Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PlusLiga: ZAKSA wywiozła trzy punkty z Rzeszowa

PlusLiga: ZAKSA wywiozła trzy punkty z Rzeszowa

fot. archiwum

Podopieczni Krzysztofa Stelmach odnieśli bardzo cenne zwycięstwo w Rzeszowie. Po wygranej w meczu na szczycie PlusLigi 3:1 z Resovią ZAKSA  Kędzierzyn-Koźle umocniła się na pozycji wicelidera tabeli i wciąż ma 5 punktów straty do Skry.

Pierwsza odsłona spotkania rozpoczęła się dobrze dla podopiecznych trenera Stelmacha, którzy po autowym ataku Oivanena wyszli na prowadzenie 4:2. Po chwili Ruciak skutecznie obił blok rzeszowian, zdobywając kolejny punkt. Jarosz został zatrzymany przez dobrze ustawiony podwójny blok Aleha Akhrema i Wojciecha Grzyba (3:5). Po ataku Grzyba w dziewiąty metr ekipa gości prowadziła już tylko jednym „oczkiem" (4:5). Na pierwszą przerwę techniczną oba zespoły zeszły przy stanie 4:8. Po wznowieniu gry Gladyr popsuł zagrywkę. Mimo wszystko gra ZAKSY w tym secie była bardzo dobra i po asie serwisowym Ruciaka nadal utrzymywała się przewaga gości (11:7). Po bloku na Kosoku trener Travica poprosił o czas (7:12), jednak zaraz po nim Akhrem popsuł atak. Długą wymianę piłek skutecznie skończył Oivanen (9:13). Po chwili Michał Ruciak trafił w taśmę, co dało kolejny punkt dla rzeszowian (10:13). Z tego powodu o czas poprosił kędzierzyński szkoleniowiec. Po zepsutej zagrywce Kaźmierczaka wynik wynosił 12:14. Po udanym ataku Jarosza, ZAKSA zeszła na drugą przerwę techniczną, prowadząc czterema punktami 16:12. Kiedy po wznowieniu gry gospodarze stracili dwa punkty z rzędu, trener Ljubo Travica od razu zareagował, prosząc o czas (12:18). Błędy w grze rzeszowian sprawiały, że drużyna przyjezdna śmiało zmierzała do zwycięstwa w pierwszej partii spotkania i po autowym ataku Wiki było 14:20. Z krótkiej piłki atakował Kaźmierczak, zdobywając tym samym 22 punkt dla ZAKSY. Potężnym atakiem zaprezentował się Akhrem, jednak po chwili Sammelvuo zdobył dla swojego zespołu pierwsza piłkę setową (17:24). Błąd w ataku Resovii zakończył seta wynikiem 17:25.

W drugim secie pierwszy punkt dla Resovii zdobył Oivanen (1:0). Dobra gra w bloku pozwoliła wyjść gospodarzom na prowadzenie (4:2). Kędzierzynianie jednak nie odpuścili i po ataku Michała Ruciaka z lewego skrzydła nastąpił remis po 5. Popsuta zagrywka Gladyra oraz dobrze ustawiony potrójny blok sprawia, że na pierwsza przerwę techniczną Resovia zeszła z trzypunktowym prowadzeniem (8:5). Po wznowieniu gry gospodarze nadal utrzymywali przewagę i po błędzie Masnego w polu serwisowym i zablokowaniu Tuomasa Sammelvuo było już 11:6. W tym momencie nastąpił czas dla Stelmacha. Gra gospodarzy w drugim secie była zdecydowanie lepsza niż w pierwszym. Przede wszystkim zawodnicy popełniali mniej błędów i grali dobrze w obronie. Po skutecznym bloku na Ruciaku wynik wynosił 13:7. Zaraz potem mocnym atakiem wykazał się Oivanen. Trener Stelmach, aby powstrzymać jakoś rzeszowski zespół, wprowadził zmiany w swojej ekipie: na boisku pojawił się Szczerbaniuk za Kaźmierczaka (14:7). Kolejną długą wymianę piłek zakończył dobrze Grzegorz Kosok, zdobywając 15 punkt dla Asseco. W tym momencie nastąpiło zamieszanie po stronie gospodarzy. Okazało się, że kontuzji uległ Mikko Oivanen. Zawodnik z podejrzeniem urazu stawu skokowego został zniesiony z boiska, a w jego miejsce pojawił się Papke. Mimo utrudnienia w grze na drugiej przerwie nadal prowadzili rzeszowianie (16:9), a po potężnym ataku Akhrema po skosie było już 18:11. Po dłuższej akcji w grze Jarosz zdobył punkt dla ZAKSY, jednak przewaga rywali nadal była wysoka (19:14). Kędzierzynianie starali się jeszcze odrobić straty i po zdobyciu dwóch punktów z rzędu o czas poprosił trener Resovii (22:16). Po nim od razu punkt zdobył Papke, jednak Wika popełnił błąd w zagrywce (23:17). Mimo wszystko piłkę setową zdobyła Resovia po udanym ataku Akhrema (24:17). Potrójny blok zatrzymał skutecznie atak Jarosza i gospodarze wygrali seta 25:17.

Trzeci set ponownie szczęśliwie rozpoczęty przez Resovie, która wychodzi na prowadzenie (4:2). Szybko jednak ZAKSA odrobiła straty i po błędzie Akhrema i obiciu bloku przez Jarosza, nastąpił remis po 5. Paweł Papke atakował po palcach Ruciaka i na pierwsza przerwę techniczną gospodarze zeszli z przewagą jednego „oczka" (8:7). Sytuacja uległa jednak zmianie po ataku Jarosza, który wyprowadził kędzierzynian na prowadzenie (9:8). W tym momencie gra obydwóch drużyn była bardzo wyrównana. Żadna z drużyn nie mogła wybudować sobie kilkupunktowej przewagi. Po zatrzymaniu Ruciaka przez rzeszowski blok nastąpił remis po 11. Dobrze ustawiony pojedynczy blok Gladyra dał ekipie gości kolejny punkt (12:13). Kolejną długą akcję w meczu zakończył po skosie Wika, a po chwili skutecznie atakował również Akhrem, doprowadzając do kolejnego remisu, tym razem po 15. Zespoły zeszły na drugą przerwę techniczną przy niewielkim prowadzeniu ZAKSY (16:15). Przewaga gości stopniowo zaczęła jednak wzrastać i po uderzeniu Wiki w aut było już 16:18. Przy stanie 17:20 trener Resovii musiał poprosić o czas, po którym rzeszowianie zdobywają punkt. Błąd po stronie kędzierzynian dał kolejne „oczko" na konto gospodarzy (19:21). Zaraz jednak Jakub Jarosz i Sammelvuo popisali się skutecznymi atakami, a Grzyb został zatrzymany (19:23). Trenerowi Travicy nie pozostało nic innego, jak poprosić o drugi czas dla swojego zespołu. Po czasie Gladyr obił skutecznie blok, zdobywając tym samym piłkę setową dla ZAKSY (19:24). W tym momencie nastąpiła zmiana w zespole Resovii: boisko opuścił Aleh  Akhrem, a w jego miejsce pojawił się Gierczyński. Atak Papke obronił pierwszą piłkę setową (20:24). Na boisku po stronie Asseco pojawili się Perłowski i Mika. Trzeciego seta zakończył Gladyr, atakując ze środka (20:25).



Pierwszy punkt w czwartym secie zdobył Jarosz (0:1). Szybko nastąpił jednak remis po 3, po skutecznym zablokowaniu Ruciaka. Po zepsutej zagrywce Jarosza kędzierzynianie mieli jednopunktową przewagę (4:5). Udanym atakiem popisał się Akhrem, a zaraz potem skutecznie kiwał na siatce Redwizt, mimo to na pierwszą przerwę techniczną to ZAKSA miała przewagę 8:6. Po wznowieniu gry podopieczni trenera Stelmacha zaczęli jeszcze bardziej odskakiwać gospodarzom i po ataku Jarosza oraz dobrze ustawionym bloku Kaźmierczaka i Ruciaka było 7:10. Trener Travica interweniował, prosząc o czas. Mimo wszystko kędzierzynianie nie zwalniali tempa i po nabiciu piłki na blok przez Sammelvuo, ZAKSA prowadziła już 13:9. Resovia miała duże problemy. Po zejściu z boiska Oivanena, nie potrafiła powrócić do swojej dobrej gry i po ataku Gladyra przegrywała już 10:15. Rzeszowski szkoleniowiec starał się znaleźć sposób, aby jakoś temu zaradzić i sięgał po kolejne zmiany: Redwitz opuścił boisko, a za niego pojawił się Ilić. Druga przerwa techniczna nastąpiła przy wyniku 10:16. Po wznowieniu gry skutecznie atakował z drugiej linii Jarosz (10:17). ZAKSA cały czas miała sporą przewagę nad ekipą gospodarzy i kontrolowała grę w końcowej fazie tego seta (11:19). Asem serwisowym popisał się Ilić, a po błędzie Ruciaka w polu serwisowym szkoleniowiec ZAKSY poprosił o czas (16:21). Zaraz po nim Sammelvuo zdobył kolejny punkt dla swojej ekipy. Szybko kontratakiem odpowiedział jednak Mika (17:22). Przy stanie 17:23 trener Travica zwołał do siebie swoich zawodników. As serwisowy Jarosza zdobył piłkę meczową dla ZAKSY (17:24). Dzielnie bronili się rzeszowianie, jednak atak po prostej Jarosza zakończył tego seta wynikiem 19:25, a całe spotkanie 1:3.

MVP meczu wybrany został Fin Tuomas Sammelvuo.

Resovia Rzeszów – ZAKSA Kędzierzyn-Koźle 1:3

(17:25, 25:17, 20:25, 19:25)

Składy zespołów:
Resovia: Grzyb (5), Oivanen (5), Redwitz (2), Wika (10), Akhrem (18), Kosok (6), Ignaczak (libero) oraz Gierczyński, Perłowski, Papke (6), Mika (3) i Ilić (1)
ZAKSA: Masny (1), Jarosz (20), Sammelvuo (14), Gladyr (12), Kaźmierczak (6), Ruciak (13), Mierzejewski (libero) oraz Szczerbaniuk

Zobacz również:

Wyniki 14. kolejki oraz tabela PlusLigi

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2010-02-20

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved