Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > Liga Mistrzów: Itas wygrał i zagra z Resovią

Liga Mistrzów: Itas wygrał i zagra z Resovią

fot. archiwum

Aktualni mistrzowie Europy, Itas BetClic Trentino zwyciężyli w rewanżowym spotkaniu z Knack Randstad Roeselare 3:1 i znaleźli się w gronie najlepszych sześciu ekip Starego Kontynentu. Teraz zawodnicy Stojczewa zmierzą się z Asseco Resovią Rzeszów.

Po meczu w Trydencie kibice Itasu mogli być zadowoleni z wyniku, ale nie ze stylu w jakim zawodnicy Radostina Stojczewa osiągnęli to zwycięstwo. Ambitna walka i bardzo szybka, sprawiająca Włochom duże problemy gra Belgów zrobiła ogromne wrażenie i pokazała, że w Roeselare wynik może nie być taki łatwy do przewidzenia. Ważnym argumentem działającym na korzyść Knack Randstad był fakt, iż zespół Dominique Baeyensa na własnej hali we wszystkich rozgrywkach przegrał tylko raz – ze Skrą Bełchatów.

Początek meczu był iście królewski. Zawodnicy zostali przedstawieni kibicom zgromadzonym w hali i zasiadającym przed telewizorami prawie tak, jak koszykarze NBA w trakcie All-Stars Game. Zgaszone światło, reflektor wodzący za wbiegającym graczem i burza oklasków – tak w skrócie wyglądała prezentacja szóstek obu zespołów. Zarówno w składzie gości jak i gospodarzy ciężko było doszukać się niespodzianek. Knack Randstad rozpoczął z rozgrywającym Depestele, atakującym Contrerasem, parą przyjmujących Vernhanneman – Danilo, libero Callebertem oraz środkowymi: Vlamem i Radoviciem. Itas Trentino wybiegł w swoim podstawowym składzie z wyjątkiem Birarellego, który został zastąpiony przez Riada. Oprócz brazylijskiego środkowego w „szóstce" znaleźli się: Raphael, Vissotto, Kazijski, Juantorena, Sala oraz Bari.

Premierową partię punktowym atakiem z lewego skrzydła rozpoczął kapitan Itasu – Matej Kazijski. Początek seta należał jednak do niskiego, mierzącego jedynie 186 centymetrów brazylijskiego przyjmującego Knack – Danilo. Skrzydłowy bardzo dobrze przyjmował, a do tego świetnie radził sobie w ataku, obijając wysoki blok Riada, Vissotto czy Juantoreny. Po pierwszych trzech atakach Danilo zanotował na swym koncie 3 „oczka". Mocno partię rozpoczęli Belgowie, którzy prowadzili 7:4 po bloku na Juantorenie, a następnie „upolowany" zagrywką Danilo został Bari. Gospodarze zeszli na pierwszą przerwę techniczną prowadząc 8:4. Wspaniały doping ponad 2100 kibiców dodał Knack polotu i woli walki. Wicemistrzowie Włoch zdołali dogonić ekipę z Belgii dopiero przy stanie 12:12. Remis Itasowi dał punktowy atak Osmanego Juantoreny z lewego skrzydła. Na drugiej przerwie technicznej Roeselare prowadziło 16:14, a w ataku Danilo został odciążony przez Matthijsa Vernhannemana, który pokazał dużą skutecznośc mierząc się z wysokim blokiem rywali. Pierwszą przerwę trener Stojczew wykorzystuje przy wyniku 17:14, gdy serwis Tije Vlama odebrany na drugą stronę siatki został bezlitośnie wykorzystany przez doświadczonego Depestele. Po przerwie Itas powoli zaczyna łapać swój rytm – dobrze w bloku pracował Riad, w ataku radził sobie Kazijski. Bardzo ciekawie oglądało się konfrontację dwóch playmakerów: Raphaela i Depestele, którzy raz po raz starali się zgubić blok przeciwników. Zespół z Trydentu najpierw doprowadził do remisu (20:20), a później po kolejnym udanym ataku Juantoreny objął prowadzenie 21:20. 24 „oczko" i piłkę setową zagwarantował Itasowi niezawodny tego wieczoru Juantorena. Set numer jeden nie został szybko rozstrzygnięty. Obie ekipy wlaczyły do upadłego o ugranie premierowego seta. Ostatecznie udało się to obrońcom tytułu, ponieważ piłkę w out posłał Danilo i Itas wygrał 28:26.



Drugiego seta Itas rozpoczął w zmienionym składzie – za Andreę Sala wszedł Emanuele Birarelli. Początek tej partii był bardzo równy. Frank Depestele często korzystał ze swych środkowych, którzy byli nie do złapania dla siatkarzy Stojczewa, natomiast Raphael do znudzenia wykorzystywał potężny zasięg i wielką siłę w ataku pary Kazijski – Juantorena. Na pierwszej przerwie technicznej prowadzenie 8:6 objęli Belgowie. Bardzo duża w tym zasługa Ivana Contrerasa, który wziął na siebie ciężar gry i kończył większość piłek. Po przerwie Itas szybko zniwelował przewagę korzystając z błędu serwisowego Radovicia, a następnie blokując Danilo. Remis nie utrzymywał się długo, ponieważ Depestele po raz kolejny zaczął korzystać ze środkowych i swego drugiego lidera w ataku – Matthijsa Vernhannemana. Młody Belg zdobył 13 „oczko" dla Knack po silnym zbiciu z lewego skrzydła i dał swej drużynie trzypunktowe prowadzenie. Na drugą przerwę techniczną siatkarze Radostina Stojczewa zeszli z wynikiem 14:16 i znów musieli gonić rywali. Vernhanneman i Depestele po raz kolejny pokazali na co ich stać w akcji przy wyniku 18:14. Po dokładnym przyjęciu Calleberta belgijski rozgrywający wystawił piłkę do szóstej strefy do Vernhannemana, a ten na czystej siatce wbił siatkarskiego „gwoździa". Trentino znów musiało gonić rywali, ale ten set nie ułożył się już tak pomyślnie jak poprzednia partia. Na zagrywce szalał Danilo, który swym serwisem znacznie utrudnił rozegranie dokładnej akcji ze strony Raphaela. Przy stracie 5 punktów (17:22) trener Stojczew wiedział, że jego zawodnikom będzie bardzo trudno dogonić świetnie grający zespół z Roeselare i pogodził się z porażką w tej partii. 24 punkt dla Knack zdobył Tije Vlam po bloku na środku siatki na Riadzie. Seta zakończył Contreras, atakując w boisku z pierwszej strefy. Set zakończył się wynikiem 25:18.

Trzecia odsłona, tak jak i poprzednia, rozpoczęła się od wyrównanej gry. W zespole belgijskim znakomicie radził sobie niziutki Danilo, który raz po raz obijał włoski blok. Ponownie na początku seta Knack obejmuje dwupunktowe prowadzenie. Tym razem asem serwisowym popisał się Contreras (5:3). Włosi nie dali uciec swym rywalom i rozpoczęli pościg. Goniącym nie był jednak cały zespół, a Osmany Juantorena, który „włączył" swoją arcytrudną i piekielnie mocną zagrywkę. Doprowadził on do remisu 7:7 znajdując lukę między dwójką odbierających: Callebertem i Vernhannemanem. Po pierwszej przerwie technicznej, na którą z prowadzeniem 8:7 schodzili gospodarze, trener Stojczew decyduje się na kolejną zmianę środkowego – za Garcię Piresa Ribeiro Riada wszedł Andrea Sala. Po serii dobrych zagrywek ze strony kubańskiego przyjmującego Itasu do głosu doszedł młody Vernhanneman. Belg huknął jak z armaty i trafił Kazijskiego, który nie był w stanie odebrać tego serwisu. W kolejnej akcji poważne problemy z odbiorem miał Andrea Bari, jednakże Itasowi udało się przebić piłkę na drugą stronę siatki, a nawet zdobyć punkt po skutecznym bloku na Danilo. Przy stanie 12:12 za Leandro Vissotto wchodzi Rinaud Herpe. Trener Stojczew zdecydował się na grę trójką przyjmujących, z których Kazijski pełnił rolę zawodnika wyłączonego z odbioru. Na drugiej przerwie technicznej Knack Randstad prowadził 16:15 i ciągle miał nadzieję na korzystny rezultat w tym spotkaniu. W końcówce seta klasę pokazały największe gwiazdy Itasu: Kazijski, Juantorena i Raphael. Bułgar potężnie serwował, Kubańczyk kończył akcje w ataku, Raphael rzetelnie rozgrywał a czarną robotę w przyjęciu i obronie dla świecących pełnym blaskiem gwiazd wykonywał Herpe. Taka mieszanka dała mistrzom Europy prowadzenie 22:19, a później 24:20. Pierwszą piłkę setową bronią Belgowie po ataku Danilo, jednak już w kolejnej akcji ataku Kazijskiego z prawej strony nie udało się podbić. Set zakończył się wynikiem 25:21 i zagwarantował wicemistrzom Włoch awans do kolejnej fazy Ligi Mistrzów, w której zmierzą się z Asseco Resovią Rzeszów.

Czwartą partię Itas rozpoczął w zmienionym ustawieniu: Vissotto został zastąpiony przez Cwetana Sokołowa, Kazijski przez Herpe’a i Raphael przez Łukasza Żygadło. W składzie Knack również widać było zmiany – w wyjściowym składzie pojawił się Tuerlinckx oraz Verhelst. Początek partii był zdecydowanie lepszy dla zespołu z Trydentu. Włosi prowadzili 4:1, a później nawet 7:1. Przy takim rezultacie trener Baeyens poprosił o przerwę dla swoich zawodników. Czas nie poskutkował i w kolejnej akcji Sokołow wraz z Birarellim ustawiają punktowy blok. 11 „oczko" dla Włochów zdobył Sokołow po doskonałej wystawie Łukasza Żygadło na pojedynczy blok. W połowie seta Stojczew wpuścił na boisko swego ostatniego, czwartego środkowego jakim jest Francesco Corsini. Mecz toczył się w spokojnym tempie, Itas zdobywał mnóstwo punktów po błędach rywali lub blokiem. Przy wyniku 17:9 w zespole Knack za Depestele wszedł drugi rozgrywający – Joost Borremans. Kibice zgromadzeni w hali pożegnali swego ulubieńca burzą oklasków. Pierwszą piłkę meczową zawodnicy Stojczewa mieli przy wyniku 24:14 i od razu udało się ją wykorzystać. Asa serwisowego posłał Riad i tym samym zakończył niezwykle emocjonujący dwumecz pomiędzy oboma zespołami.

W zespole Knack Randstad Roeselare ciężko wyróżnić jednego zawodnika, ponieważ cały zespół w obu meczach walczył do upadłego o zwycięstwo. Kapitalne rozegrywał Depestele, który w niektórych częściach meczu dzielił piłkami tak, iż gwiazdy światowego volley’a po drugiej stronie siatki kompletnie nie wiedziały gdzie ruszyć do bloku. Młody i bardzo utalentowany Matthijs Vernhanneman atakował i serwował nie patrząc na to przeciw komu gra. W meczu rewanżowym jego skuteczność była słabsza niż w pierwszym starciu i wyniosła zaledwie 36%, jednak jego postawa na boisku była bardzo dobra. Na najwyższe uznanie zasługuje Danilo – siatkarz mierzący 186 centymetrów wzrostu. Brazylijczyk bez żadnych kompleksów atakował mając naprzeciwko blok wielkoluda Vissotto, Riada czy Juantoreny. Środkowy Tije Vlam w spotkaniu w Belgii zdobył 11 „oczek" na 13 wykonanych ataków, przy czym ani razu nie został zablokowany i nie popełnił błędu. Grupa takich zawodników, którzy może nie są gwiazdami siatkówki, potrafiła nawiązać zaciętą i wyrównaną walkę z potężnym Itasem BetClic i na pewno za to należą im się brawa.

W spotkaniu w Belgii na boisku pojawił się Łukasz Żygadło. Polak wystąpił jedynie w czwartej partii. Zdobył jeden punkt blokiem, nie popełnił błędu w zagrywce, którą wykonywał czterokrotnie. Poza tym polski playmaker pokazał się z dobrej strony w tym co dla niego jest najważniejsze, czyli w rozegraniu. Co prawda Knack Randstad nie grało już na 100% swoich możliwości, ale Żygadło często gubił blok Belgów i znacznie ułatwiał swym kolegom zdobywanie punktów.

Knack Randstad Roeselare – Itas BetClic Trentino 1:3

(26:28, 25:18, 21:25, 14:25)

Pierwsze spotkanie: 3:1 dla Itasu BetClic

Awans: Itas BetClic Trentino

Składy zespołów:

Knack Randstad: Danilo (13), Vernhanneman (12), Depestele (3), Vlam (12), Radović (3), Contreras (12), Callebert (libero) oraz Tuerlinckx (5), Borremans, Dewyspelaere, Verhelst (3) i Hoho (1). Trener: Dominique Baeyens

Itas BetClic: Raphael (1), Juantorena (21), Kazijski (18), Vissotto (9), Sala (1), Riad (6), Bari (libero) oraz Żygadło (1), Birarelli (8), Sokołow (5), Corsini (1) i Herpe (4). Trener: Radostin Stojczew

Zobacz także:
Wyniki I fazy play-off Ligi Mistrzów

źródło: cev.lu, inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
europejskie puchary

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2010-02-18

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved