Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PlusLiga: Istotne zwycięstwo AZS-u UWM w Radomiu

PlusLiga: Istotne zwycięstwo AZS-u UWM w Radomiu

fot. archiwum

W ramach 14. kolejki PlusLigi w Radomiu spotkały się zespoły Jadaru oraz AZS-u UWM Olsztyn. Podopieczni trenera Mariusza Sordyla pokonali gospodarzy 3:1, inkasując komplet punktów i oddalając się od grupy pościgowej z dolnych rejonów tabeli.

Kibice zgromadzeni w radomskiej hali MOSiR absolutnie nie mogli narzekać na brak emocji. Gorąco zaczęło się już przed samym meczem. Kiedy pozostało trzy kwadranse do rozpoczęcia spotkania – zgasło światło. Po półgodzinnym wyczekiwaniu poinformowano kibiców, że mecz może wcale się nie odbyć, bo nastąpiła awaria. Na szczęście wszystko wróciło do normy, gospodarze zdołali uporać się z problemami i mecz rozpoczął się z półgodzinnym poślizgiem.

Pierwszy set upłynął pod znakiem prostej, lecz zarazem skutecznej gry skrzydłami. Dobrą passę akademików rozpoczęła świetna zagrywka Guni – zarówno Żaliński, jak i Stańczak nie potrafili dokładnie jej przyjąć, przez co ich koledzy raz po raz atakowali w aut. Natomiast po drugiej stronie siatki skutecznością w tym elemencie popisywał się Siezieniewski (2:5). Gospodarze za wszelką cenę chcieli podgonić wynik, by przeciwnicy nie zbudowali sobie znacznej przewagi już na samym początku seta. Udało się – Jadar tracił już tylko jedno oczko do AZS-u (9:10), głównie za sprawą swojego atakującego Roberta Prygla. Akademicy nie pozwolili jednak doprowadzić do remisu. Najpierw punkt ze skrzydła zdobył Józefacki, by zaraz potem zafundować radomianom asa serwisowego – posłał piłkę idealnie między Stańczaka a Pawlińskiego (10:13). Potem Marcelo w parze z Siezieniewskim zatrzymali Prygla i już olsztynianie zbudowali sobie solidną, czteropunktową zaliczkę (10:14). Na nic zdał się czas, o który poprosił trener Such, bo goście swoją przewagę jeszcze powiększyli – Żaliński nabił się na blok Oczki i Marcelo (11:17). Świetną passę zakończyła dopiero zepsuta zagrywka Siezieniewskiego. Punktem kulminacyjnym było wejście w pole serwisowe Maikela Salasa. Olsztyńskie przyjęcie zaczęło szwankować. Oczko zagrał „podwójną", a zaraz potem kontrę wykorzystał Prygiel (14:17). Kubańczyk wypróbował każdego przyjmującego i żaden nie dograł piłki precyzyjnie – akcje kończyły się atakami w aut. Tym samym gospodarze doprowadzili do remisu 17:17. Olsztynianie rzecz jasna nie załamali rąk. Już do końca seta toczyła się ostra wymiana punkt za punkt. Pawliński ustrzelił Siezieniewskiego zagrywką (22:21), ale ten w kolejnej akcji wykonał efektowną kiwkę za blok (22:22). Końcówka jednak należała do AZS-u. Goście wygrali partię 28:26.

Drugiego seta gospodarze rozpoczęli zdecydowanie – zagrywka Żalińskiego spowodowała zamęt w szeregach gości. Siezieniewski atakował w aut, a Pawliński wykorzystywał ze skrzydła kontry (4:1). Nie trwało to jednak długo – przyjezdni szybko dogonili radomian dzięki skutecznym blokom i fantastycznym atakom Pinto z drugiej linii (5:4). W kolejnej akcji Siezieniewski oddał piłkę „za darmo" na drugą stronę, ale to widocznie zaskoczyło Żalińskiego, gdyż nie zdołał jej podbić (5:5). Potem Salas zaczął częściej uruchamiać środek: skuteczny był i Kreek, i Terlecki. Jednak Oczko miał na to swoją odpowiedź: efektownego „gwoździa" radomianom wbił Gunia (9:11). Tym razem duże problemy w przyjęciu zaczęli mieć gospodarze, a to za sprawą fenomenalnej postawy Pinto w polu zagrywki. Zbudował on kontrę, którą skutecznie wykorzystał Józefacki. Potem piłka wpadła między radomskich przyjmujących i Gunia, a w następnej akcji Siezieniewski, popisał się dobrymi atakami (10:15). Tego prowadzenia goście już nie oddali do samego końca. Skuteczność Pinto w połączeniu z błędami radomian dało gościom szybkie zwycięstwo – zakończyli seta rezultatem 25:18.



W trzeciej partii olsztynianie byli bardzo zmobilizowani, by jak najszybciej zakończyć ten mecz, zainkasować cenne trzy punkty i oddalić się od strefy spadkowej. Nie było to jednak aż tak łatwe. Radomianie walczyli i nie pozwalali na zbudowanie choćby dwupunktowej przewagi. Taką zaliczkę AZS zdobył dopiero po skutecznym bloku Marcelo i Oczki na Hernandezie (12:14). Element ten był dość istotny w tej partii – olsztynianie permanentnie ustawiali potrójną zaporę wobec Prygla, a temu nie zawsze udawało się rzecz jasna z nią uporać. Na drugą przerwę techniczną goście schodzili z trzypunktową przewagą (13:16). Tę zaliczkę dowieźli prawie do samego końca, mieli przecież w górze trzy piłki meczowe, ale ich nie wykorzystali. Przy wyniku 22:24 dotknęli siatki. Trener Sordyl poprosił o czas. Na niewiele się to jednak zdało, gdyż po chwili Pinto zaatakował w aut. Kolejna przerwa dla AZS-u. Macionczyk wystawił do Pawlińskiego, a ten zakończył atak i doprowadził do remisu (24:24). Piłka ta była dość kontrowersyjna, goście nie zgadzali się z decyzją sędziego, ale obyło się bez żółtych kartek. Na boisku zaiskrzyło tym bardziej, że Jadar wyraźnie wyczuł swoją szansę, dwoił się i troił w obronie, a kolejne kontry zakończył Pawliński, kończąc jednocześnie seta wynikiem 26:24.

Czwarta odsłona była najbardziej zacięta. Od samego początku aż do końca obie drużyny dawały z siebie wszystko. Na pierwszą przerwę techniczną kibiców zaprosił Ardo Kreek, wykonując fenomenalną zagrywkę, z przyjęciem której nie poradził sobie libero Andrzejewski (8:7). Ekipy wytrwale wymieniały się ciosami, ale żadna nie mogła uciec choćby na dwa oczka. Kiedy Pawliński atakował z drugiej linii, po chwili Winnik kończył akcję ze skrzydła. Gdy Hernandez popisywał się atomowym zbiciem piłki, Pinto spokojnie mijał potrójny blok radomian. Jednym słowem: konsekwentna gra punkt za punkt. Siatkarze kończyli partię na przewagi. Radomianie mieli w górze kilka piłek setowych, ale podobnie jak goście w secie trzecim, nie zdołali ich wykorzystać. To się na nich zemściło. Przy remisie 30:30 Siezieniewski znalazł dziurę w potrójnym bloku gospodarzy i zdobył punkt. Jak powszechnie wiadomo, siatkówka to gra błędów. Właśnie pomyłką zakończył się ten mecz: Pawliński zaatakował nad blokiem w aut i zaprzepaścił marzenia radomian na zdobycie jakichkolwiek punktów w starciu z ekipą Mariusza Sordyla.

 

MVP spotkania został wybrany zawodnik AZS-u Paulo Pinto.

Jadar Radom – AZS UWM Olsztyn 1:3
(26:28, 18:25, 26:24, 30:32)

Zobacz także:
Jadar: Żaliński (2), Pawliński (21), Salas (4), Prygiel (19), Kreek (11), Terlecki (9), Stańczak (libero,1) oraz Macionczyk, Szumielewicz, Kaczmarek (3) i Hernandez (4)
AZS UWM: Pinto (23), Oczko (2), Gunia (7), Józefacki (13), Siezieniewski (22), Hargreaves (9), Andrzejewski (libero) oraz Kusaj i Winnik (7)

Zobacz także:
Wyniki 14. kolejki i tabela PlusLigi

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2010-02-20

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved