Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > LM: II faza play-off sensacyjnie bez Lube Banca i Vfb Friedrichshafen

LM: II faza play-off sensacyjnie bez Lube Banca i Vfb Friedrichshafen

fot. archiwum

Znamy już szóstkę zespołów, które rywalizować będą o udział w łódzkim Final Four Ligi Mistrzów. O ile awans Trentino, Olympiakosu, Dynamo Moskwa czy Resovii był raczej przesądzony, o tyle odpadnięcie z rozgrywek VfB Friedrichshafen czy, tym bardziej, utytułowanej Maceraty trudno nie uznać za prawdziwą sensację.

W siatkówce wszystko jednak jest możliwe i do walki o turniej finałowy Indesit Champions League przystąpią także austriacki Hypo Tirol Innsbruck oraz słoweński ACH Volley Bled!

Typowane nawet do zwycięstwa tegorocznej edycji Ligi Mistrzów Zenit Kazań, VfB Friedrichshafen oraz Lube Banca Marche Macerata musiały przełknąć gorycz porażki i odpadły w tym tygodniu z rozgrywek. Rosyjski zespół pożegnał się z Champions League po ciekawej rywalizacji z coraz lepiej spisującym się na arenie międzynarodowej greckim Olympiakosem Pireus, w którym brylował Ivan Miljkovic. Wprawdzie Zenit Kazań w środowym pojedynku pokonał Greków 3:2, ale nie wystarczyło to do awansu, ponieważ w pierwszym spotkaniu Olympiakos pokonał Rosjan 3:1. Przed rozpoczęciem spotkania wyróżnienie dla najlepiej zagrywającego zawodnika fazy grupowej Ligi Mistrzów otrzymał Clayton Stanley. Mimo ambitnej postawy Lloy’a Balla i spółki w grze rosyjskiego zespołu czegoś zabrakło, być może wiary we własne możliwości i awans do następnej rundy padł łupem teamu Ivana Miljkovicia. Styl gry ekipy gości pozostawiał jednak sporo do życzenia i nie umknęło to uwadze szkoleniowca Olympiakosu, Ioannisa Kalnazidisa.Nie jestem zadowolony z jakości naszej gry. W spotkaniu na własnym obiekcie zagraliśmy o wiele lepiej. Tak czy inaczej, jestem szczęśliwy, że zakwalifikowaliśmy się do następnej rundy play-off.

Zenit Kazań – Olympiakos Pireus 3:2



(21:25, 25:20, 25:19, 27:29, 15:8)

O ile jednak triumf Olympiakosu był wielce prawdopodobny, o tyle chyba nikt nie spodziewał się wyniku rywalizacji pomiędzy słoweńskim zespołem ACH Volley Bled a utytułowaną Lube Banca Marche Macerata. Zeszłotygodniowe zwycięstwo Słoweńców na swoim obiekcie zgodnie uznane zostało za największą sensację tegorocznych rozgrywek i doprawdy trudno znaleźć kogokolwiek, kto wierzyłby, że Słoweńcy ponownie doprowadzą do tie-breaku, i ponownie rozstrzygną piątą partię na swoją korzyść. A jednak, niemożliwe stało się możliwe! Podopieczni trenera Glenna Hoaga w środowy wieczór zapisali być może najpiękniejszą kartę w historii słoweńskiej siatkówki. Jedyny miły akcent dla fanów ekipy gospodarzy to wręczenie indywidualnej nagrody dla Marko Podrascanina, najlepszego blokującego fazy grupowej Ligi Mistrzów. Dzięki dwukrotnemu zwycięstwu z włoską Maceratą nie tylko zadziwili cały siatkarski świat i zdobyli uznanie, ale przede wszystkim znaleźli się w gronie zaledwie sześciu drużyn walczących o prawo udziału w ścisłym finale Ligi Mistrzów. Glenn Hoag, trener ACH Volley Bled, nie posiadał się wręcz z radości. – Mamy młody, ale bardzo silny zespół. Jestem naprawdę szczęśliwy z powodu wyniku i awansu, zwłaszcza, że udało się nam to wywalczyć w rywalizacji przeciwko jednemu z najlepszych klubów na świecie. Rozgrywający Petkovic zmienił nasz rytm gry w czwartym secie, to wpłynęło na zmianę gry.

Lube Banca Marche Macerata – ACH Volley Bled 2:3

(23:25, 25:17, 25:20, 19:25, 12:15)

Podobnie zaskakująco rozstrzygnęła się rywalizacji pomiędzy mistrzem Niemiec, VfB Friedrichshafen a austriackim Hypo Tirol Innsbruck. Podopieczni szkoleniowca Stefana Chrtiansky’ego wiedzieli, że tylko zwycięstwo bez straty seta daje im bezpośredni awans do następnej rundy, a wynik 3:1 może się okazać zwycięstwem… pyrrusowym, gdyż ewentualny „złoty" set to prawdziwa siatkarska loteria. Austriacy udowodnili jednak na parkiecie, że siatkarskie mission impossible jest jak najbardziej possibile i w pięknym stylu pokonali faworyzowanych rywali. Kontrolowali przebieg sytuacji na parkiecie od początku gry, zagrali z wiarą w zwycięstwo i niezwykle silną motywacją. Zawodnicy z Innsbrucka przewyższali ekipę z Friedrichshafen w każdym elemencie siatkarskiego rzemiosła, dając się jednak we znaki Niemcom zwłaszcza skuteczną zagrywką. Hylo Tirol Innsbruck już odniósł największy sukces w historii klubu, a przed Austriakami walka o wejście do czołowej „czwórki". Kto wie, może to właśnie austriacki zespół okaże się przysłowiowym czarnym koniem tegorocznej Champions League?

Hypo Tirol Innsbruck – VfB Friedrichshafen 3:0

(25:22, 25:18, 25:17)

Pozostałe spotkania nie przyprawiały już fanów siatkówki o aż tak szybkie bicie serca. Trentino, murowany faworyt do awansu, bez większych problemów rozprawiło się z belgijskim Knack Randstad Roeselare. Podopieczni trenera Dominique Baeyensa, by marzyć o awansie, musieliby pokusić się o zwycięstwo bez straty seta. Goście szybko rozwiali jednak marzenia gospodarzy, a swój znaczny wkład w pewne zwycięstwo wniósł Kubańczyk Juantorena, najskuteczniejszy zawodnik spotkania (21 punktów).

Knack Randstad Roeselare – BetClic Trentino 1:3

(26:28, 25:18, 21:25, 14:25)

Ostatni z polskich zespołów, walczących o udział w łódzkim final four, nie zwalnia tempa i po raz kolejny wygrywa w znakomitym stylu. Asseco Resovia Rzeszów zdążyła już sobie w tym sezonie wyrobić znakomitą markę w Europie i w większości przypadków typowana jest do roli faworyta. Nie inaczej było tym razem. Rzeszowianie dosłownie zdeklasowali bułgarski CSKA Sofia, nie dając najmniejszych szans rywalom. Najlepiej punktował dla gospodarzy Mikko Oivanen (14 punktów). Po przeciwnej stronie siatki dobry występ zanotowali na swoim koncie Philipe Maiyo (13 ) oraz Teodor Todorov (11). – Jestem bardzo zadowolony z tego zwycięstwa. Co więcej, bardzo mnie cieszy, że to zwycięstwo nie kosztowało mojego zespołu mnóstwa energii, gdyż gramy bardzo ważne ligowe spotkanie z ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle w najbliższą sobotę. Ten sezon jest dla nas bardzo ciężko, ponieważ praktycznie wszystkie spotkania, które rozgrywamy są istotne, zwłaszcza w tej części sezonu. Ale to jest także coś, czego musimy się nauczyć, ponieważ wszystkie klasowe zespoły grają spotkania zarówno w środę, jak i w sobotę – stwierdził po spotkaniu trener Ljubo Travica.

Asseco Resovia Rzeszów – CSKA Sofia 3:0

(25:20, 25:15, 25:18)

W ostatnim spotkaniu tej fazy rozgrywek Ligi Mistrzów również nie doszło do niespodzianki. Na swoim obiekcie Panathinaikos Ateny uległ dopiero w tie-breaku Dynamu Moskwa, ale rywalizacja obu zespołów tak naprawdę rozstrzygnęła się już tydzień temu, gdy Grecy zostali wręcz zdeklasowani przez rosyjski zespół. Zgromadzeni w hali w Glyfadzie fani Panathinaikos ciepło przyjęli Dante, który kilka lat temu występował w barwach „koniczynek". Paweł Zagumny i spółka robili co w ich mocy, by rozstrzygnąć spotkanie na swoją korzyść, ale Rosjanie, by awansować, potrzebowali wygranej zaledwie jednego seta…

Panathinaikos Ateny – Dynamo Moskwa 2:3

(25:18, 14:25, 27:25, 32:34, 12:15)

W następnej, decydującej o awansie do final four Ligi Mistrzów, fazie play-off wystąpią zatem oprócz zespołów rytunowanych, doświadczonych w rywalizacji na europejskich parkietach, jak BetClic Trentino czy Dynamo Moskwa także zespoły będące w tym prestiżowym gronie zupełnymi nowicjuszami (Hypo Tirol Innsbruck oraz ACH Bled Volley). O emocje i wysoki poziom sportowej rywalizacji możemy być zatem spokojni. Rzeszowianie trafili na potencjalnie najgroźniejszego przeciwnika, włoskie Trentino, ale w tej walce nie są bez szans. A przykład chociażby słoweńskiego ACH Volley Bled udowadnia, że w dzisiejszej siatkówce nikt nie może się już czuć murowanym faworytem. Słoweńcy staną do rywalizacji o ścisły finał rozgrywek z nie mniej zaskakującym przeciwnikiem, austriackim Hypo Tirol Innsbruck. Natomiast Dynamo Moskwa ponownie zmierzy się na parkiecie z greckim zespołem. Tym razem Olympiakosem Pireus. Każda z drużyn może się pokusić o awans do łódzkiego turnieju finałowego, zatem nie sposób wskazać faworyta zbliżających się spotkań…

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
europejskie puchary

Tagi przypisane do artykułu:
,

Więcej artykułów z dnia :
2010-02-19

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved