Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Kto górą w starciu na szczycie Plusligi?

Kto górą w starciu na szczycie Plusligi?

fot. archiwum

W niedzielne popołudnie do walki o kolejne ligowe punkty staną wicelider i lider Plusligi, czyli ZAKSA Kędzierzyn-Koźle i PGE Skra Bełchatów. Podopieczni Krzysztofa Stelmacha we własnej hali będą starali się zmniejszyć stratę do wciąż jeszcze aktualnych mistrzów Polski.

Oba zespoły mierzyły się już ze sobą w czwartej kolejce Plusligi. Wtedy w Bełchatowie górą byli gospodarze, którzy zwyciężyli 3:1. Trzy wygrane sety zostały przez podopiecznych Jacka Nawrockiego rozstrzygnięte na ich korzyść w sposób bardzo przekonujący (17, 14, 16), tylko w trzeciej odsłonie chwila dekoncentracji sprawiła, że spotkanie to trwało nie trzy, a cztery partie.

Za tamtą porażkę kędzierzynianie będą chcieli się zapewne zrehabilitować tym bardziej, iż zagrają przed własną publicznością, co zapewne będzie miało wpływ na ich grę. Na pewno pomoże im też ostatnie zwycięstwo nad Arkasem Izmir, dzięki któremu awansowali do rundy Challenge i powalczą w tym pucharze o sukces dla siebie i całej polskiej siatkówki.

Mecz, który zostanie rozegrany jutro zapewne różnić się będzie od tego sprzed kilku miesięcy, a dokładniej z 28 października. Wtedy to, bełchatowianie występowali z trzema przyjmującymi, zmuszeni do tego brakiem nominalnego atakującego. Obaj zawodnicy na tej pozycji, bowiem leczyli kontuzje. Teraz są już jednak przygotowani do gry i więcej niż pewne jest, że w wyjściowym składzie zobaczymy Mariusza Wlazłego.



Problemem dla Jacka Nawrockiego może być nieobecność Stephana Antigi, który w ostatnich tygodniach prezentował wyśmienitą formę, a w meczu przeciwko Jastrzębskiemu Węglowi uznany został za najlepszego zawodnika spotkania. Pewne jest jednak to, iż w niedzielę nie zagra. Przyjmujący Skry Bełchatów musi poddać się zabiegowi kolana, a przerwa w grze może potrwać około dwóch tygodni.

Wszystko wskazuje na to, że mecz przeciwko ZAKS-ie na przyjęciu rozpocznie para Michał Bąkiewicz – Bartosz Kurek. Niewykluczone jednak, iż to Michał Winiarski wybiegnie w wyjściowym składzie. Pamiętamy przecież, że powrócił już do gry, a w swoim „debiucie" po kontuzji zagrał całkiem nieźle, a można i powiedzieć, że dobrze.

W drużynie ZAKSY Kędzierzyn niespodzianek zapewne nie będzie. Raczej pewne jest, że mecz rozpoczną Jakub Jarosz i Thomas Sammelvuo, mimo iż oboje ostatnio prezentowali nieco słabszą dyspozycję i byli zmieniani przez odpowiednio: Dominika Witczaka i Terence Martina.

Ciekawie zapowiada się, zatem rywalizacja na poszczególnych pozycjach. Na rozegraniu – Michał Masny, uznawany za jednego z najlepszych na swojej pozycji w Pluslidze, stanie oko w oko z Miguelem Falascą, który ostatnio prezentuje bardzo dobrą formę. Ze szczególną uwagą będziemy się, jednak przyglądać rywalizacji atakujących. Powracający do wysokiej dyspozycji Mariusz Wlazły zagra naprzeciwko swojego byłego klubowego kolegi – Jakuba Jarosza. Niewykluczone, że to właśnie ta dwójka odpowiadać będzie za atak w reprezentacji, zatem ta rywalizacja nabiera dodatkowego smaczku. Na środku siatki upatrywałabym przewagi Skry – Marcin Możdżonek i Daniel Pliński, to aktualni Mistrzowie Europy, choć i Jurij Gladyr z Robertem Szczerbaniukiem zaprezentowali całkiem niezłą dyspozycję w ostatnim, pucharowym meczu. Mimo osłabień jednak na przyjęciu zdecydowanie lepiej prezentują się bełchatowianie. Bez względu na to, która para siatkarzy Skry wybiegnie na boisko. Świetnie i przede wszystkim równo grający Michał Bąkiewicz (MVP poprzedniego meczu z ZAKSĄ) i wracający do mistrzowskiej formy Bartosz Kurek, stanowią nieco większe zagrożenie niż Michał Ruciak, czy Thomas Sammelvuo.

Spotkanie to zapowiada się, zatem na bardzo emocjonujące widowisko. Bełchatowianie walczą o umocnienie się na pozycji lidera. Kędzierzynianie, by nie dać uciec Skrze, a jednocześnie oddalić się od rywali, którzy depczą im po piętach.

Co ciekawe, historia pokazuje, że rywalizacja tych dwóch zespołów jest bardzo wyrównana. Od sezonu 2001/2002 do obecnego, obie drużyny mierzyły się ze sobą w ligowych spotkaniach aż dwudziestokrotnie. Nie ma zwycięzcy tej statystyki. Dziesięciokrotnie górą byli bełchatowianie, a dziesięciokrotnie z parkietu zwycięsko schodzili kędzierzynianie.

Niedzielny mecz będzie 21. ligowym starciem tych dwóch drużyn. Albo podopieczni Krzysztofa Stelmacha, albo siatkarze Jacka Nawrockiego poprawią swoją statystykę. Gdyby jednak brać pod uwagę również konfrontacje w Pucharze Polski, to od sezonu 2004/2005, to bełchatowska Skra bije swoich rywali w statystykach. Na siedem rozegranych spotkań, zwyciężyła pięciokrotnie. Gdy jednak obie drużyny wybiegną jutrzejszego popołudnia na boisko, nikt nie będzie myślał o statystyce i o tym, co było. Najważniejsze będzie zwycięstwo, a dla kibiców niezwiązanych emocjonalnie z żadnym z klubów, by obejrzeć kapitalne widowisko.

Początek meczu o godzinie 14:45, a transmisję przeprowadzi Polsat Sport.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2010-02-06

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved