Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Damian Dacewicz: Nie mamy ani seta ani punktów

Damian Dacewicz: Nie mamy ani seta ani punktów

fot. archiwum

Czarna passa porażek 0:3 Pamapolu Siatkarz Wieluń trwa. Dlaczego tak się dzieje? - Jak w każdym meczu mamy swoje szanse, tak jak dzisiaj w drugim secie i kolejny raz ich nie wykorzystujemy - podsumował trener beniaminka, Damian Dacewicz.

Krzysztof Gierczyński (kapitan Resovii Rzeszów): Zdobyliśmy dzisiaj trzy punkty. Widać jednak przepaść, jaka dzieli pierwsze zespoły naszej ligi i te które mają inne cele. Byliśmy drużyną lepszą na tym trudnym terenie. Pierwszy raz graliśmy na tej hali i było dla nas niewiadomą, jak ta hala wygląda. Wygraliśmy 3:0 i myślę, że zasłużenie.

Andrzej Stelmach (kapitan Siatkarza Wieluń): Patrzę teraz w statystyki i nie mogę uwierzyć, gołym okiem się wydawało się że Rzeszów przewyższał nas o klasę w każdym elemencie. My zagraliśmy słabo zwłaszcza w trzecim secie, gdzie Resovia odskoczyła i prowadziła wysoko, mogli sobie grać swobodnie i na luzie. W drugim secie po raz kolejny mieliśmy piłkę na remis, trzy kontry niewykorzystane i przegraliśmy seta.

Ljubo Travica (trener Resovii Rzeszów): Dzisiaj najważniejszą sprawą było wygrać ten mecz za trzy punkty. Po przegranym Pucharze Polski to mógł być bardzo trudny pojedynek. Nasza drużyna ma dobrych zawodników i pokazała to na boisku. Na boisko mógł wejść Mateusz Mika, żeby się "ogrywać", ponieważ może być nam potrzebny w następnych meczach. 3:0 do przodu, fortuna była po naszej stronie.



Damian Dacewicz (trener Siatkarza Wieluń): Zaczęliśmy ten mecz tak jak chcieliśmy, ale kroku dotrzymywaliśmy Resovii tylko do połowy seta. Później zaczynały się dobre zagrywki ze strony Rzeszowa i pojawiały się nasze błędy. Jak w każdym meczu przegrywamy ostatnio sromotnie 3:0. Jak w każdym meczu mamy swoje szanse, tak jak dzisiaj w drugim secie, kolejny raz ich nie wykorzystujemy. Rzeszów grał blokiem, my nie potrafiliśmy skończyć trzech kontrataków i obronić jednej prostej piłki, która nam wpadła. Jeżeli nie będziemy wykorzystywać takich okazji, nie będziemy wygrywać setów. Dopóki nie będziemy odwracać scenariusza wydarzeń na boisku, nie będziemy mogli myśleć o zwycięstwie nawet w jednej partii. Trzeci set to już gra Rzeszowa w przewadze 2:0, zawodnicy byli bardzo rozluźnieni, kontrolowali to co dzieje się na boisku. Porażka 3:0 boli, ale trzeba pogratulować Rzeszowowi, że gra dobrze i że potrafił zagrać taki mecz po przegranej w Pucharze Polski. Wiadomo że gonią czołówkę. A my bolejemy nad tym że nie mamy ani seta ani punktów.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2010-01-30

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved