniu 25:24, lecz nie wykorzystały ich. Po ataku Eweliny Sieczki było 26:25 dla gospodyń, a seta skutecznym atakiem zakończyła Magdalena Sadowska.

Od początku drugiej partii w MKS-ie pozostały na boisku Magdalena Sadowska i Marta Haładyn. Gospodynie objęły prowadzenie 3:1, lecz po bardzo dobrych atakach Heleny Horki było 4:3 dla zespołu gości. Obie drużyny bardzo dobrze grały w obronie, kończyły ataki własne. Na pierwszej przerwie technicznej prowadził MKS 8:7. Bardzo dobra gra w polu zagrywki Anny Barańskiej sprawiła, że BKS uzyskał dwa punkty przewagi i było 10:8. Wówczas to o czas poprosił trener Kawka, gospodynie były w odwrocie, co bezlitośnie wykorzystały bielszczanki, które po ataku Anny Barańskiej powiększyły przewagę do czterech „oczek" (15:11). Dwa asy serwisowe Doroty Świeniewicz sprawiły, że przyjezdne uzyskały sześciopunktową przewagę (17:11). Dąbrowska drużyna częściowo zniwelowała straty do trzech punktów (15:18), lecz było to wszystko na co było je stać w tym secie. Końcówka tej odsłony meczu przebiegała pod dyktando zawodniczek z Bielska-Białej, które rozstrzygnęły tego seta na swoją korzyść.

Trzeci set meczu miał pomyślny przebieg dla MKS-u. Dąbrowianki objęły prowadzenie 5:1 po trudnych serwach Joanny Staniuchy-Szczurek. Czteropunktowe prowadzenie podopiecznych trenera Waldemara Kawki utrzymało się do stanu 11:7. Dobre serwy Marty Haładyn, a także czujna gra w obronie sprawiły, że MKS objął wysokie prowadzenie na drugiej przerwie technicznej 16:8. Potem nadal trwała dobra gra gospodyń, które prowadziły 19:8, a po asie serwisowym Magdaleny Sadowskiej było 21:10 i jasnym się stało, że dąbrowianki nie przegrają tej partii. Bielszczanki w tym secie popełniły wiele błędów własnych, miały problemy z przyjęciem zagrywki i nadziewały się na szczelny blok gospodyń. Seta asem serwisowym zakończyła środkowa Katarzyna Gajgał.



Chcąc pozostać w meczu przyjezdne musiały wygrać czwartą partię. Podobnie jak miało to miejsce w trzecim secie miejscowa drużyna wysoko prowadziła 8:1 dzięki skutecznym serwisom Joanny Staniuchy-Szczurek. Podopieczne Mariusza Wiktorowicza często nadziewały się na szczelny blok gospodyń, a w nim brylowała Magdalena Sadowska. Serię dąbrowianek przerwała Eleonora Dziękiewicz, która zdobyła drugi punkt i był to punkt zwrotny tego seta. Gospodynie „stanęły", a wśród bielszczanek brylowała Anna Barańska, dzięki jej atakom prowadzenie MKS-u zmalało do pięciu punktów i było 11:6. O przerwę na żądanie poprosił trener Kawka. Dąbrowianki nadal były w odwrocie i dopiero dwa punktowe ataki Joanny Staniuchy-Szczurek sprawiły, że miejscowa drużyna uzyskała cztery punkty przewagi (13:9). Kąśliwe zagrywki Anny Barańskiej przyczyniły się do zniwelowania prowadzenia gospodyń do jednego punktu i było 13:12. Kolejne akcje tego seta należały do drużyny gości, która prowadziła na drugiej przerwie technicznej 16:14. Po ataku Katarzyny Walawender był remis 16:16. Od tego momentu gra toczyła się punkt za punkt MKS prowadził 19:18, lecz po raz kolejny inicjatywę przejęły bielszczanki, które po serwach Doroty Świeniwicz prowadziły 21:19. Prowadzenia tego przyjezdne nie oddały już do końca seta, a ostatni punkt w tym secie zdobyła Anna Barańska i w całym meczu był remis 2:2. O wszystkim miał zadecydować tie-break.

Piątą decydującą partię meczu lepiej rozpoczęły zawodniczki z Bielska-Białej, które objęły prowadzenie 2:0. Dąbrowianki odrobiły częściowo straty po asie serwisowym Małgorzaty Lis, było wówczas 3:4. Dalsza część decydującego o losach meczu seta toczyła się pod dyktando przyjezdnych. Po ataku Natalii Bamber było 6:3 dla BKS-u. Zryw podopiecznych trenera Waldemara Kawki sprawił, że po dwóch asach serwisowych Eweliny Sieczki doszło do remisu 7:7, a wkrótce potem MKS prowadził 9:7. Bielszczanki nie pozostały dłużne i po raz kolejny był remis 10:10. Dwa błędy własne bielszczanek w końcówce meczu nie miały jak się później okazało wpływu na końcowy wynik. Drużyna z Zagłębia prowadziła 13:11, a potem 14:12 i nie zdołała wykorzystać piłki meczowej. Przyjezdne doprowadziły do remisu 14:14, a po ataku Magdaleny Sadowskiej gospodynie miały kolejną piłkę meczową przy stanie 15:14, lecz także nie zdołały jej wykorzystać, w efekcie czego doszło do remisu 16:16. Dwie ostatnie piłki tego spotkania należały do zespołu gości, BKS wygrał całe spotkanie 3:2 i pokazał, że będzie się liczył w walce o najwyższe lokaty. Miejscowa drużyna potwierdziła z kolei, że wysokie trzecie miejsce w tabeli nie jest dziełem przypadku i w decydujących meczach dąbrowianki będą groźne dla najlepszych.

MVP meczu wybrano Dorotę Świeniewicz.

MKS Dąbrowa Górnicza – Aluprof Bielsko-Biała 2:3

(27:25, 19:25, 25:13, 22:25, 16:18)

Składy zespołów:
MKS: Pura (4), Staniucha-Szczurek (12), Sieczka (20), Lis (15), Śliwa, Gajgał (9), Strasz (libero) oraz Wilczyńska (1), Liniarska, Walawender (1), Sadowska (13) i Haładyn (1)
Aluprof: Barańska (19), Dziękiewicz (9), Horka (11), Skorupa (3), Studzienna (10), Świeniewicz (9), Wojtowicz (libero) oraz Ciaszkiewicz (1), Okuniewska (1), Kaczmar (1) i Bamber (11)

Zobacz również:

Wyniki 15. kolejki oraz tabela PlusLigi Kobiet

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Tauron Liga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2010-02-21

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved