Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > ligi zagraniczne > Itas Diatec Trentino i Bre Banca Lannuti Cuneo w finale Pucharu Włoch

Itas Diatec Trentino i Bre Banca Lannuti Cuneo w finale Pucharu Włoch

fot. archiwum

W półfinale Pucharu Włoch drużyna Łukasza Żygadło, Itas Diatec Trentino pokonała w trzech setach Trenkwalder Modena. Jest to pierwszy finał Pucharu Włoch w historii klubu. Ich rywalem będzie zespół Bre Banca Lannuti Cuneo.

Mistrzowie świata po raz pierwszy w swej historii awansowali do finału Pucharu Włoch. Podopieczni trenera Stojczewa dostosowali się do przysłowia: „Do trzech razy sztuka " i przy trzecim podejściu, awansowali do finałowej rozgrywki o cenne krajowe trofeum. Zawodnicy i trener Trentino nie chcą jednak spoczywać na laurach i cieszyć się historycznym sukcesem, ale powalczyć o zwycięstwo w niedzielnej konfrontacji. Puchar Włoch i Superpuchar Włoch to jedyne trofea, której do tej pory nie pojawiły się jeszcze wśród klubowych trofeów.

Spotkanie od samego początku było wyrównane. Pierwsza faza premierowej odsłony należała do zawodników Trenkwalder Modena, a szczególną uwagę trzeba zwrócić na Wytze Koositrę i Angela Dennisa. Pierwszy z wymienionej dwójki dobrze blokował, zaś drugi skutecznie atakował. Po drugiej stronie siatki raz po raz punktował MVP spotkania – Andrea Sala i nie pozwolił na wyrobienie znacznej przewagi zespołowi Silvano Prandi’ego . Set numer jeden od samego początku był grany niezwykle równo i dopiero w samej końcówce zawodnikom Stojczewa udało się wypracować przewagę i ostatecznie wygrać 25:22. Druga partia również nie należała do najłatwiejszych. Ponownie oba zespoły grały dobrą, solidną siatkówkę, a set rozstrzygnął się w ostatnim momencie. Przy stanie 23:23 dwoma skutecznymi atakami popisał się Matej Kazijski i tym samym Itas prowadził już 2:0. W trzecim secie wydawało się, że zwycięska okaże się ekipa z Modeny, ponieważ na pierwszej i drugiej przerwie technicznej wygrywała ona odpowiednio 8:4 i 16:10 z Itasem. Wicemistrzowie Włoch nie dopuścili jednak do rozgrywania czwartej partii i rozpoczęli pogoń za swymi rywalami. Wydatnie pomogła w tym Itasowi dwójka Sala – Raphael. Brazylijczyk rozgrywał naprawdę dobre zawody i często pomagał swoim kolegom gubiąc blok rywali. Ostatecznie set zakończył się wynikiem 25:20 i w całym spotkaniu 3:0. Zawodnicy Stojczewa zapisali tym samym kolejne ważne strony w historii klubu, a mianowicie udało im się dotrzeć do finału Pucharu Włoch, który do tej pory był dla nich nieosiągalny.

Radostin Stojczew skomentował spotkanie z Modeną krótko i rzeczowo: – To spotkanie było dla nas niezwykle ważne. O ciężarze tego meczu mówią pierwsze dwa sety, w których nie potrafiliśmy zdecydowanie ograć naszych rywali. Modena była dzisiaj bardzo groźna, próbowała nas zaskoczyć. Oprócz dobrej gry w bloku i obronie pomogło nam również szczęście. Cieszymy się z awansu do finału, ale radość ta będzie większa jeśli zdobędziemy Puchar.



Natomiast MVP meczu, środkowy Andrea Sala nie ukrywał radości z awansu do finału: – Bardzo chcemy wygrać. Cieszymy się z tego, że możemy jutro powalczyć o Puchar. Dzisiaj zaliczyłem dobry występ, siedem razy zablokowałem rywali. Nie jest to mój rekord, ale i tak było dziś naprawdę ok. Byliśmy przygotowani na dobrą grę Modeny, rywale pokazali, że w trudnych momentach się nie poddają. Jednakże my dzisiaj zagraliśmy z głową i byliśmy w pełni skoncentrowani, a taka postawa została nagrodzona zwycięstwem.

Najlepszy zawodnik spotkania, czyli Andrea Sala popisał się dzisiaj 75% skutecznością w ataku. Na 8 piłek Andrea skończył 6, raz został zablokowany i raz się pomylił. Poza tym, środkowy reprezentacji Włoch zaliczył aż siedem punktowych bloków, a do tego dorobku dorzucił jeszcze asa serwisowego. Z czternastoma punktami na koncie był najlepiej punktującym graczem Itasu i wraz z Dennisem i Diazem najlepiej punktującym spotkania.

Po drugiej stronie siatki na największe słowa uznania zasługuje para Diaz – Dennis . Obaj siatkarze zdobyli po 14 „oczek" dla swego zespołu. Diaz okazał się bardziej skuteczny w ataku – popisał się 57 % skuteczności w ataku przy 48% Angela Dennisa.

Łukasz Żygadło w tym spotkaniu nie wystąpił.

Pomiędzy obiema zespołami widać dużą różnicę w blokach. Andrea Sala zanotował na swym koncie 7 bloków punotowych, natomiast cały zespół Trenkwalder zdobył o jedno „oczko" mniej tym elementem. Przyjęcie i skuteczność ataku obu ekipa wyglądała bardzo podobnie – minimalnie lepszy okazał się Itas. Obie ekipy nie straszyły dzisiaj zagrywką. Modena zdobyła tym elementem 4 punkty, natomiast Itas 2.

Itas Diatec Trento – Trenkwalder Modena 3:0
(25:22, 25:23 25:20)

Składy zespołów:
Itas Diatec Trentino: Birarelli (4), Raphael (1), Juantorena (11), Sala (14), Vissotto (13), Kazijski (9), Bari (libero) oraz Herpe i Sokołow
Trenkwalder Modena: Esko (3), Diaz (14), Piscopo (4), Dennis (14), Casòli (5), Kooistra (5), Manià (libero) oraz Pagni, Biribanti i Kooy (6)


W drugim spotkaniu półfinałowym naprzeciw siebie stanęły zespoły Bre Banca Lannutti Cuneo oraz Sisley Treviso. Lepsi okazali się zawodnicy z Cuneo, którzy wygrali 3:1.

Pierwszy set nie układał się od samego początku po myśli Nikoli Grbica i jego kolegów. Sisley Treviso od samego początku wypracował sobie przewagę. Na pierwszej przerwie technicznej podopieczni Roberto Piazzy prowadzili 8:5, a następnie 16:10. Przy stanie 19:13 trener Cuneo, Alberto Giuliani starał się zmienić coś w grze swego zespołu i wprowadził do gry Janisa Pedę. Skutek był jednak mizerny, Bre Banca Lannutti przegrała pierwszą partię 25:20. Drugi set był już bardziej wyrównany. Podczas pierwszej przerwy technicznej Sisley nieznacznie przegrywał 7:8. Dopiero pod koniec seta Cuneo zdołało ugrać kilka punktów przewagi. Przy stanie 24:20 siatkarzom Giulianiego przydarzył się przestój i stracili oni 3 „oczka" w serii. Dopiero mocny atak Władimira Nikołowa dał Bre Banca Lannutti zwycięstwo 25:23. W trzecim secie Cuneo znacznie poprawiło swoją grę w ataku. Skuteczność ekipy kierowanej przez Grbicia wynosiła 54%, natomiast rywale mogli pochwalić się jedynie 35% punktowych ataków. W tym secie również walka trwała do samego końca. Zwycięsko wyszli z tego morderczego pojedynku zawodnicy z Cuneo, którzy ponownie wygrali 25:23. Czwarta odsłona była już popisem i koncertem gry gospodarzy Wynik 25:13 pokazuje jak bardzo zmiażdżyli swoich rywali siatkarze z Cuneo. Z dobrej strony pokazali się Peda i Patriarca, którzy dobrze serwowali, a także popisywali się udanymi atakami.

Po meczu Nikola Grbić wyraził swoje zadowolenie: Po raz kolejny pokazaliśmy, że mamy duży potencjał. Sisley wygrał pierwszą partię, ale później my się obudziliśmy i zaczęliśmy grać „swoje". W ostatnim secie pokazaliśmy na co nas stać. Cieszymy się z tego, iż powalczymy z Itasem o Puchar.

Natomiast Alessandro Fei z Sisley’u Treviso przyznał, iż zespołowi brakło zimnej głowy i spokoju by wygrać z Bre Banca Lannutti Cuneo – Nie byliśmy w stanie grać w całym meczu tak jak w pierwszym secie. Popełnialiśmy dużo błędów w podstawowych elementach siatkarskich. Teraz musimy skupić się na lidze i powalczyć tam o medale.

Bre Banca Lannutti Cuneo – Sisley Treviso 3:1
(20:25, 25:23, 25:23, 25:13)

Składy zespołów:
Bre Banca Cuneo:
Patriarca (11), Mastrangelo (9), Grbić (6), Parodi (11), Fortunato (5), Nikołow (17), Henno (libero) oraz Peda (9)
Sisley Treviso: Maruotti (1), De Togni (10), Fei (17), Horstink (9), Bontje (5), Ricardo (6), Farina (libero) oraz Carletti, Papi (7) i Kohut

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
ligi zagraniczne

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2010-01-30

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved