Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Publicystyka > Felietony > Fałszywa grypa – polemiczna analiza – cz. 2 – FIVB

Fałszywa grypa – polemiczna analiza – cz. 2 – FIVB

fot. FIVB

Mistrzostwa Świata wzorem FIFA organizowane są na różnych kontynentach. Katar został gospodarzem KMŚ, bo ma pieniądze, których próżno szukać w europejskich pucharach, co sprawia, że drużyny rozważają w ogóle przystąpienie do rywalizacji.

Po szczegółowym opisie turniejów CEV-u (Fałszywa grypa – polemiczna analiza cz. 1 – CEV ) czas na meritum – FIVB oraz podsumowanie całości.

FIVB

Mistrzostwa Świata organizowane są co cztery lata. Ta najwyższa rangą impreza (obok ME) jeszcze nigdy nie gościła w naszym kraju. Co oczywiste, do 2014 roku nic już w tej sprawie się nie zmieni. Gospodarzami czempionatów w ostatniej dekady były kolejno: 2002 – Argentyna, 2006 – Japonia, 2010 – Włochy. Nie trzeba być fanem geografii, aby stwierdzić, że te trzy państwa leżą na trzech różnych kontynentach. Nawiązując do poprzedniego felietonu – przypomina mi to właśnie działania FIFA, czyli żonglowanie półkulami etc. Inna sprawa, że ciężko porównać potencjały obu dyscyplin. MŚ w piłce nożnej, mogą być organizowane wszędzie, a zawsze będzie komplet widzów na trybunach (bądź na dużej ich większości) oraz transmisja TV do wszystkich krajów świata. Siatkówka takich możliwości (publiczności) jeszcze nie ma i raczej ciężko przypuszczać, aby w przyszłości uległo to zmianie.



Próba promocji dyscypliny w "mniejszych ośrodkach" (jak przez wspomniany w cz. 1 CEV) – zapewne podobnie zakończyłaby się jak w Turcji… Jak zatem władze FIVB mają postępować, aby uniknąć krytyki? Wydaje się, że wspomniane zadanie przypomina tragizm bohatera z dramatu antycznego, gdzie każdy wybór niesie ze sobą pasmo nieszczęść.

Liga Światowa gościła już dwukrotnie w Polsce – finały w Katowicach (2001 i 2007). Tyle samo razy gospodarzami były: Brazylia i Serbia (w 2005 jako Serbia i Czarnogóra). Ostatnio odbyła się 21 edycja rozgrywek, w której brało udział 16 drużyn. Warto przypomnieć, że organizacja tego komercyjnego turnieju może przypaść łupem tym krajom, które do rozgrywek w ogóle zostały zaproszone. Można polemizować, czy na tym tle Polacy, startując od 1999 roku, byli przez kogoś faworyzowani.

Ostatnia kwestia – Klubowe Mistrzostwa Świata. Przez najbliższe trzy lata gospodarzem rozgrywek był/będzie egzotyczny Katar. Państwo to kojarzy się głównie z olbrzymimi zasobami ropy naftowej, a co za tym idzie z… pieniędzmi. Słychać oczywiście zewsząd znaki niezadowolenia – zbyt daleko, dziwna formuła (z czym trudno się nie zgodzić – to tak jakby FIFA zakazała bramkarzom korzystania z prawej ręki). Inną sprawą jest sukces finansowy
(chociaż ciężko polemizować z faktem, iż są poślizgi w wypłatach) organizatorów. Dla samej federacji nie ma znaczenia, kto jest gospodarzem. Ważne, aby ten ktoś zaoferował w zamian konkrety. Skoro Katarczycy jako jedyni byli w stanie zaoferować godziwe pieniądze to nic dziwnego, że do nich właśnie trafiła organizacja rozgrywek. Zwłaszcza, że europejskie puchary, przede wszystkim CEV i Challenge, są bardzo deficytowe, o czym informowali na łamach prasy chociażby włodarze z Częstochowy. Wiele klubów w ogóle rozważa sens startu i rywalizacji z innymi zespołami Starego Kontynentu, gdyż permanentnie dokładają do interesu. Z Ligą Mistrzów jest niewiele lepiej. Reasumując, rodzi się pytanie czy organizować rozgrywki w Katarze czy w ogóle z nich zrezygnować. Niech każdy odpowie sobie na to sam.

Polskie wnioski

Konkludując wątek „polski" – nasza cecha narodowa – narzekać na wszystko – nawet na coś, co z pozoru wydaje się być sukcesem (jak Łódź). Być może wynika to z faktu, że od dawna nie było nam dane gościć najlepszych zespołów jako gospodarze (oczywiście wówczas marudziliśmy – że jesteśmy zaściankiem i „dziurą", gdzie nic się nie da zrobić). Ostatnio ruszyło coś w dobrym kierunku – sygnał dały koszykówka i siatkówka. Przyjdzie czas i na piłkę nożna (oczywiście marudzimy, że nie zdążymy, bo przecież nasi poprzednicy [o czym wszyscy są doskonale zorientowani, bo śledzili przygotowania] zawsze i wszędzie mieli wszystko gotowe przed czasem i dopięte na ostatni guzik (eh – przypomina się od razu odklejający parkiet podczas MŚ w Chorwacji szczypiornistów).

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Felietony, inne

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2010-02-11

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved