Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga kobiet > Podsumowanie 18. kolejki I ligi kobiet

Podsumowanie 18. kolejki I ligi kobiet

fot. archiwum

W 18. kolejce I ligi kobiet nie doszło do zaskakujących rozstrzygnięć. Wszystkie ekipy z czołówki odniosły zwycięstwa. Jednak drużyny z Ostrowca Św. i Pszczyny wbrew oczekiwaniom swoich kibiców nie wywalczyły kompletu punktów.

Po ostatniej dość niespodziewanej wygranej uczennic Szkoły Mistrzostwa Sportowego z Sosnowca nad AZS-em KSZO Ostrowiec Świętokrzyski można było mieć nadzieję, że młode siatkarki Tomasza Wasilkowskiego nawiążą walkę z niepokonanym w I-ligowych rozgrywkach zespołem z Sopotu. Jednak tak się nie stało. Sosnowiczanki nie miały nic do powiedzenia w konfrontacji z Treflem. Śmiało można powiedzieć, iż ten pojedynek przejdzie do historii jako jedno z najkrótszych spotkań rozegranych na polskich siatkarskich parkietach. Podopieczne Edwarda Pawluna w przysłowiową godzinkę z prysznicem odprawiły z kwitkiem kolejnego rywala, a tym samym pozostały niepokonane. Gospodynie dały srogą lekcję siatkówki młodym siatkarkom trenera Wasilkowskiego. Sosnowiczankom w żadnym z setów nie udało się „dobić" do dwudziestego punktu. Najbliżej tego celu były w premierowej odsłonie, którą przegrały do 15. Najgorsza w ich wykonaniu była druga partia, w której zdobyły zaledwie 7 „oczek". Obecnie sopocianki zasiadają na fotelu lidera i mają 5 punktów przewagi nad zespołem z Rumi, zaś uczennice Szkoły Mistrzostwa Sportowego zamykają tabelę.

Przeczytaj relację ze spotkania

W siódmej kolejce siatkarki z Chorzowa dość niespodziewanie pokonały 3:0 drużynę Budowlanych Toruń. W środę obie ekipy zmierzyły się ponownie. Zapewne Sokół liczył na powtórzenie wyniku z ubiegłego roku, bowiem punkty są niezwykle potrzebne zespołowi ze Śląska. Jednak podopieczne Mariusza Soi miały nadzieję na podtrzymanie dobrej passy i umocnienie się w czołowej czwórce. Już pierwszy set środowego pojedynku pokazał, iż będzie to bardzo wyrównane spotkanie. Obie ekipy zaciekle walczyły o zwycięstwo. W końcówce więcej szczęścia i zimnej krwi miały gospodynie, a w konsekwencji to one mogły cieszyć się z wygranej w premierowej odsłonie 28:26. Jednak porażka w pierwszej partii nie załamała Sokoła. Zawodniczki z Chorzowa ze zdwojoną siłą i mobilizacją zaczęły drugą odsłonę. Ich ambitna gra sprawiła, że udało im się rozstrzygnąć ją na swoją korzyść 25:21, a to zwiastowało jeszcze większe emocje. Wydaje się, iż trzecia odsłona była przełomowa dla losów całego pojedynku. W tym secie górą były ponownie torunianki, które wygrały 25:23. W czwartym secie przyjezdne nie zdołały już nawiązać wyrównanej walki z podopiecznymi Mariusza Soi, a w związku z tym ta odsłona padła łupem Budowlanych 25:14. Zwycięstwo 3:1 pozwoliło siatkarkom z grodu Kopernika utrzymać czwartą pozycję w tabeli. Do tej pory torunianki zgromadziły na swoim koncie 30 punktów, czyli tyle samo, co trzecia w tabeli ekipa z Ostrowca Świętokrzyskiego i mają aż pięć „oczek" przewagi nad podopiecznymi Mariusza Bujka, ale trzeba zaznaczyć, iż policzanki rozegrały o jedno spotkanie mniej. Chorzowianki coraz bardziej pogrążają się w dolnych rejonach tabeli. Obecnie z dorobkiem 13 punktów plasują się na przedostatniej pozycji.



Przeczytaj relację ze spotkania

Siatkarki TPS-u Rumia w meczu rozegranym w ramach siódmej kolejki okazały wyższość nad Remagum MOSiR Mysłowice. Zapewne ich celem było po raz drugi zdobycie kompletu punktów, tym bardziej, że w sobotę pokonały na własnym parkiecie solidnego pierwszoligowca z Polic i chciały podtrzymać zwycięską passę. Mecz rozegrany w Mysłowicach nie był zbyt emocjonujący, a każda z poszczególnych partii toczyła się pod dyktando jednej z drużyn. W pierwszej partii znaczną przewagę osiągnęły rumianki. Podopieczne Jerzego Skrobeckiego nie dały szans rywalkom w tej odsłonie i pewnie wygrały do 16. W drugim secie role dość niespodziewanie się odwróciły. Ton grze zaczęły nadawać gospodynie. Przyniosło to efekt, bowiem zawodniczki Sebastiana Michalaka wypunktowały ekipę TPS-u do 16 i w spotkaniu był remis 1:1. Jednak w dalszej fazie pojedynku przyjezdne nie pozwoliły już sobie na żaden moment dekoncentracji. Dwie kolejne odsłony rozstrzygnęły na swoją korzyść i zgarnęły kolejne trzy punkty do ligowej tabeli. Dzięki tej wygranej siatkarki z Rumi z dorobkiem 40 „oczek" zajmują drugie miejsce i do sopocianek tracą 5 punktów, zaś nad trzecim w tabeli zespołem z Ostrowca Świętokrzyskiego mają sporą, bo dziesięciopunktową przewagę. Podopieczne Sebastiana Michalaka plasują się obecnie na dziewiątym miejscu, a ich szanse na zachowanie I-ligowego bytu bez konieczności rozgrywania baraży z meczu na mecz maleją coraz bardziej.

W poprzedniej konfrontacji Legionovii Legionowo z PLKS-em Pszczyna do wyłonienia zwycięzcy był potrzebny tie-break. Wczoraj było podobnie. W siódmej kolejce legionowianki prowadziły w pojedynku na własnym parkiecie 2:1, lecz ambitnie grające przyjezdne doprowadziły do piątej odsłony, którą rozstrzygnęły na swoją korzyść 15:9.Wydawało się, że podopieczne Jacka Bodysa wyciągnęły wnioski z tamtego spotkania, bowiem w środowy wieczór rozpoczęły mecz z Legionovią z wielkim animuszem. Pierwsza odsłona była zacięta i do końca nie wiadomo było czyim padnie ona łupem. W dramatycznej końcówce więcej doświadczenia wykazały gospodynie z Pszczyny i to one wygrały tą odsłonę 26:24. Druga partia również padła ich łupem i wydawało się, że siatkarki PLKS-u pewnie zmierzają ku zwycięstwu 3:0, ale wówczas okazało się, iż siatkówka jest taką grą, w której trzeba walczyć do ostatniej piłki. Mimo, że siatkarki z Legionowa przegrywały 0:2, to nie poddały się i walczyły dalej. Przyniosło to efekt, bowiem w trzecim secie okazały się lepsze od przeciwniczek. W czwartej odsłonie dominacja przyjezdnych jeszcze bardziej się uwidoczniała. Wygrana 25:18 sprawiła, że o tym, która z ekip okaże się lepsza musiał zadecydować piąty set. Wówczas kibice zgromadzeni w pszczyńskiej hali zastanawiali się czy sprawdzi się słynne, siatkarskie przysłowie mówiące o tym, że kto prowadząc 2:0 nie wygrywa 3:0, ten przegrywa 2:3. Jednak tym razem nie zostało ono potwierdzone, ponieważ znowu nastąpił zwrot boiskowych wydarzeń. Podrażnione utratą punktu podopieczne Jacka Bodysa rozstrzygnęły na swoją korzyść tie-breaka, a dzięki temu zgarnęły dwa „oczka" i utrzymały szóstą pozycję w tabeli. Obecnie siatkarki z Pszczyny mają do zespołów plasujących się na trzecim i czwartym miejscu sześć punktów straty. Drużyna z Legionowa z dorobkiem dziewiętnastu punktów jest na ósmej pozycji i ma tylko jedno „oczka" straty do ekipy z Aleksandrowa Łódzkiego.

Przeczytaj relację ze spotkania

Ciekawie zapowiadała się również konfrontacja KSZO Ostrowiec Świętokrzyski z Jedynką Aleksandrów Łódzki. Podopieczne Romana Murdzy w ostatnich spotkaniach pogubiły sporo punktów i, aby myśleć o utrzymaniu miejsca w czołowej czwórce, musiały środowe spotkanie rozstrzygnąć na swoją korzyść. Jednak podopieczne Jacka Pasińskiego także liczyły na zdobycz punktową i zrewanżowanie się siatkarkom KSZO za porażkę na własnym parkiecie 2:3. Pojedynek w Ostrowcu rozpoczął się od mocnego uderzenia przyjezdnych, które już na początku meczu uzyskały przewagę. Ich dominacja w premierowej odsłonie była zaskakująco wyraźna. Gospodynie nie miały siatkarskich argumentów, aby nawiązać wyrównaną walkę z rywalkami. W związku z tym przegrały 14:25. Druga partia również nie potoczyła się po myśli podopiecznych Romana Murdzy i w ostrowieckiej hali zapachniało kolejną niespodzianką. Jednak wówczas do pracy wzięły się gospodynie, które zwyciężyły w trzeciej partii. Kolejna odsłona zakończyła się pogromem siatkarek z Aleksandrowa Łódzkiego i w meczu był remis 2:2. W tie-breaku toczyła się zacięta walka. Obie ekipy miały szansę na wygraną, ale ostatecznie to zespół KSZO rozstrzygnął tego seta na swoją korzyść 16:14 i mógł dopisać jakże cenne dwa punkty do swojego ligowego dorobku. Zapewne podopieczne Jacka Pasińskiego nie pogardzą jednym „oczkiem" wywiezionym z Ostrowca, ale po dwóch pierwszych odsłonach na pewno liczyły na komplet punktów. Dzięki wygranej podopieczne Romana Murdzy nie straciły lokaty w czołowej „czwórce". Obecnie ostrowczanki zajmują trzecią pozycję w tabeli. Mają taką samą ilość punktów, co czwarta w tabeli ekipa Budowlanych, ale torunianki rozegrały o jedno spotkanie więcej od zespołu KSZO. Zawodniczki Jedynki plasują się na siódmym miejscu. Do tej pory zgromadziły na swoim koncie 20 „oczek". Do Chemika Police, który znajduje się na szóstej pozycji, tracą cztery punkty.

Przeczytaj relację ze spotkania

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga kobiet

Tagi przypisane do artykułu:

Więcej artykułów z dnia :
2010-02-04

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved