Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > Sebastian Świderski: Piacenza to zespół do pokonania

Sebastian Świderski: Piacenza to zespół do pokonania

fot. archiwum

Siatkarze ZAKSY Kędzierzyn-Koźle po wyeliminowaniu Arkasu Izmir w Challenge Round Pucharu CEV zmierzą się z Coprą Piacenza. - Będzie ciężko, bo to wciąż aktualny mistrz Włoch - mówi Sebastian Świderski, obecnie zawodnik Lube Banca Macerata.

Ubiegłoroczny triumfator Challenge Cep, Arkas Izmir, w którego składzie występują m.in. Hiszpan Enrique de la Fuente, Kanadyjczyk Paul Duerden, czy Węgier Domotor Meszaros musiał uznać wyższość podopiecznych Krzysztofa Stelmacha. Po przegranym tie-breaku w Turcji polski zespół pokonał rywali na własnym parkiecie i awansował do Challenge Round. – Na pewno to nie jest słaby zespół, co pokazał już w poprzednim sezonie. W tym również bardzo dobrze sobie radzi – ocenia Arkas Sebastian Świderski.Jednak zaliczka dwóch setów, zdobytych przez drużynę z Kędzierzyna-Koźla w pierwszym spotkaniu, może nie ustawiła rywalizacji, ale na pewno w dużym stopniu pozwoliła spokojnie rozegrać rewanż. Zespół z Kędzierzyna jest dobrze prowadzony, odpowiednio ułożony i na swoim boisku o wiele mocniejszy. Mimo tego, że nie ma zawodników o takich nazwiskach, z taką przeszłością i takim bagażem doświadczeń jak siatkarze z Izmiru.

Przed kędzierzynianami teraz przeciwnik znacznie mocniejszy i znacznie sławniejszy. Na przełomie lutego i marca ZAKSA zmierzy się w walce o półfinał Pucharu CEV z włoską Coprą Piacenza. – Będzie ciężko, bo to wciąż aktualny mistrz Włoch. Jednak w rozgrywkach radzi sobie różnie. Piacenza na początku sezonu grała bardzo dobrze, przez pewien okres była najlepszą włoską drużyną i wszyscy widzieli w niej faworyta. Później zaczęła mieć problemy zdrowotne. Trzeba było szukać zawodników, żonglować składem i to się odbiło na grze. Włosi odpadli z Ligi Mistrzów, ratując w ostatniej kolejce udział w Challenge Round Pucharu CEV. Jak widać jest to drużyna do pokonania. Zrobił to zespół z Jastrzębia, więc dlaczego nie mógłby tego zrobić zespół z Kędzierzyna – twierdzi  na łamach Nowej Trybuny Opolskiej Świderski, który aktualnie gra w drużynie Lube Banca Macerata, rywala Piacenzy.

W składzie zespołu z Piacenzy nie brakuje światowych sław. Takie nazwiska jak Hristo Zlatanov, Leonel Marschall, Joao Paulo Bravo czy Marco Meoni znają niemal wszyscy kibice siatkówki. – Piacenza to zespół, który nie robi sobie wiele z tego, że nie przyjmuje dokładnie. Tam zawodnicy często przyjmują wysokie piłki, na środek boiska. Jednak mają graczy, jak Zlatanov i Marschall, którzy są predysponowani do kończenia takich piłek – uważa Świderski. – Dlatego Kędzierzyn powinien szukać szansy w zagrywce, ale to nie może być główna broń. Musi postarać się obniżyć procent efektywności ataku rywala i bronić. Marschall i Zlatanov atakują, korzystając przy tym z bloku rywala. Trzeba więc być bardzo dobrze ustawionym w obronie i mieć równy blok. On nie może być lotny, ani dziurawy, bo takie sytuacje od razu zostaną wykorzystane – mówi przyjmujący zespołu z Maceraty.



Wypowiedzi zebrał Roman Stęporowski – Nowa Trybuna Opolska

źródło: inf. własna, Nowa Trybuna Opolska

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
europejskie puchary

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2010-02-05

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved