Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > Puchar CEV: Cztery najlepsze drużyny zagrają w Challenge Round

Puchar CEV: Cztery najlepsze drużyny zagrają w Challenge Round

fot. archiwum

W tym tygodniu poznaliśmy kolejne rozstrzygnięcia w CEV Cup. Do niespodzianki nie doszło niestety w rywalizacji Domexu Tytan AZS Częstochowa z rosyjską Iskrą Odińcowo i częstochowianie pożegnali się już z tymi rozgrywkami.

W grze pozostaje jednak ZAKSA Kędzierzyn-Koźle, która jednak na drodze do turnieju finałowego spotka się z utytułowaną włoską CoprAtlantide Piacenza. Awans wywalczyły także włoskie BreBanca Lannutti Cuneo oraz grecki E.A. Patron.

W jedynym wtorkowym pojedynku ćwierćfinałowym ponownie wyższość rosyjskiej Iskry Odińcowo musieli uznać częstochowscy akademicy. W meczu bez historii Domex Tytan AZS Częstochowa gładko uległa faworyzowanym Rosjanom 1:3. Gospodarzom udało się zwyciężyć jedynie drugą partię. Iskra Odińcowo spotka się w Challenge Round z aktualnym liderem francuskiej Pro A, Tours VB.

Drużyna ZAKSY Kędzierzyn-Koźle zapewniła sobie w środę udział w Challenge Round Pucharu CEV. Kędzierzynianie pokonali tym razem pewnie (3:1) na swoim terenie turecki Arkas Izmir, natomiast tydzień wcześniej przegrali z rywalami dopiero w tie-breaku. Bardzo dobre spotkanie rozegrali zwłaszcza Michał Ruciak oraz Terence Martin, a maksymalnie skoncentrowani i bardzo efektywnie grający kędzierzynianie byli zmuszeni uznać wyższość ekipy gości jedynie w pierwszej partii. ZAKSA jest już naprawdę o krok od awansu do rozgrywanego pod koniec marca turnieju finałowego CEV Cup. W Challenge Round kędzierzynianie trafili jednak na utytułowanego i naszpikowanego wręcz gwiazdami rywala, włoską CoprAtlantide Piacenza. Wszystko jednak jest możliwe. Kędzierzynianie utrzymują bardzo wysoką dyspozycję zarówno fizyczną, jak i mentalną, a możliwość udziału w Final Four z pewnością stanowić będzie dodatkową motywację dla zespołu z Opolszczyzny. Tym bardziej, że włoska ekipa nie jest niezwyciężona, w tym sezonie nie prezentuje wyrównanej formy, co więcej, w fazie grupowej Ligi Mistrzów musiała także uznać już wyższość polskiego zespołu, Jastrzębskiego Węgla. Z pewnością kędzierzynianie dołożą wszelkich wysiłków, by udowodnić prawdziwość tezy, że historia lubi się powtarzać. Nawet w tak nieprzewidywalnym sporcie, jak siatkówka.



Włoski zespół Bre Banca Lannutti Cuneo po przekonującym (3:1) ubiegłotygodniowym zwycięstwie we Francji, miał sporą zaliczkę przed rewanżowym spotkaniem z Tourcoing Lille Metropole. Ku radości swoich fanów, Włosi zagrali świetne spotkanie i bez najmniejszego wysiłku zwyciężyli 3:0 (25:23, 25:19, 25:20), prezentując znakomitą dyspozycję we wszystkich elementach siatkarskiego rzemiosła. Cuneo napotkało na nieznaczny opór Francuzów jedynie w pierwszym secie. Gospodarze zagrali bez swojego kapitana, Wout Wijsmansa. MVP spotkania wybrano libero Huberta Henno. W Challenge Round Włosi spotkają się z hiszpańskim CAI Teruel, znanym polskiej publiczności głównie jako rywal PGE Skry Bełchatów z tegorocznej fazy grupowej mistrzów Polski w Lidze Mistrzów.

Derby greckich zespołów, E.A. Patron oraz Iraklisu Saloniki znalazło swoje rozstrzygnięcie dopiero w tzw. złotym secie. Zespół E.A. Patron potrzebował zaledwie 13 minut, by w tej partii zwyciężyć 15:11 i zakwalifikować się do Challenge Round. Grecy zagrają z zespołem Noliko Maaseik. Iraklis bardzo pewnie rozpoczął spotkanie rewanżowe, wspierany dodatkowo przez 2000 wiernych fanów. W pierwszym zespole ubiegłoroczny finalista Ligi Mistrzów wręcz zdeklasował E.A. Patron (25:13). Trener Freddy Brookes zdecydował się postawić w wyjściowej „szóstce" na Wenezuelczyka Thomasa Ereu Santandera, dla którego było to pierwsze spotkanie z tym zespołem i jak się okazało, była to słuszna decyzja. Zawodnik znakomicie spisywał się w przyjęcie i bardzo pomógł swojej ekipie. Również w drugim secie Iraklis gładko zwyciężył (25:17), ale E.A. Patron wrócił do gry w trzeciej partii. Trener Giorgos Christopoulos zdecydował się na zdjęcie z parkietu bułgarskiego duetu Andrej Żekow Bojan Jordanow i wprowadził do gry Ioannisa Livathinosa i Apostolosa Armenakisa. Obaj zawodnicy mieli swój spory udział w doprowadzeniu do zwycięstwa w tej partii (22:25), ale Iraklis wciąż prowadził 2:1. W czwartym secie gospodarze stawili jednak opór atakowi E.A. Patron i zwyciężyli spotkanie 3:1. Zatem rywalizacja obu zespołów wciąż pozostawała nierozstrzygnięci, o los awansu do Challenge Round miał się rozstrzygnąć dopiero w tzw. złotym secie. Konstantinos Prousalis zaserwował asa (5:3), umacniając początkowe prowadzenie Iraklisu, ale E.A. Patron udało się odwrócić losy tej partii i zwyciężyć 15:11. Kapitan Iraklisu, Andrej Kravarik podkreślił po meczu, że jego zespół stracił po drugim secie kontrolę nad sytuacją na parkiecie, a E.A. Patron przejęło inicjatywę. Jego zespołowi pozostaje rywalizacja na krajowych parkietach.

Zobacz również:

Wyniki 1/4 finału Pucharu CEV mężczyzn

źródło: inf. własna

nadesłał:

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved