Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PlusLiga: Wygrana Skry Bełchatów

PlusLiga: Wygrana Skry Bełchatów

fot. archiwum

W meczu na szczycie PlusLigi ZAKSA Kędzierzyn-Koźle podejmowała we własnej hali PGE Skrę Bełchatów. Gospodarzom nie udało się zrewanżować za porażkę z pierwszej rundy i po raz kolejny musieli uznać wyższość mistrzów Polski, tym razem przerywając 2:3.

Wynik meczu otworzył skutecznym atakiem Mariusz Wlazły. W drużynie gospodarzy równie dobrym atakiem odpowiedział Jakub Jarosz. W kolejnej akcji atakujący Skry zdobył drugi punkt, pomylił się jednak na zagrywce (2:2). Miguel Angel Falasca skutecznie zagrał na drugą linię do Michała Winiarskiego, który w tym meczu zastępował kontuzjowanego Stephane’a Antigę. Asa dołożył Bartosz Kurek i Skra prowadziła 4:2. Trwała walka punkt za punkt, udanie atakowali Jarosz, Terence Martin i Wlazły (6:6). Na pierwszej przerwie technicznej prowadzili goście dzięki dobrej akcji Wlazłego (8:7). Chwilę potem atakujący Skry razem z Możdżonkiem zablokowali Ruciaka. Po stronie Kędzierzyna w ataku nie mylił się Jarosz. Pocelowany zagrywką Kurek został zablokowany i ZAKSA prowadziła 10:9. Kolejne dwie akcje należały jednak do bełchatowian, którzy szybko odpowiedzieli udanym atakiem Wlazłego i wcześniej wspomnianego Kurka (11:10). Po chwili do remisu doprowadził Jarosz, Daniel Pliński pomylił się w ataku, a Michał Ruciak popisał się asem serwisowym w sam narożnik boiska i prowadzenie znów objęli gospodarze (13:11). W tej sytuacji o czas poprosił trener Jacek Nawrocki. Po przerwie atak na potrójnym bloku świetnie skończył Kurek, Wlazły zdobył punkt z zagrywki, Masny popełnił błąd i Skra ponownie znalazła się na prowadzeniu (14:13). Na drugą przerwę techniczną goście schodzili z prowadzeniem 16:14, dzięki Kurkowi, który popisał się dobrym atakiem i zagrywką. Przerwa nie pomogła gospodarzom, kolejne dwa punkty zdobyli bełchatowianie. Słabo grającego Martina zmienił Tuomas Sammelvuo. W pojedynku na siatce dwóch atakujących, piłkę udanie przepchnął Wlazły i Skra prowadziła już 23:19. Trener kędzierzynian poprosił jeszcze o czas, jednak na niewiele się on zdał. Po przerwie Wlazły obił blok rywali i goście mieli piłkę setową. Wykorzystali ją za pierwszym razem, udanie zatrzymując Jarosza (25:19).

Drugi set rozpoczął się od dwóch dobrych ataków Roberta Szczerbaniuka. W kolejnej akcji Jarosz udanie zablokował Kurka i kędzierzynianie zdobyli swój trzeci punkt. Mogło być 4:0, ale przy ataku Sammelvuo przeszedł linię trzeciego metra. Skra wykorzystała kłopoty w przyjęciu gospodarzy i szybko doprowadziła do remisu (3:3). Dzięki dobremu atakowi Winiarskiego, to znów Skra udała się na pierwszą przerwę z prowadzeniem 8:7. W jednej z następnych akcji Kurek sprytnie uchylił ręce i piłka po ataku Jarosza poszybowała w aut. Punktował Jarosz, a piłka po serwisie Szczerbaniuka szczęśliwie po taśmie przeszła na stronę gości i było 13:11 dla podopiecznych trenera Stelmacha. Jurij Gladyr przebił się przez blok Skry i to kędzierzynianie na drugiej przerwie prowadzili 16:14. Tuż po niej skuteczny atak zapisał na swoim koncie Marcin Możdżonek. Chwilę później w równie dobrym stylu odpowiedział środkowy gospodarzy – Szczerbaniuk. Kolejny dobry atak środkowego Skry, ale Kurek wyrzucił piłkę w aut i ZAKSA prowadzi 18:16. W tym momencie dał o sobie znać kapitan bełchatowian – Mariusz Wlazły. Najpierw wybił piłkę po rękach Fina, a potem zdobył punkt z zagrywki i był remis 18:18. Wymiana argumentów z obu stron, punkt za punkt. Dobry atak Jarosza, udana odpowiedź Kurka z drugiej linii i znów był remis (21:21) Trener gospodarzy dokonał zmiany. W polu zagrywki Gladyra zmienił Grzegorz Pilarz, jednak bełchatowianie nie mieli z jego zagrywką większych problemów, a akcję na podwójnym bloku zakończył Winiarski. W końcówce seta przypomniał o sobie Daniel Pliński, który udanie zablokował Szczerbaniuka (24:23). Mieliśmy przerwę na życzenie trenera Stelmacha, po której Wlazły nie wykorzystał pierwszej piłki setowej. Kolejny punkt zdobył Kurek. Set zakończył się atakiem w aut Sammelvuo (26:24).

Wynik trzeciej partii otworzył udanym atakiem Kurek. Dobrze zagrywał Wlazły i bełchatowianie prowadzili 3:1. W kolejnych akcjach udane ataki Ruciaka i Gladyra doprowadziły do remisu (3:3). Po drugiej stronie siatki punktowali Kurek oraz Winiarski i goście objęli prowadzenie 6:4. Potem jednak błędy Falaski i Możdżonka dały gospodarzom remis (6:6). Imponował Winiarski, który po raz kolejny obił blok kędzierzynian, a potem razem z Możdżonkiem zatrzymał w ataku Ruciaka i to Skra prowadziła na pierwszej przerwie 8:7. Po przerwie kolejny dobry atak Sammelvuo, a w pojedynku na siatce, z dwójki Masny – Możdżonek, lepszy okazał się ten pierwszy i ZAKSA odzyskała prowadzenie. Trwała wymiana ciosów z jednej i z drugiej strony, prym wiedli Winiarski i Sammelvuo. Obudził się Pliński, który dwukrotnie zablokował Jarosza i Skra prowadziła 13:12. Trener Stelmach zdecydował się na zmianę atakujących, za Jarosza na boisku pojawił się Witczak. Gladyr odpowiedział ze środka, Winiarski znów obił blok, a Sammelvuo był nie do zatrzymania. Po ataku Ruciaka, kędzierzynianie udali się na drugą przerwę techniczną z prowadzeniem 16:15. Zaraz po niej, w pojedynku środkowych, Możdżonka udanie zablokował Szczerbaniuk. Winiarski zaserwował asa i był remis 17:17. Następne dwie akcje to popis Ruciaka. O czas poprosił Jacek Nawrocki, Wlazły nie pomylił się w ataku, ale udanie odpowiedział Szczerbaniuk i Sammelvuo. Po raz drugi o czas poprosił trener bełchatowian, ale jego podopieczni nie skończyli ataku i ponownie przypomniał o sobie fiński przyjmujący (22:18). Winiarski pomylił się w ataku. Na zagrywce nie pomógł Wlazły i ZAKSA miała pierwszą piłkę setową. Goście się jednak nie poddawali, atak Winiarskiego i blok Plińskiego na Ruciaku. Trener Stelmach poprosił o czas, po nim na zagrywce pomylił się Kurek i to gospodarze cieszyli się ze zwycięstwa 25:21.



Pierwszy punkt w 4. secie padł łupem ZAKSY. Festiwal zepsutych zagrywek trwał nadal. Najpierw w tym elemencie pomylił się Masny, potem Możdżonek. Dobrym atakiem po skosie na 2:2 wyrównał Kurek. W ataku nie mógł sobie poradzić Jarosz, za to wciąż bardzo skuteczny był Sammelvuo. Do pierwszej przerwy technicznej trwała wyrównana walka, ale to gospodarze schodzili na nią z jednopunktowym prowadzeniem dzięki atakowi Szczerbaniuka. Po wznowieniu gry rozgrywający kędzierzynian ustrzelił zagrywką Piotra Gacka. W ataku nie mylił się Sammelvuo i ZAKSA prowadziła 12:9. Wtedy sposób na Fina znalazł Falasca, jednak Skra nadal nie potrafiła zmniejszyć przewagi. Atakujący Kędzierzyna wybił piłkę po rękach blokujących i na drugiej przerwie technicznej gospodarze prowadzili już 16:12. Po przerwie Gladyr zaserwował asa, a trener Nawrocki zdecydował się wprowadzić na boisko w miejsce Kurka, Michała Bąkiewicza. Kędzierzynianie prowadzili już 18:12, a trener gości zdecydował się na kolejną zmianę, tym razem rozgrywającego Falaskę zastąpił Maciej Dobrowolski. Po dobrych atakach Wlazłego i Bakiewicza, Skra doprowadziła do stanu 18:14 i Krzysztof Stelmach zde

cydował się na wzięcie czasu. Ta skutecznie wybiła z uderzenia gości, którzy nie znaleźli sposobu na zatrzymanie Szczerbaniuka i Jarosza (20:14). Trener Nawrocki zdecydował się na kolejną zmianę, w miejsce Wlazłego, desygnował do gry byłego zawodnika ZAKSY – Jakuba Novotnego. Mistrzowie Polski walczyli do końca, wybronili trzy piłki setowe, ale gospodarze nie dali sobie już wydrzeć zwycięstwa w tej partii, którą atakiem ze środka zakończył Gladyr (25:22).

Skra powróciła do swojego wyjściowym ustawienia. Pierwszy punkt w tie-breaku zdobył kapitan bełchatowian – Mariusz Wlazły. W kolejnej akcji Jarosz atakiem po rękach przeciwników doprowadził do remisu. Wlazły po raz kolejny przełamał blok gospodarzy, lecz za chwilę posłał piłkę z zagrywki w siatkę i było 2:2. Następna akcja należała do Kurka, który najpierw dobrze przyjął piłkę, a po chwili zdobył punkt atakiem. Obie drużyny grały punkt za punkt (6:6). Na zagrywce pojawił się Winiarski i świetnym serwisem między Sammelvuo i Mierzejewskiego zdobył punkt. Jarosz wystrzelił w aut i przed zmianą stron bełchatowianie prowadzili 8:6. W tym momencie o czas poprosił trener kędzierzynian i jego decyzja przyniosła skutek, bo po powrocie na boisko Winiarski zagrywkę zepsuł. Gospodarze zdołali wykorzystać kontrę i na tablicy wyników znów pojawił się remis (8:8). Dwie kolejne akcje to popis gry bełchatowskiego bloku. Jarosz najpierw został zablokowany przez Kurka, a w następnej akcji sztuki tej dokonali Pliński z Wlazłym i goście prowadzili już 10:8. Ruciak miał okazję zmniejszyć stratę, jednak wyrzucił piłkę w aut. Cały czas na zagrywce trwała dobra passa Możdżonka. Środkowy Skry zaliczył na swoim koncie asa, Sammelvuo przekroczył linię trzeciego metra, Jarosz zaatakował nad blokiem i mistrzowie Polskie mogli cieszyć się z pierwszej piłki meczowej. Możdżonek zaryzykował, ale piłka poszybowała w aut. Mecz zakończył Ruciak, posyłając z zagrywki piłkę w siatkę. Skra wygrała 15:9, a MVP meczu został wybrany jej kapitan – Mariusz Wlazły.

ZAKSA Kędzierzyn Koźle – Skra Bełchatów 2:3
(19:25, 24:26, 25:21, 25:22, 9:15)

Składy:
ZAKSA: Masny (2 pkt.), Ruciak (15), Szczerbaniuk (12), Jarosz (16), Martin (1), Gladyr (13), Mierzejewski (libero) oraz Sammelvuo (15), Pilarz, Witczak

Skra: Winiarski (12 pkt.), Możdżonek (9), Wlazły (26), Kurek (17), Pliński (7), Falasca (1), Gacek (libero) oraz Dobrowolski, Novotny (1), Bąkiewicz (2)

Zobacz również:
Wyniki 13. kolejki oraz tabela PlusLigi

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2010-02-07

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved