Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > inne > Solenizant Tuomas Sammelvuo

Solenizant Tuomas Sammelvuo

fot. archiwum

Równo sześć dni temu swoje urodziny obchodził najmłodszy w ekipie Krzysztofa Stelmacha Jakub Jarosz. Dzisiaj swoje święto ma jeden z bardziej doświadczonych zawodników ZAKSY - Tuomas Sammelvuo, który kończy 34 lata.

Urodziny, które najbardziej pamiętasz?

– Urodziny, na których świętowałem wejście w dorosłość, czyli 18. Razem z przyjaciółmi zorganizowaliśmy z tej okazji imprezę i wszyscy bawiliśmy się świetnie.

Prezent, który pamiętasz, od kogo on był i co to było?



– Oj, niestety, ale tego zdradzić nie mogę i zachowam to dla siebie (uśmiech).

To w takim razie może powiesz nam jaki jest twój wymarzony podarunek?

– Bardzo chciałbym dostać kartkę urodzinową własnoręcznie zrobioną przez moje dzieci. Dawno ich już nie widziałem i bardzo za nimi tęsknię, a taki prezent uszczęśliwiłby mnie najbardziej.

Jak chciałbyś spędzić najbliższe urodziny?

– Szczerze? Chciałbym wspiąć się na Mount Everest, ale nie sam… Moim towarzyszem mógłby być Terence Martin (śmiech).

Kiedy ostatni raz świętowałeś urodziny z najbliższymi?

– W zeszłym sezonie grałem we Włoszech i tak się złożyło, że dzień urodzin mogłem spędzić właśnie z nimi. W tym roku niestety nam się nie uda, ale za niedługo odwiedzą mnie w Polsce, więc z pewnością je nadrobimy.

Cel, który chcesz osiągnąć w nadchodzącym roku?

– Przede wszystkim nadal cieszyć się zdrowiem, a i może coś wygrać… na przykład medal mistrzostw Polski…? (uśmiech)

Marzenie?

– Chciałbym je zachować tylko dla siebie…

Najszczęśliwszy moment w życiu?

– Na pewno narodziny dwójki moich dzieci Aarona i Aurory. Są one dla mnie najważniejsze i pomimo tego, że nie ma ich teraz przy mnie, w każdej wolnej chwili o nich myślę.

Czy chciałbyś cofnąć czas i coś w swoim życiu zmienić?

– Nie. Jestem zadowolony z mojego życia, tego co robię i nie chciałbym w nim niczego zmieniać.

Pierwsza miłość?

– Moja żona, która jest ponadto moją prawdziwą i jedyną miłością w życiu…

Czy jest coś z dzieciństwa do czego teraz najchętniej byś wrócił?

– Wszystkie wspaniałe momenty z moimi braćmi i siostrami. Chwile, które z nimi przeżyłem w dzieciństwie, przygody które wspólnie mieliśmy były wyjątkowe i żałuję, że to już nie wróci. Również momenty spędzone z przyjacielem ze szkoły, z którym wygrałem juniorską ligę w Finlandii, w 1991 roku.

Najśmieszniejsza sytuacja z dzieciństwa?

– Może nie tyle co śmieszne, ale na pewno dziwna… Gdy miałem 6 lat ku uciesze wszystkich moich sąsiadów odgarnąłem śnieg wszędzie, gdzie tylko on przeszkadzał. Wyręczyłem ich i miałem przy tym dużą frajdę.z

źródło: zaksa.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
inne, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:

Więcej artykułów z dnia :
2010-02-16

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved