Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > inne > Wideo deliberacja!

Wideo deliberacja!

fot. archiwum

Wideo-weryfikacja decyzji sędziów w Final Four Pucharu Polski miała miejsce już po raz trzeci. Po raz trzeci pozostał niesmak i mieszane uczucia. Niby wszyscy uczą się czegoś nowego, może z czasem zrewolucjonizują nawet światową siatkówkę, za naukę trzeba jednak zapłacić frycowe.

Już w zeszłym roku dziwiło mnie, że nie wszystkie akcje można zweryfikować za pomocą wideo. Obrazek z meczu półfinałowego Skry z Resovią, w którym bełchatowianie cieszę się po udanym wykorzystaniu „challenge’a" a za chwilę rzeszowianie niemogący z niego skorzystać wzbudził mój niesmak. Siatkarze Resovii wyglądali, jak dziecko, któremu sprzątnięto sprzed nosa ciastko i jeszcze je spałaszowano na jego oczach.

W zeszłym roku analizować można było pięć przypadków kontrowersyjnych sytuacji: miejsce upadku piłki, dotknięcie antenki, kontakt zawodnika z siatką, upadek piłki na boisko przed jej odbiciem przez zawodnika oraz przekroczenie linii ataku. W tym roku dołożono możliwość sprawdzenia czy piłka dotknęła bloku, ale wciąż nie pozwala to na weryfikację wszystkich możliwych sytuacji. Nie można sprawdzić czy np.: nastąpiło przełożenia rąk na drugą stronę siatki, piłka była niesiona czy podwójna. Andrzej Lemek, szef sędziów podkreśla, że na razie telewizja nie dysponuje odpowiednim sprzętem by rozpatrywać pozostałe przypadki, które zachodzą na boisku. Jak coś nie jest do wszystkiego to jest do niczego – odpowiem parafrazując stare powiedzenie!

Jeżeli drużyna raz w secie weźmie challenge i się pomyli, to więcej w tej partii nie może już skorzystać z weryfikacji. Ekipy długo się, więc naradzają, obstawiają boisko swoimi ludźmi, słuchają ich podpowiedzi, tworzą niepotrzebne zamieszanie, a na końcu podejmują błędną decyzję jak w finale, kiedy Roberto Santilli odpuścił sprawdzenia zagrywki Abramova, która była akurat asem. A wystarczyłoby dać zawodnikom możliwość jednego „pudła" przy sprawdzaniu wzorem tenisa i już nie byłoby takiego napięcia.



Biorąc „challenge" drużyna może prosić o weryfikację tylko danego wycinka sytuacji, jeżeli podejrzewa, że rywale mogli popełnić dwa błędy w jednej akcji, musi zdecydować, którą z nich „odwijamy" w magnetowidzie. Puchar Polski kobiet ma być już krokiem w przód, a drużyny będą mieć szansę na przejrzenie szerszego fragmentu taśmy.

Szef sędziów z nowinek technicznych jest zadowolony i spokojnie podkreśla, że „my tu się wszyscy uczymy, na razie to tylko eksperymenty ". Oby jednak ta nauka nie poszła w las. I jeśli ktoś będzie chciał wideo-weryfikację wprowadzić na stałe, powinien pamiętać o zasadzie stosowanej w piłce nożnej, której nie zmieniła nawet ręka Henry’ego! Panowie Decydenci, albo wszędzie, albo nigdzie. W Bełchatowie, Rzeszowie, ale też Koziej Woli, Będzinie czy Szczecinie. Inaczej zamiast wideo-weryfikacji będzie wideo-kompromitacja.

* Tomasz Kowalczyk – dziennikarz Programu Pierwszego Polskiego Radia

źródło: sportandmore.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
inne, Puchar Polski

Tagi przypisane do artykułu:

Więcej artykułów z dnia :
2010-01-25

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved