Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Grzegorz Wagner: Zmieniliśmy cele

Grzegorz Wagner: Zmieniliśmy cele

fot. archiwum

W poprzedniej rundzie PlusLigi radomianie pokonali AZS po rozegraniu czterech setów. W sobotę ze zwycięstwa cieszyli się jednak akademicy - Częstochowa zagrała dobry mecz. Tak grają całą ligę - komplementował rywali trener Jadaru,  Jan Such.

Co ciekawe Jadar Radom jako jedyny wygrał z częstochowianami za trzy punkty. Spotkanie to odbyło się w ramach czwartej kolejki PlusLigi, a tak wspomina je szkoleniowiec radomian, Jan Such –  Pamiętam, nie grał wtedy Piotr Łuka i Marek Kardos. Udało nam się wtedy przechwycić tą trudną zagrywkę „brazylijkę" szczególnie środkowych i sami zagraliśmy bardzo fajnie środkiem.

Sobotni pojedynek przebiegał jednak zupełnie inaczej. Praktycznie cały czas to gospodarze kontrolowali sytuację na boisku, a rywalom jedynie w końcowych fragmentach trzeciego seta udało się doprowadzić do wyrównania i co za tym idzie zaciętej końcówki – Dziś to potoczyło się odwrotnie, ta zagrywka była bardzo trudna, nie udało mam się przyjąć. To co było do przewidzenia, zagrywali w libero. Radził sobie, ale nie do końca. Pierwszy set, początek bardzo ładna walka, prowadziliśmy 15:13. Wtedy poszła seria błędów przyjęcia palcami, niedokładne ataki. Drugi set nie miał historii, no i w trzecim poprosiłem, żeby ryzykowali, szczególnie Prygiel, Żaliński i Kaczmarek. Zaryzykowali, trafili szczęśliwie dwa czy trzy asy, no i mieliśmy trzy piłki setowe w górze. Gdybyśmy wygrali tego seta, to uważam, że należałby on się nam za walkę – opowiedział o spotkaniu Jan Such.

Co zrozumiałe, w zupełnie innym nastroju był Grzegorz Wagner, który uważa, że taka zacięta końcówka była bardzo dobrym sprawdzianem dla jego podopiecznych. Jak stwierdził – Niestety nastąpiło lekkie rozluźnienie, pewna nonszalancja, jedna rozegnana piłka na pojedynczym bloku – nieskończona, później przechodząca i niepotrzebnie doprowadziliśmy do takiej nerwowej końcówki. Chociaż z drugiej strony dobrze, bo widać było, że drużyna nie pękła w takich ważnych momentach – Szkoleniowiec spod Jasnej Góry ma jeszcze jeden powód do radości. Po trzynastu kolejkach prowadzony przez niego zespół znalazł się na drugiej pozycji w tabeli, co niewątpliwie jest sporym sukcesem – Na początku ligi mówiło się o nas, że mamy walczyć o utrzymanie i w tych wszystkich meczach, które były w pierwszej rundzie , nie byliśmy faworytem. W tej chwili, w drugiej rundzie, z tymi słabszymi to my jesteśmy faworytem. Widać tą przewagę nad drużynami przeciwnymi. To mnie cieszy. Troszeczkę zmieniliśmy cele, bo mieliśmy się utrzymać, a teraz chcemy być w czwórce. Myślę, że wszystko jest na dobrej drodze – stwierdził po spotkaniu.

Swych sobotnich rywali komplementował  Jan Such, który tak stwierdził na konferencji prasowej – Grzesiek to wszystko bardzo fajnie ułożył, widać organizację bloku, obrony kontrataku, rozegrania – Szkoleniowiec radomian nawiązał również do niekorzystnego dla Jadaru wyniku rywalizacji pomiędzy akademikami z Olsztyna i Warszawy – Wiadomo, że my mieliśmy walczyć o utrzymanie. Nie martwi mnie gra, ponieważ nie była ona zła, martwi mnie wynik z Olsztyna. Zawsze mam pecha, jak jestem w Częstochowie. Z tym, że nie powiem ani słowa, bo w tamtym roku zapłaciłem cztery tysiące.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2010-02-06

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved