Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PlusLiga: Pewne zwycięstwo Skry Bełchatów

PlusLiga: Pewne zwycięstwo Skry Bełchatów

fot. archiwum

W pierwszym meczu 14. kolejki PlusLigi Skra Bełchatów pokonała drużynę AZS Częstochowa 3:1 i powiększyła przewagę nad ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle do ośmiu punktów. AZS zdołał wygrać tylko drugiego seta i musiał uznać wyższość gospodarzy.

Udał się rewanż siatkarzom Skry, którzy we własnej hali pokonali częstochowski AZS 3:1 (przypomnijmy, że w pierwszym spotkaniu częstochowianie zwyciężyli 3:0). Nagrodę MVP odebrał powracający do pełni sił po kontuzji Michał Winiarski. Kluczem do zwycięstwa okazał się skuteczny blok drużyny gospodarzy.

Bełchatowianie wyszli na parkiet z Michałem Winiarskim na przyjęciu i Jakubem Novotnym w roli atakującego. Żądni rewanżu za porażkę pod Jasną Górą, do spotkania przystąpili mocno skoncentrowani. Gospodarze mecz rozpoczęli bardzo silnym akcentem i raz po raz blokując Janeczka objęli prowadzenie 5:1. Akademicy mimo bardzo dobrego przyjęcia nie potrafili skończyć ataku. Jasnym punktem w grze drużyny gości była zagrywka, która pozwoliła na wyrównanie 8:8. Jak się okazało, był to jedynie krótki zryw. As serwisowy Winiarskiego oraz kolejne bloki Marcina Możdżonka na Janeczku i Wiśniewskim sprawiły, że na drugiej przerwie technicznej częstochowianie tracili do Skry już pięć punktów. Gospodarze grali spokojnie i konsekwentnie wykorzystywali błędy rywala. Trener Wagner próbował mobilizować swój zespół, zwłaszcza do podjęcia ryzyka na zagrywce. Jednak największą bolączką gości była skuteczność ataku, a właściwie jej brak. Pomimo bardzo dobrego przyjęcia oscylującego na poziomie 72% (źródło – Polsat Sport) częstochowianie nie kończyli pierwszego ataku, nawet przy pojedynczym bloku. Set zakończył aut Łukasza Wiśniewskiego. W sumie AZS popełnił w tej partii siedem błędów własnych, ale to nie one zdecydowały o zwycięstwie Skry. Aż dziewięć skutecznych bloków po stronie Bełchatowa bezsprzecznie oddaje przebieg pierwszego seta.

Na drugą partię oba zespoły wyszły bez zmian w składach. Ku przerażeniu częstochowian set rozpoczęła „czapa" Janeczka, który jednak bardzo dobrze spisał się w dalszej części tej partii. Do pierwszej przerwy technicznej gra po obu stronach była nieco szarpana. Tuż po niej, inicjatywę przejęli akademicy. Urozmaiconą zagrywką odrzucili Skrę od siatki, zaczęli punktować blokiem i co najważniejsze, kończyli własne ataki. Mistrzowie Polski także próbowali zaskoczyć serwisem, ale zarówno Paweł Zatorski jak i Krzysztof Wierzbowski przyjmowali piłki niemalże w punkt. Na drugiej przerwie technicznej częstochowianie prowadzili już 16:11, by potem stopniowo powiększać przewagę. Przy wyniku 24:15 trener Jacek Nawrocki w miejsce Bartosza Kurka wpuścił na boisko Michała Bąkiewicza (najlepszego siatkarza minionego roku). Skra zdołała obronić trzy piłki setowe. Autowy atak Jakuba Novotnego zakończył seta wygranego przez częstochowian 25:18.



Po znakomitej grze w drugiej partii AZS stanął w miejscu. Powrócił koszmar pierwszego seta – częstochowianie popełniali mnóstwo błędów i przestali kończyć ataki. Skra grała jak natchniona zdobywając kolejne punkty, nie tracąc przy tym ani jednego. Ogromna w tym rola Miguela Falasci i jego trudnej zagrywki. Na nic zdał się czas wzięty przez trenera Wagnera – akademicy z zerowym dorobkiem punktowym sprawiali wrażenie całkiem bezradnych. Na pierwszej przerwie technicznej szkoleniowiec Częstochowy odszedł na bok i nie zamienił słowa ze swoimi podopiecznymi. Po wznowieniu gry kolejnym blokiem popisał się Możdżonek. Przewaga Skry wynosiła już dziewięć punktów (9:0). Pierwszy punkt dla częstochowian zdobył po udanym ataku Piotr Łuka. Trener AZS-u zdecydował się na zmianę atakującego. Kompletnie rozbitego Janeczka zmienił leworęczny Paweł Mikołajczak, to był strzał w dziesiątkę. Niespełna dwudziestodwulatek, który dotychczas nie miał zbyt wielu okazji do gry, nie przestraszył się drużyny mistrza Polski. Atakował pewnie, nie bojąc się bloku, trzymał kierunek i co najważniejsze – zdobywał punkty. Bełchatów nie mógł poradzić sobie z powstrzymaniem leworęcznego zawodnika, do którego rozgrywający Fabian Drzyzga posyłał możliwie najwięcej piłek. Częstochowianie zniwelowali początkową dziewięciopunktową przewagę do czterech oczek. Ogromna w tym rola wspomnianego Mikołajczaka, który kilkakrotnie wykazywał się sprytem godnym doświadczonego gracza. Mimo wszystko jednym zawodnikiem meczu się nie wygra. Gospodarze mieli w swoim orężu nie jednego, a kilku liderów. Skuteczne ataki Winiarskiego i Novotnego uzupełniał Bąkiewicz, który pozostał w składzie od początku trzeciego seta i znacznie poprawił przyjęcie. Skra wystrzegała się błędów i wygrywała długie, efektowne wymiany. Trzecia partia zakończyła się zwycięstwem Skry do 20, a ostatni punkt zdobył efektownym atakiem Michał Winiarski, po którym nie widać już ani śladu kontuzji.

Czwarta partia była najbardziej wyrównaną ze wszystkich. Świetnie atakował Michał Winiarski, na którego częstochowianie nie mogli znaleźć sposobu. W drużynie gości zaciął się z kolei Mikołajczak, tak dobrze spisujący się w poprzedniej partii. W efekcie został zmieniony przez Bartka Janeczka, który z pewnością nie miał dziś swojego dnia. Długie wymiany obfitowały w efektowne obrony, zwłaszcza Gacka i Zatorskiego. W drużynie gospodarzy błyszczeli środkowi, którzy straszyli rywali wysokim blokiem. Końcówka czwartej partii należała do gospodarzy i pokazała wszystkie walory bełchatowskiej drużyny, obnażając słabości Częstochowy. Atomowy atak Michała Bąkiewicza zakończył czwartą partię, wygraną do 20 i cały mecz.

Skra zagrała bardzo dobre spotkanie i odniosła zasłużone zwycięstwo. Bez wątpienia mistrzowie Polski stanowią równy team. Ławka rezerwowych jest długa a potencjał zespołu tak duży, że ewentualna kontuzja bądź inna niedyspozycja któregokolwiek zawodnika nie burzy gry. Nawet bez Stephana Antigi i Mariusza Wlazłego trener Jacek Nawrocki nie ma luk w składzie. AZS Częstochowa nie ma takiego komfortu. Choć walczyli do końca, w Bełchatowie nie pokazali całego swojego arsenału. Zabrakło zwłaszcza ataków ze środka, które są jednym z atutów zespołu spod Jasnej Góry. Kluczem do zwycięstwa gospodarzy był blok, w którym przodowali od samego początku, zwłaszcza Marcin Możdżonek, który sam zdobył aż 9 punktów. Cieszy powrót do formy Michała Winiarskiego (MVP spotkania) , zwłaszcza w kontekście zbliżającego się Final Four Ligi Mistrzów w Łodzi.

 

Skra Bełchatów – AZS Częstochowa 3:1
(25:19, 18:25, 25:20, 25:20)

MVP meczu: Michał Winiarski

Składy drużyn:
Skra: Falasca (2 pkt.), Kurek (5), Novotny (15), Pliński (3), Winiarski, (19) Możdżonek (14), Gacek (libero) oraz Bąkiewicz (7), Dobrowolski, Wnuk
AZS Częstochowa: Wierzbowski (11 pkt), Nowakowski (7),  Drzyzga,   Janeczek (10), Wiśniewski (10), Łuka (8), Zatorski (libero) oraz Mikołajczak (15), Wrona (1)

Zobacz również:
Tabela i wyniki 14. kolejki PlusLigi

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2010-02-19

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved