Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > ligi wojewódzkie > Podsumowanie 6. kolejki IV ligi mężczyzn w woj. śląskim

Podsumowanie 6. kolejki IV ligi mężczyzn w woj. śląskim

fot. archiwum

Cała siatkarska Polska żyje sukcesami zespołów w europejskich pucharach, emocjami związanymi z PlusLigą lub Pucharem Polski. W woj. śląskim pasjonaci siatkówki mieli w weekend zagwarantowane też inne emocje - czwartoligowe.

W grupie pierwszej wszystkie trzy spotkania rozegrane zostały w sobotę 23 stycznia. W tej kolejce pauzowały ekipy GTSiK SiKReT Gliwice oraz MKS Dąbrowa Górnicza.

W pierwszym ze spotkań doszło do konfrontacji lidera tabeli KS Corony Budmar Rudniki z, zajmującą szóstą lokatę, ekipą PST AZS Politechnika Częstochowska. Faworytem tego meczu była, świetnie spisująca się w tych rozgrywkach, ekipa z Rudników. Gospodarze nie zawiedli swoich kibiców. W pierwszej odsłonie od samego początku narzucili swój styl gry i pewnie zwyciężyli 25:15. W drugim secie zespół z Częstochowy również nie znajdywał odpowiedzi na świetną grę swych przeciwników i ponownie uległ 15:25. Dopiero w trzeciej partii fani siatkówki mogli zobaczyć ciekawsze i bardziej równe widowisko. Seta numer 3 ostatecznie również wygrała Corona Budmar, jednakże dopiero w samej końcówce – 25:23. Tym samym rudniczanie zapisali na swym koncie kolejne trzy „oczka" i utrzymali pozycję lidera.

W kolejnym pojedynku przeciwko sobie stanęły zespoły zajmujące odpowiednio 2. i 5. miejsce w ligowej tabeli, czyli MTS As Myszków oraz UKS Olimp Poręba. Również w tym spotkaniu w roli faworyta występowali gospodarze, którzy w tym sezonie przegrali jedynie dwa razy – 2:3 z MKS-MOS Płomień Sosnowiec oraz również 2:3 z KS Coroną Budmar Rudniki. Premierowa odsłona całkowicie zaprzeczyła przedmeczowym prognozom. Zespół z Poręby zaprezentował się z dobrej strony i zwyciężył 25:18. Zespół gospodarzy po pierwszej partii wyszedł na boisko odmieniony. Widac było poprawę w grze, choć nie był to jeszcze szczyt mozliwości tego zespołu. Set numer dwa padł łupem MTS Asa po długim i męczącym boju – myszkowianie wygrali 32:30. W kolejnych dwóch setach siatkarze z Myszkowa pokazali kibicom taką grę do jakiej ich przyzwyczaili w poprzednich meczach – wygrali 3 i 4 odsłonę 25:20 i 25:18, a w całym meczu 3:1.



Ostatni mecz 6. kolejki w grupie 1 IV ligi to pojedynek MKS-MOS Płomień Sosnowiec z UKS PIK Katowice. Sosnowiczanie bardzo dobrze zagrali w pierwszych dwóch partiach, w których zwyciężali odpowiednio 25:15 i 25:14. Łatwe i bezproblemowe zwycięstwo w pierwszych dwóch setach uśpiło ich czujność i w kolejnych dwóch odsłonach ulegli oni swoim rywalom. Trzecia partia została wygrana przez UKS PIK 25:23, a czwarta 25:22. Sympatycy Płomienia musieli uzbroić się w cierpliwość i poczekać na ostateczne rozstrzygnięcie tej konfrontacji w tie-breaku. Tutaj ponownie bezkonkurencyjni okazali się gospodarze, którzy pewnie wygrali 15:6 i dopisali do swego konta cenne 2 „oczka".

Wyniki w grupie 1:

KS Corona Rudniki – PST AZS Politechnika Częstochowska 3:0
(25:15, 25:15, 25:23)

MTS As Myszków – UKS Olimp Poręba 3:1
(18:25, 32:30, 25:20, 25:18)

MKS-MOS Płomień Sosnowiec – UKS PIK Katowice 3:2
(25:15, 25:14, 23:25, 22:25, 15:6)

W grupie 2. rozegrane powinny zostać 4 spotkania, jednakże mecz BBTS „Włókniarz" Bielsko-Biała z TKKF Szczygłowice Knurów nie odbył się (został przełożony na inny termin).

W jedynym piątkowym spotkaniu w tej grupie na parkiecie hali w Szczyrku doszło do „górskiego" pojedynku – gospodarz UKS COS Olimp podejmował KS „Siatkarz-Beskid" Skoczów. Ostatni w tabeli Skoczów wybierał się do Szczyrku po punkty, by nawiązać walkę z zespołami środka tabeli i wreszcie odbić się od dna. Sztuka ta nie udała się przyjezdnym, ponieważ zdecydowanie lepsi na parkiecie okazali się siatkarze ze Szczyrku. W pierwszym secie UKS COS Olimp wygrał 25:19, a w partii numer dwa wrzucił jeszcze wyższy bieg i ograł rywali do 15. Do trzeciego seta gospodarze podeszli już bardziej rozluźnieni i taką postawę widać było na boisku. Olimp dał pograc swym rywalom i niewiele brakowało, by ekipa ze Skoczowa skorzystała z nadarzającej się okazji. Ostatecznie gospodarze wygrali 25:22 i zakonczyli spotkanie w trzech setach.

W pierwszym z sobotnich spotkań w zabrzańskiej hali w Makoszowach miejscowy UKS Quo Vadis Zabrze Makoszowy podejmował GLKS Wilkowice. Pierwsza partia lepiej ułożyła się dla przyjezdnych, którzy wygrali po walce na przewagi 26:24. Oddanie rywalom seta rozjuszyło zabrzan, którzy wzięli się ostro do roboty. Druga odsłona padła ich łupem 25:20, a dwie kolejne zostały przez nich wygrane dwukrotnie 25:19. Trze punkty w ligowej tabeli dały UKS Quo Vadis pozycję wicelidera tabeli oraz kontakt w prowadzącą ekipą AZS ATH Bielsko-Biała [1. miejsce 17 pkt, UKS Quo Vadis – 13 pkt – przyp. red.].

W ostatnim ze spotkań w tej kolejce MUKS Michałkowice podejmował AZS ATH Bielsko-Biała. Lider tabeli z Bielska-Białej pomimo gry na terenie rywala był faworytem tegoo spotkania. Dwa pierwsze sety nie były zbyt emocjonujące – goscie zwyciężyli 25:15 oraz 25:18 i pewnie kroczyli po kolejne 3 „oczka". W trzecim secie do zespołu AZS ATH wkradła się pewna demobilizacja i nerwowość, która spowodowała, iz rozstrzygnięcie tego seta dokona się dopiero w samej końcówce. Więcej zimnej krwi przy walce na przewagi zachowali bielszczanie, którzy zygrali 26:24 i 3:0 w całym spotkaniu.

Wyniki w grupie 2:

UKS COS Olimp Szczyrk – UKS „Siatkarz-Beskid" Skoczów 3:0
(25:19, 25:15, 25:22)

UKS Quo Vadis Zabrze Makoszowy – GLKS Wilkowice 3:1
(24:26, 25:20, 25:19, 25:19)

MUKS Michałkowice – AZS ATH Bielsko-Biała 0:3
(15:25, 18:25, 24:26)

źródło: inf. własna, szps.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
ligi wojewódzkie

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2010-01-26

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved